Fryzjera najłatwiej znaleźć w sieci

Karolina Zawadka
opublikowano: 2016-05-18 22:00

POMYSŁ NA BIZNES Zapisy przez internet i aplikacje na smartfony zastępują papierowe kalendarze. Lavito i Booksy stawiają na branżę urody i zdrowia

Zarezerwowanie pokoju w hotelu czy zamówienie jedzenia przez internet jest dziś dziecinnie proste i bardzo popularne. Załatwianie podobnych spraw w sieci przenosi się do innych branż. W Polsce w siłę rośnie m.in. sektor health & beauty. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie powstała firma Lavito.pl, która w łatwy i szybki sposób pomoże umówić się do kosmetyczki czy fryzjera za pomocą swojej strony internetowej. Firma została założona w 2014 r. przez Marcina Niewiteckiego oraz Przemysława Jurka. Obaj mieli duże doświadczenie w pracy w korporacjach związanych ze sprzedażą usług do małych i średnich przedsiębiorstw, postanowili więc rozwinąć własny biznes. Firma powstała na podstawie kapitału własnego i rozwijała się organicznie — jeden handlowiec chodził „od klienta do klienta” i oferował usługi Lavito. Założyciele widzieli potencjał, a nie chcieli długo czekać na szybszy rozwój, postanowili więc zgłosić się do inwestorów. W pierwszej turze finansowania otrzymali 1 mln zł od Protos Venture Capital, w drugiej turze pozyskali na rozwój 7 mln zł od czeskich inwestorów Enern i Miton Internet Circus.

Kobiety górą

Większość użytkowników strony to kobiety (ok. 80 proc.) w przedziale wiekowym 25– 34 lata. Lavito.pl skierowane jest w szczególności do mieszkańców dużych i średnich miast, ponieważ to właśnie tam ludzie są najmniej związani z konkretnymi placówkami z sektora health & beauty. Wynika to z częstych zmian miejsca zamieszkania w obrębie miasta. Strona w szybki sposób pozwala poznać ofertę okolicznych salonów i wybrać najkorzystniejszą i najbardziej odpowiadającą użytkownikom.

— Lavito.pl nie walczy z konkurencją, ponieważ na razie jesteśmy na takim etapie rynku, na którym próbujemy zmieniać przyzwyczajenia, by słuchawkę zastąpić rezerwacją online — mówi Przemysław Jurek, jeden ze współzałożycieli.

Stawiają na rozwój

Dziś spółka Lavito ma podpisane umowy z ponad 2500 salonami w Polsce. Do końca roku planuje osiągnąć liczbę ok. 3200. W 2017 r. twórcy firmy chcą rozszerzyć swoją działalność na mniejsze miasta. W 2014 r. użytkownicy umówili się na niemal 4 tys. wizyt. W 2015 r. — już prawie 100 tys. wizyt.A już teraz, w pierwszym kwartale tego roku, dokonano ponad 126 tys. rezerwacji. Założyciele Lavito prognozują osiągnięcie w tym roku miliona rezerwacji. — Jesteśmy dumni z faktu, że rezerwacje klientów powracających przewyższyły liczbę nowych użytkowników. To świadczy o tym, że są zadowoleni z produktu, który im oferujemy — mówi drugi współzałożyciel — Marcin Niewitecki. Lavito działa również w Pradze, gdzie znajduje się jej siostrzana spółka, ale twórcy planują też ekspansję do innych krajów.

— Na początek myślimy o Słowacji i Węgrzech. Możliwa jest również ekspansja na Turcję — mówi Przemysław Jurek.

Najpierw Ameryka

O krok dalej poszła inna polska firma oferująca podobne usługi. Booksy powstało również w 2014 r., jednak ich początki wyglądały zupełnie inaczej niż większość start- -upów w Polsce. Booksy zaczął od podboju swoją aplikacją mobilną amerykańskiego rynku.

— Od początku w naszych planach była globalizacja Booksy. Chcieliśmy zbudować system, który będzie odpowiedzią na potrzebyklientów na całym świecie, a nie tylko w Polsce. Stany Zjednoczone miały być dla nas testem. Zależało nam na tym, by sprawdzić się na najbardziej wymagającym rynku. Wierzyliśmy, że gdy uda nam się w Stanach, to pójdzie nam łatwiej w innych krajach. Można powiedzieć, że zweryfikował nas najtrudniejszy i najbardziej konkurencyjny rynek na świecie — mówi Stefan Batory, prezes Booksy.

Dziś swoje usługi oferują w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Argentynie, Filipinach, Singapurze, Indiach, RPA, Kanadzie oraz w Polsce. Pojedynczych klientów Booksy znajdziemy także w Szwecji, Holandii czy Niemczech. W tych wszystkich krajach z Booksy korzysta już ponad 13 tys. biznesów, a raport z kwietnia pokazuje, że w przeciągu miesiąca umawianych jest niemal 300 tys. wizyt. Booksy oprócz umożliwienia użytkownikom zapisów z poziomu smartfonów dodatkowo przypomina o rezerwacji z odpowiednim wyprzedzeniem.

— Stworzyliśmy cały system do zarządzania salonem. Dzięki aplikacji biznesowej Booksy właściciel jest w stanie sam zarządzać swoim kalendarzem, klientami, pracownikami z pomocą smartfona — wyjaśnia Stefan Batory.

Nocne rezerwacje

Ze statystyk prowadzonych przez Booksy wynika, że najwięcej rezerwacji (od 40 do 60 proc.) robionych jest po godzinach pracy oraz w nocy. Skutkiem tego jest dużo płynniejszy ruch klientów w salonach. Zwiększyła się częstotliwość wizyt, a klienci stali się bardziej lojalni.

— Wiele salonów rozwinęło się dzięki Booksy, ponieważ ich klienci nagle zaczęli przychodzić częściej. Kiedyś przez złą komunikację między salonem a klientem umówienie wizyty się przeciągało. Dziś łatwość zapisów się zwiększyła, co bezpośrednio przekłada się na częstotliwość odwiedzin — mówi prezes Booksy.

Pomysł docenili również inwestorzy Inovo, RTA Ventures, Piton Capital z Wielkiej Brytanii oraz Miller Media z Niemiec, którzy wsparli Booksy kwotą ponad 3 mln EUR. Zarówno Booksy, jak i Lavito.pl udostępniają aplikacje użytkownikom darmowo. Opłaty ponoszą jedynie właściciele salonów.