Pierwsi producenci są już gotowi poprosić o "przestojowe"
Z ustawy antykryzysowej nie zamierza korzystać Fiat — bije produkcyjne rekordy i zatrudnia.
Dotknięci recesją producenci aut i części w Polsce blisko rok czekali na pomoc rządu. I doczekali się. 22 sierpnia weszła w życie ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu dla pracowników i przedsiębiorców. W kolejce po pomoc ustawiło się już kilka firm. Na przykład warszawska FSO, przeżywająca wyjątkowo dramatyczne załamanie produkcji.
— Spełniamy wszystkie warunki ustawy. Przygotowaliśmy też niezbędną dokumentację. Interesują nas głównie dopłaty do pensji pracowników w czasie przestojów. Jesteśmy zainteresowani maksymalną dopuszczalną pomocą wysokości 500 tys. EUR [według obecnego kursu 2,1 mln zł — przyp. PJ] — tłumaczy Zofia Duran, członek zarządu FSO.
Niestety, jest to tylko kropla w morzu potrzeb.
— Dla małych i średnich przedsiębiorstw kwota ta ma większe znaczenie. U nas miesięczny fundusz płac wynosi 8 mln zł. W kryzysie dobre jednak i to — mówi Marek Dyżakowski ze Związku Zawodowego Inżynierów i Techników FSO.
Dobrze już było
Desperacja zarządu FSO nie dziwi. Ubiegły rok spółka zakończyła 176 mln zł straty netto. Czy ten rok będzie lepszy? Zofia Duran unika odpowiedzi. Liczne przestoje i spadek produkcji dobrze jednak nie wróżą. Z fabryki wyjechało od stycznia 22,2 tys. aut, aż o 79 proc. mniej niż przed rokiem. Od początku września szykuje się kolejna przerwa w produkcji. Ostatnio z zakładu odeszło kilkuset pracowników, a załoga skurczyła się do niespełna 2 tys. osób.
Firma nie czeka jednak na pomoc z założonymi rękami i szuka nowych źródeł przychodu. Od kilku tygodni na Żeraniu trwa demontaż przywożonych z fabryki na Słowacji aut KIA C’eed i Sportage, które z pominięciem wysokich stawek celnych trafiają na Ukrainę. To nie wszystko.
— Mamy tłocznię, możemy więc produkować także części do samochodów. Prowadzimy rozmowy w tej sprawie — zaznacza Zofia Duran.
Długa kolejka
To niejedyna spółka z branży z poważnymi problemami. Wśród firm zainteresowanych dobrodziejstwami nowej ustawy jest też giełdowy Inter Groclin Auto. W I kw. strata netto przypadająca akcjonariuszom jednostki dominującej wyniosła 4,2 mln zł. Między końcem grudnia 2008 r. a lipcem 2009 r. zatrudnienie w grupie spadło o 900 osób do 2068.
— Warunki skorzystania z pomocy spełniamy i obecnie przygotowujemy wnioski. Najbardziej interesują nas dopłaty do wynagrodzeń pracowników w okresie przestojów — podkreśla Jerzy Pięta, rzecznik spółki.
Możliwość ubiegania się o pomoc analizuje obecnie General Motors, produkujący ople w fabryce w Gliwicach. Wojciech Osoś, kierownik PR GM Poland, informuje, że firma byłaby zainteresowana m.in. stosowaniem elastycznego czasu pracy. Z kolei Jan Żdżarski, rzecznik grupy Sobiesław Zasada (w której skład wchodzi m.in. producent autobusów Autosan), podkreśla, że jeśli będzie taka potrzeba, spółka skorzysta z ustawy.
Podobnie wypowiadają się przedstawiciele Volkswagen Poznań.
— Warunki spełniamy. Jeśli zajdą przesłanki, zasiądziemy do wymaganych przez ustawę rozmów ze związkami zawodowymi — mówi Piotr Danielewicz, rzecznik Volkswagen Poznań.
Fiat ma się dobrze
Nie wszyscy jednak myślą o wsparciu. Wyjątkowo dobrze ma się fabryka Fiata w Tychach, korzystająca z boomu wywołanego dopłatami do zakupu aut w kilkunastu europejskich krajach.
W tym roku planuje wyprodukować rekordowe 600 tys. aut. Przyjmuje także do pracy.
— Trwa nabór 320 pracowników — informuje Bogusław Cieślar, rzecznik Fiat Auto Poland.
Od 22 sierpnia firmy mogą ubiegać się o pomoc finansową na utrzymanie zatrudnienia. Umożliwia ją ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego, będąca częścią tzw. pakietu antykryzysowego. O wsparcie mogą starać się firmy, których obroty po 1 lipca 2008 r. w ciągu kolejnych 3 miesięcy spadły co najmniej o 25 proc. Otrzymanie pomocy obwarowane jest jednak pewnymi warunkami — brak zaległości wobec fiskusa i ZUS oraz brak groźby upadłości. Pomoc z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na miejsce pracy wynosi 575 zł. Pracownik otrzyma minimalną pensję (1276 zł). Różnicę pokrywa pracodawca. Finansowanie może trwać maksymalnie 6 miesięcy. W tym okresie firma musi utrzymać stan zatrudnienia.