Francuzi chcą podbić polską mieszkaniówkę

opublikowano: 13-09-2018, 22:00

Spółka Nexity szykuje się do akwizycji, którą rozpocznie walkę o miejsce na podium nad Wisłą

Przeczytaj i dowiedz się:

  • jaki plan na dogonienie czołówki rynku ma francuski deweloper
  • które miasta poza Warszawą wziął na celownik
  • w co i ile będzie inwestował

Na polskim rynku francuska firma Nexity dotychczas działała wyłącznie w Warszawie gdzie w 2017 r. sprzedała 400 mieszkań. Teraz przyszła pora na zmiany.

ZDROWE SĄSIEDZTWO:
ZDROWE SĄSIEDZTWO:
Adam Dąbkowski, dyrektor generalny Nexity, przyznaje, że na swoich osiedlach spółka chce zmniejszyć smog. Na holenderskim rynku znalazła już urządzenie, które czyści powietrze wokół budynków.
Fot. Marek Wiśniewski

— Chcemy zadebiutować w nowych miastach. W Trójmieście, Krakowie i Wrocławiu grunty są przeszacowane, dlatego prawdopodobnie łatwiej będzie kupić dewelopera z gotowym portfelem. Przymierzamy się do takiego kroku, rozmawiamy już z kilkoma spółkami. Do końca tego roku albo w pierwszej połowie następnego dokonamy zakupu. W Poznaniu zainwestowaliśmy natomiast w grunt, na którym niebawem wystartujemy z budową osiedla. Zgodnie z planem, z głównych miast przejdziemy na mniejsze rynki. Za dziesięć lat zamierzamy być w każdym mieście wojewódzkim — zapowiada Adam Dąbkowski, dyrektor generalny Nexity.

Żabi skok

W ciągu dwóch lat spółka planuje zwiększyć roczną sprzedaż do 1000 mieszkań.

— Może się okazać, że dokonamy tego szybciej właśnie dzięki przejęciu dewelopera. Plany mamy ambitne. W ciągu pięciu lat chcemy znaleźć się w pierwszej piątce największych pod względem sprzedaży spółek mieszkaniowych w Polsce. Docelowo chcemy zawalczyć o pierwsze pozycje — mówi Adam Dąbkowski.

Co ciekawe, Nexity zamierza być nie tylko deweloperem, ale także ogólnopolskim operatorem na rynku mieszkaniowym.

— Poza sprzedażą lokali chcemy zaproponować klientom pakiet usług, np. związanych z zarządzaniem najmem — informuje Adam Dąbkowski.

We Francji spółka zarządza ponad 10 tys. łóżek w domach studenckich. Także nad Wisłą chce zaistnieć w tym sektorze.

— Mamy w Warszawie dwie działki pod taką funkcję. W przyszłym roku prawdopodobnie uzyskamy pozwolenie na budowę pierwszego akademika. Będzie to budynek na 120-130 łóżek, a pokoje będą miały 12- 20 mkw. — mówi Adam Dąbkowski.

W Polsce niewiele jest prywatnych akademików, tymczasem popyt na nie jest bardzo duży, zwłaszcza ze strony studentów zagranicznych.

— Nasze akademiki w Polsce będą działały na takich samych zasadach jak we Francji, czyli prywatni inwestorzy będą mogli kupować w nich pokoje, które następnie będą wynajmowane studentom. Druga możliwość jest taka, że cały budynek zostanie sprzedany jednemu inwestorowi, który będzie wynajmował pokoje żakom przy wsparciu wyspecjalizowanego operatora. Co ważne, roczna rentowność inwestycji w pokój w akademiku sięga około 11 proc. To dwa razy więcej niż w przypadku mieszkania. Oczywiście koszty budowy akademika są wyższe, ponieważ każdy pokój trzeba wyposażyć. Inwestor zyskuje jednak na bardzo ograniczonej liczbie miejsc parkingowych, których budowa jest bardzo kosztowna — mówi Adam Dąbkowski.

Nowa jesień życia

We Francji spółka Nexity słynie także z budowy prestiżowych domów seniora, działających w formule condo. Inwestorzy mogą kupować w nich pokoje, a następnie wynajmować je pensjonariuszom i czerpać zyski z najmu. Adam Dąbkowski nie wyklucza, że również nad Wisłą deweloper zbuduje taki obiekt.

— Wymagania naszych inwestorów i operatorów są jednak takie, by powstał on w centrum miasta, tymczasem obecnie bardzo trudno jest znaleźć w Warszawie działkę, która spełnia te warunki. Poza tym koszty budowy i obsługi domu seniora wraz z całą ofertą usług dodatkowych są znaczące, dlatego działka nie może być zbyt droga. Na pewno zdecydujemy się na taką inwestycję, ale najpierw musimy to wszystko odpowiednio „zgrać” biznesowo — mówi Adam Dąbkowski.

 

OKIEM EKSPERTA

Daleko do standardu

JAROSŁAW JĘDRZYŃSKI, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Zakup spółki z gotowym portfelem jest optymalnym sposobem wejścia na określony rynek mieszkaniowy, z rodzimymi metropoliami na czele. Poza ekspansją inwestycyjną korzyści dla dewelopera przejmującego to: pozyskanie atrakcyjnego banku ziemi, następnie zwiększenie potencjału operacyjnego firmy i wreszcie eliminacja kosztownych działań marketingowych w nowej lokalizacji, gdzie produkcja i sprzedaż mieszkań będą prowadzone przez uznaną lokalną markę. Duzi i najwięksi deweloperzy intensywnie rozglądają się za takimi okazjami, niestety, na razie z dość mizernym skutkiem. O akwizycjach w branży deweloperki mieszkaniowej bardzo dużo się mówi, a słowo „konsolidacja” w odniesieniu do rynku pierwotnego jest już od lat jwymieniane w mediach przez wszystkie przypadki. Tymczasem nie tylko wciąż nie widać wysypu tego typu transakcji, ale wręcz można je policzyć na palcach jednej ręki.

 

OKIEM EKSPERTA

Rynkowa nisza

JAROSŁAW SKOCZEŃ, członek zarządu w Grupie Emmerson

W Polsce jest bardzo mało zarówno prywatnych, jak też państwowych domów dla seniora. To powoduje, że firmy deweloperskie oraz inwestorzy dostrzegli szansę na bardzo dochodowy biznes, który ma szansę funkcjonować przez wiele lat, nie napotykając na dużą konkurencję. W krajach zachodnich są budowane całe osiedla, a nawet miasteczka dla seniorów. Tak samo w perspektywie 20 lat będzie się działo w Polsce, gdzie jest około 9 mln rencistów i emerytów. Większość naszych seniorów ma niskie emerytury, ale jest też spora grupa osób, które posiadają wyższe świadczenia. Od kilku lat starsze osoby w Polsce mają też możliwość uzyskania dodatkowego dochodu na podstawie odwróconej hipoteki, co daje dodatkowe fundusze wypłacane aż do śmierci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane