Nowy rok układa się po myśli kredytobiorców zadłużonych we franku szwajcarskim. Helwecka waluta w ostatnich dniach wyraźnie odkleiła się od poziomu 1,20 do euro, którego od września 2011 r. broni Szwajcarski Bank Narodowy, i z dnia na dzień słabnie. Wczoraj cena euro wzrosła do 1,227 CHF, najwyżej od dwóch lat.
— Poprawiają się nastroje wokół strefy euro. Część inwestorów wycofuje więc kapitał ze Szwajcarii, uznawanej za bezpieczną przystań w czasie niepokoju na rynkach — tłumaczy Dorota Strauch, analityk walutowy Raiffeisen Banku.
Na rynek powróciły też plotki, że za lokowanie kapitału w Szwajcarii trzeba będzie dodatkowo płacić. Wprowadzenie opłat od depozytów (co oznaczałoby w praktyce wprowadzenie ujemnych stóp procentowych) sugerował ostatnio jeden z banków kantonalnych, dołączając tym samym do gigantów z Credit Suisse i UBS, które takie praktyki zapowiedziały już w grudniu. Jednocześnie w siłę rośnie euro. Ostatnie wypowiedzi Mario Draghiego, szefa Europejskiego Banku Centralnego (EBC), przekonały inwestorów, że nie mają co liczyć na obniżki stóp procentowych.
— EBC okazuje się nieco bardziej „jastrzębi”, niż dotychczas sądzono. Atrakcyjność inwestycyjnaeuro więc wzrosła, a na tym tle stracił frank — mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. Dzięki temu złoty — choć od czwartku osłabia się w stosunku do euro — w relacji do franka zdołał nawet nieco zyskać na wartości. Wczoraj za szwajcarską walutę płacono 3,36 zł, czyli o 1,5 gr mniej niż 5 dni wcześniej. Jeśli wierzyć prognozom ekonomistów, w średnim terminie frank będzie tracił na wartości. Zderzenie prognoz rynkowych dla kursów EUR/PLN i EUR/CHF (na podstawie ankiety Bloomberga wśród analityków) sugeruje, że na koniec bieżącego roku frank będzie kosztował 3,30 zł, a na koniec 2014 r. cena spadnie do 3,09 zł. Kurs EUR/CHF ma rosnąć odpowiednio do 1,23 i 1,27, a kurs EUR/PLN spadać do 4,04 i 3,96.
— Nie spodziewam się żadnego gwałtownego osłabiania franka do euro i złotego. To będzie raczej dość mozolna tendencja, napotykająca na liczne korekty. Ważne jednak, że frank odkleił się już od 1,20 do euro i do tego poziomu raczej nie wróci — mówi Marcin Kiepas, analityk XTB Co ciekawe, na 44 ankietowanych przez Bloomberga banków tylko dwa — JP Morgan i Maybank Singapore — twierdzą, że w perspektywie roku kurs EUR/CHF spadnie poniżej 1,20 (co oznaczałoby, że bank centralny Szwajcarii przegrał z rynkiem wojnę o franka i odpuścił obronę wyznaczonego limitu). Zdecydowana większość (32 banki) uważa, że kurs będzie przynajmniej na poziomie 1,21, a więc powyżej limitu.