Przedstawiciele brytyjskiego rządu twierdzą, że napisane w grudniu zeszłego roku listy Tony'ego Blaira, Gerharda Schroedera i Jacques'a Chiraca do premiera Marka Belki sugerujące, by LOT kupił sześć airbusów A330-200, są normalną praktyką lobbingową - pisze w środę "Financial Times".
"Wiadomość o inicjatywie "wielkiej trójki" (Blaira, Schroedera i Chiraca) wskazuje na to, że za fasadą publicznego pojednania na szczycie UE-USA w Brukseli, nie pomija się żadnej okazji w walce o przewagę w powietrzu" - czytamy w brytyjskiej gazecie.
"Wybór (którego dokona skarb państwa) z pewnością będzie miał polityczne reperkusje, ale LOT nie może sobie pozwolić na to, by wybrać ofertę najgorszą i najdroższą" - cytuje "FT" premiera Marka Belkę.
"Francja postrzega decyzję Warszawy jako ważny sprawdzian uwiarygodnienia się jako kraj o europejskiej orientacji" - zauważa też brytyjski dziennik.
Istnienie listów od przywódców, których kraje wspólnie produkują airbusy, potwierdził we wtorek w Brukseli premier Marek Belka. Przyznał, że dostał też podobny list w sprawie boeingów od prezydenta USA George W. Bush.
"FT" przypomina, że PLL LOT, który wchodzi w skład Star Alliance na czele z Lufthansą, a jego większościowym udziałowcem jest skarb państwa, nosi się z zamiarem zakupu sześciu maszyn dalekiego zasięgu, ale nie zdecydował, czy będą to airbusy czy boeingi. Wartość potencjalnego kontraktu sięga 500 mln dol.
Gazeta dodaje, że w 2003 roku Polska nakładem 3,5 mld dol. zdecydowała się na zakup 48 myśliwców wielozadaniowych F-16 produkowanych przez amerykańskiego Lockheeda Martina odrzucając konkurencyjne oferty francuską i brytyjsko-szwedzką.