To własnie dynamiczna zwyżka notowań tego ostatniego kursu stoi za gwałtowną przeceną franka względem złotego.
- Trudno znaleźć jednoznaczne, proste wytłumaczenie do tego, czemu dynamika osłabienia CHF jest tak duża. Można wskazać tu na kombinację dwóch rzeczy – rosnącej akceptacji ryzyka na globalnych rynkach, przy jednoczesnej determinacji Narodowego Banku Szwajcarii do utrzymywania jak najdłużej dotychczasowej polityki, której celem jest doprowadzenie do osłabienia franka, gdyż ten jest przewartościowany - komentuje Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, który kilka dni temu mówił na łamach "Pulsu Biznesu", czego potrzeba do taniego franka.
Yujiro Goto, strateg banku Nomura, cytowany przez agencję Bloomberg, osłabienie franka tłumaczy tym, że Europejski Bank Centralny szybciej od szwajcarskiego odpowiednika "znormalizuje" politykę pieniężną.
- SNB w najbliższym czasie nie zmieni polityki, tymczasem jego europejscy sąsiedzi są coraz bliżej do normalizacji polityki - mówi Goto.
Thomas Jordan, szef SNB, powtórzył na początku tygodnia, że frank jest przewartościowany, dlatego bank utrzymuje ujemne stopy procentowe i interweniuje, kiedy jest to konieczne.
Arnaud Masset, analityk w Swissquote Bank SA, uważa, że biorąc pod uwagę negatywne nastawienie inwestorów do franka, poziom 1,15 względem euro jest do osiągnięcia. Przy niezmienionym kursie EUR/PLN oznaczałoby to spadek notowań franka do 3,69 zł.
Według prognoz analityków ING, za rok frank będzie kosztował 3,56 zł.
Prognoza ING: Frank Szwajcarski za rok (IIQ2018) 3,56 zł #CHFPLN. pic.twitter.com/ynpcispcXR
— Tomasz Wyłuda (@tomaszwyluda) 26 lipca 2017
