Niepoparcie przez ukraiński parlament wysuniętej przez prezydenta Wiktora Juszczenkę kandydatury Jurija Jechanurowa na premiera, pogrążyło Ukrainę w kryzysie politycznym - ocenia środowy "Financial Times".
Jak przypomina brytyjski dziennik, propozycję mianowania Jechanurowa na premiera poparło we wtorek 223 deputowanych, o trzech za mało w stosunku do wymagań. Parlament przegłosował natomiast propozycję utworzenia specjalnej komisji śledczej do zbadania zarzutów finansowania kampanii prezydenckiej Juszczenki przez mieszkającego w Anglii rosyjskiego biznesmena Borysa Bieriezowskiego.
"Te głosowania pozostawiają prezydenta Juszczenkę ze słabym gabinetem pełniących obowiązki ministrów i zmuszają go do rozpoczęcia na nowo rozmów (w sprawie utworzenia nowego rządu), które mogą ciągnąć się tygodnie, a nawet miesiące" - pisze "FT".
Dziennik dodaje, że wyniki głosowania ośmieliły byłą premier Julię Tymoszenko, która po zdymisjonowaniu jej gabinetu przez prezydenta rozpoczęła przeciwko niemu wojnę propagandową.
Była premier zaproponowała parlamentowi wprowadzenie w życie planowanych już wcześniej reform politycznych dotyczących powoływania rządu. Dzięki nim - pisze brytyjski dziennik - to deputowani zamiast prezydenta Juszczenki mogliby wybrać rząd, który pełniłby swoją funkcję do zbliżających się marcowych wyborów parlamentarnych.
Gazeta dodaje, że przedłużającego się impasu w ukraińskiej polityce obawiają się inwestorzy. Według ekspertów wypowiadających się na łamach "FT", choć "nie ma paniki", zagraniczni biznesmeni są zawiedzeni wolnym tempem reform w tym kraju.
Patrycja Rojek