Frank będzie jeszcze mocniejszy

JKW
opublikowano: 2010-12-21 08:34

Cena szwajcarskiej waluty przebiła już 3,16 zł. Może być jeszcze wyższa, jeśli SNB nie wkroczy do gry. Wtorkowe notowania rozpoczął jednak od lekkiej korekty.

Zła wiadomość dla kredytobiorców zadłużonych we frankach: szwajcarska waluta znowu zyskuje na sile. Wczoraj cena franka zbliżyła się do 3,17 zł i była najwyższa od marca 2009 r. Od początku listopada złoty stracił do szwajcarskiej waluty 31 gr. Przeciętna rata kredytu na 300 tys. zł na 30 lat wzrosła w tym czasie o ponad 10 proc. (z 1141 zł do 1265 zł).

— W odróżnieniu od rekordu z marca 2009 r., teraz to nie złoty jest wyjątkowo słaby, lecz frank wyjątkowo mocny. Z powodu niepokojów związanych z sytuacją finansową strefy euro, inwestorzy wycofują się z euro i lokują kapitał we franku. Niepokoje potęguje konflikt militarny między Koreą Północną i Południową — tłumaczy Marek Wołos, analityk TMS Brokers.

Dodaje, że waluta Helwetów jest dziś odpowiednikiem dawnej marki niemieckiej — najbezpieczniejszej w Europie. Kurs euro do franka był wczoraj najniższy w historii, zszedł poniżej 1,27. Trzy lata temu wynosił 1,65.

— Jeśli nic się nie wydarzy, będziemy widzieć dalsze umacnianie franka. Niedługo możemy zobaczyć kur EUR/CHF na poziomie 1,25. Jedyną siłą, która mogłaby zatrzymać tę tendencję są interwencje SNB szwajcarskiego banku centralnego. Nie sądzę jednak, by już teraz zaczął osłabiać walutę, a to oznacza, że możliwy jest spadek kursu złotego do franka o kolejne 10-20 gr — mówi Tomasz Niemiec, dealer walutowy Banku Millennium.

Narodowy Bank Szwajcarii aktywnie osłabiał franka zwłaszcza na przełomie 2009 i 2010 r. Tamte interwencje — oprócz straty dla banku — nie przyniosły większego skutku. Wtedy bank poddał się i zaprzestał sterowania kursem.