Fundusz TEP postawił na pracowników dla fabryk

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2024-02-08 20:00

TEP Capital, inwestujący w Polsce pieniądze niemieckiego potentata z branży betonowej, przejmuje sporą firmę zajmującą się outsourcingiem procesowym.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaką firmę przejmuje TEP Capital,
  • dlaczego fundusz postanowił zainwestować w outsourcing pracowniczy,
  • skąd TEP Capital ma pieniądze na inwestycje i za jakimi spółkami rozgląda się w Polsce.
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Firmy w Polsce potrzebują pracowników, a na rynku jest o nich coraz trudniej. Niedługo przynajmniej część pracowników będzie mógł zapewnić fundusz TEP Capital, który zainwestował w spółkę Profit4You, dostawcę usług outsourcingu procesowego dla klientów z branży logistycznej, firm produkcyjnych i handlowych. Na transakcję będzie musiał się jeszcze zgodzić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jej wartości nie ujawniono.

- To nasza czwarta inwestycja w Polsce, a pierwsza poza sektorem produkcyjnym. Kluczową kompetencją spółki jest rekrutowanie pracowników, którzy będą odpowiadali za realizację procesów dla klientów. Popyt na takie usługi jest bardzo wysoki i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Przy niskiej stopie bezrobocia i starzejącym się społeczeństwie o pracowników jest coraz trudniej, więc dobrze zorganizowana firma, dająca do nich dostęp, nie narzeka na brak zamówień – mówi Tomasz Woźniak, partner zarządzający funduszem TEP Capital.

Pracowniczy potencjał

Profit4You działa od 2016 r., jego siedziba mieści się w Gdańsku. W 2022 r. (ostatnie dostępne dane) spółka miała 121 mln zł przychodów i 13,7 mln zł zysku netto. Na jej zlecenie pracowało wtedy średnio ponad 1,7 tys. osób, głównie obcokrajowców.

Spółka nie ujawnia listy klientów, ale sporo można dowiedzieć się z wykazanego w KRS przedmiotu działalności. Poza typowymi usługami logistycznymi (przeładunek, magazynowanie, transport, pakowanie) to również m.in. usługi związane ze sprzątaniem, przetwarzaniem ryb, produkcją wyrobów ze szkła oraz wyrobów kosmetycznych i toaletowych.

- Kupujemy 100 proc. udziałów firmie od małżeństwa, które ją stworzyło. Przy tym modelu działalności nie ma aktywów trwałych, w które będziemy inwestować, możemy natomiast rozbudować wewnętrzne struktury spółki, wzmocnić zespól menedżerski i zwiększyć skalę działalności dzięki pozyskiwaniu nowych klientów oraz ekspansji w regionie. W naszym horyzoncie inwestycyjnym nie będziemy koncentrować się na dywidendach, zakładamy więc, że Profit4U będzie mógł znacznie urosnąć - mówi Tomasz Woźniak.

Budowlany fundament

TEP Capital to fundusz, za którym stoi niemiecki przedsiębiorca Eckhardt Thomas, prezes Thomas Gruppe, czyli dużego niemieckiego producenta materiałów budowlanych, który ma też kilka zakładów w Polsce. TEP inwestuje nadwyżki finansowe budowlanej grupy, działając w formule funduszu private equity.

Jego pierwszą inwestycją, zrealizowaną jeszcze na początku 2021 r., był podwarszawski Nicator, produkujący folie polietylenowe. Później kupiono jeszcze spółkę Perfectdoor, produkującą drzwi wewnętrzne, a ostatnio - w lipcu ubiegłego roku - firmę Domczar, dostarczającą prefabrykowane łazienki deweloperom mieszkaniowym i hotelowym.

- Każdą z tych inwestycji zrealizowalibyśmy jeszcze raz, gdybyśmy decyzję mieli podejmować dzisiaj. Firmy rozwijają się zgodnie z planem, w Domczarze w ciągu pół roku zdążyliśmy rozbudować kadrę menedżerską, otworzyć biuro w Warszawie i przyspieszyć ekspansję zagraniczną - mówi partner zarządzający TEP Capital.

Fundusz rozgląda się za kolejnymi inwestycjami w Polsce, choć do zakupów mu się nie spieszy.

- Nie trzymamy się jednej branży. Profit4U to dla nas pierwsza spółka nieprzemysłowa, ale jesteśmy zainteresowani innymi przedsiębiorstwami tego typu. Uważnie przyglądamy się też branży ochrony zdrowia, uczestniczyliśmy w niej w kilku procesach akwizycyjnych. Od wejścia do Polski realizujemy średnio jedną transakcję rocznie, przyglądamy się teraz uważnie kilku spółkom, ale równie dobrze możemy coś kupić za cztery miesiące, co za dwadzieścia - mówi Tomasz Woźniak.