Fundusz Górnośląski sprawdza prezesa
Rada nadzorcza Funduszu Górnośląskiego ma się dziś zapoznać z sytuacją zaistniałą po publikacjach prasowych sugerujących udział Marka Pałusa, prezesa FG, w tzw. śląskiej aferze. To zamieszanie może spowodować kłopoty z planowaną przez firmę emisją akcji wartości 260 mln zł.
Dzisiaj rada nadzorcza Funduszu Górnośląskiego, której przewodniczy Grażyna Piotrowska-Oliwa z MSP, na nadzwyczajnym posiedzeniu ma zapoznać się z zaistniałą sytuacją, wywołaną publikacjami prasowymi sugerującymi udział Marka Pałusa, prezesa FG w tzw. śląskiej aferze.
— Zwróciłem się z prośbą do rady nadzorczej o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia. Zamierzam wyjaśnić, że sugestie prasowe są absolutnie bezpodstawne. Zarzuty stawiane pod moim adresem rzucają cień na Fundusz Górnośląski, a do tego nie mogę dopuścić — wyjaśnia Marek Pałus, prezes Funduszu Górnośląskiego.
Polowanie na fundusz
Zarząd Funduszu Górnośląskiego wydał 4 grudnia oświadczenie, w którym zaprotestował przeciwko łączeniu, na podstawie nie udokumentowanych skojarzeń, instytucji FG z aferą korupcyjną na Śląsku. Ich zdaniem, przedstawianie FG w tak niekorzystnym świetle, stawia pod znakiem zapytania skuteczność jego działania.
— Fundusz Górnośląski jest instytucją zaufania publicznego, spółką należącą do Skarbu Państwa. Mamy udziały w kilku firmach. W strategi rozwoju województwa śląskiego powierzono nam ważne zadanie wspierania małych i średnich przedsiębiorstw, poprzez tworzenie instrumentów finansowych — wyjaśnia Marek Pałus.
Mogą się wycofać
Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami zarządu FG, do końca 2000 r. potencjalni inwestorzy mieli objąć emisję akcji wartości 260 mln zł.
— W ostatnich miesiącach prowadziliśmy intensywne rozmowy z gminami na temat objęcia przez nie akcji nowej emisji. Mieliśmy podpisane wstępne umowy, deklaracje. Teraz pojawiają się sygnały, że niektórzy inwestorzy mogą się wycofać. Jeśli tak się stanie, przystąpimy do szacowania strat, poniesionych w wyniku wspomnianych informacji prasowych i podejmiemy odpowiednie kroki prawne — mówi Marek Pałus.



