"FT": 20 lat od JAE narodowe interesy biorą górę

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-02-2006, 10:13

Brytyjski "Financial Times" przypomina w piątek, że 20 lat temu przywódcy krajów europejskich porozumieli się w sprawie Jednolitego Aktu Europejskiego (JAE), który zapoczątkował znoszenie barier przy swobodzie przepływu towarów i usług w Europie. Dziennik podkreśla, że nie do końca to się udało.

Brytyjski "Financial Times" przypomina w piątek, że 20 lat temu przywódcy krajów europejskich porozumieli się w sprawie Jednolitego Aktu Europejskiego (JAE), który zapoczątkował znoszenie barier przy swobodzie przepływu towarów i usług w Europie. Dziennik podkreśla, że nie do końca to się udało.

    "FT" pisze, że przywódcy państw członkowskich, którzy 17 lutego 1986 r. w Luksemburgu podpisali JAE, zobowiązali się stworzyć "jednolity rynek europejski" do 31 grudnia 1992 roku.

    "20 lat od JAE narodowe interesy nadal jednak blokują dalszą drogę - zaznacza gazeta. - Mimo wszystkich swoich dobrych stron, JAE nie zniósł przeszkód przy robieniu interesów w Europie".

    "Czwartek przyniósł dowód, że rynek w Europie jest przepełniony narodowymi barierami i prawami nabytymi", których kraje nie chcą się pozbyć - pisze gazeta.

    Dziennik ocenia, że w czwartek w Parlamencie Europejskim posłowie zagłosowali tak, by "rozmyć" dyrektywę usługową - prawo mające otworzyć rynek usług, a więc sektor reprezentujący dwie trzecie unijnej gospodarki.

    Gazeta uważa, że część krajów członkowskich wykazuje skłonności protekcjonistyczne. W tej grupie "FT" wymienia m.in. Luksemburg, Włochy, Francję, a także Polskę i sprzeciw polskiego rządu wobec fuzji banków Pekao SA i BPH, której chce ich właściciel - włoskie Unicredito.

    Dziennik cytuje rzecznika unijnego komisarza ds. rynku wewnętrznego Charliego McCreevy'ego, który mówi, że "wzrastający protekcjonizm jest czymś, co głęboko martwi UE". Gazeta przywołuje też słowa unijnego komisarza ds. handlu Petera Mandelsona, który ostrzegł wspólnotę przed "dryfowaniem w kierunku populizmu".

    Według gazety, niektórzy obserwatorzy sądzą, iż czwartkowe głosowanie w PE, w którym posłowie nie zdecydowali się "na bardziej ambitną dyrektywę usługową", pokazuje, że UE jest zmęczona reformami.

    Przyjmując w czwartek w pierwszym czytaniu dyrektywę o liberalizacji rynku usług w UE eurodeputowani usunęli zapis o budzącej najwięcej kontrowersji zasadzie kraju pochodzenia, która gwarantowała przedsiębiorcom, że świadczą za granicą usługi na podstawie prawodawstwa swojego kraju.

    Polska, podobnie jak inne nowe kraje Unii, opowiadała się za zasadą kraju pochodzenia.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane