Fundusze celowe nadal mają się dobrze

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 1999-11-12 00:00

Fundusze celowe nadal mają się dobrze

Ponad 16 proc. produktu krajowego brutto znajdzie się znów poza kontrolą

FUNDOWANY ZŁOTY: Nawet wicepremier Leszek Balcerowicz, walczący o każdego złotego, nie jest w stanie kontrolować wypływu publicznych pieniędzy poprzez fundusze celowe. fot. Grzegorz Kawecki

W tym roku przychody państwowych funduszy celowych wyniosą ponad 100 mld zł. W 2000 roku wzrosną realnie o 6 proc. — do 112 mld zł. Stanowi to 16,5 proc. prognozowanego PKB. Dochody 13 funduszy celowych będą tylko o około 30 proc. niższe od dochodów budżetu państwa. Kontrola finansów państwowych funduszy celowych będzie priorytetem NIK w przyszłym roku.

Jeszcze w tym miesiącu rząd chce rozpatrzyć raport dotyczący sytuacji w funduszach. Mimo ciągle powtarzających się nadużyć, co roku przepływa przez nie coraz więcej pieniędzy budżetowych.

Według obliczeń Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, corocznie dochody funduszy przekraczają 20 proc. dochodów całego sektora publicznego. Wydatki są jeszcze większe. Fundusze celowe rozdysponowują około 37 proc. środków publicznych.

Bez kontroli

Kontrola ministra finansów nad tymi pieniędzmi jest bardzo ograniczona. Plany finansowe funduszy stanowią załącznik do ustawy budżetowej, co wyłącza je z budżetu państwa. W rezultacie, jeżeli fundusz celowy nie uzyskuje wystarczających dochodów na realizację swoich zadań, otrzymuje dotację z budżetu. Jeśli zaś uzyskuje nadwyżkę — pieniądze pozostają do dyspozycji funduszu. Równie liberalne są zasady wydatkowania środków funduszy. Przekroczenie planu wydatków załączonych do ustawy nie jest uważane za naruszenie dyscypliny budżetowej.

Ciągle mało

Swoboda przyznana zarządom funduszy powoduje, że nie da się racjonalnie dysponować pieniędzmi. Niektóre fundusze co roku uzyskują ogromne nadwyżki, np. Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) lub Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) — inne zaś cierpią na chroniczny niedobór środków, np. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS) czy Fundusz Alimentacyjny. W rezultacie część funduszy musi co roku korzystać z coraz większych dotacji, część zaś lokuje pieniądze na kontach bankowych lub inwestuje je niezgodnie z przeznaczeniem. W 1997 roku FGŚP dysponował nadwyżką środków, która pozwoliłaby mu działać przez trzy lata bez żadnych dochodów.

Nadal swoboda

Co roku kontrole NIK wykazują ogromne nieprawidłowości w dysponowaniu powierzonymi funduszom pieniędzmi. Na czoło wybijają się PFRON i Fundusz Promocji Twórczości. NIK negatywnie ocenił wykonanie przez nie planów na 1998 rok. Najważniejsze zarzuty izby to: brak ewidencji płatników, niezgodne z prawem zasady wydatkowania środków, nieprzestrzeganie ustawy o zamówieniach publicznych, nieewidencjonowanie zobowiązań. Większość funduszy nie jest w stanie precyzyjnie oszacować swoich wydatków. Różnice między planami a rzeczywistością sięgają kilkudziesięciu procent. Dochody Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z działalności finansowej były w 1998 roku o 81,4 proc. wyższe od planowanych.

Wypływające pieniądze

W wielu funduszach pojawiają się więc ekstra pieniądze. Rodzi to pokusę szybkiego ich zagospodarowania z korzyścią dla zarządu. PFRON założył spółkę Ron Leasing, której prezes za 4 miesiące urzędowania otrzymał 142 tys. zł. Do dziś nie są jasne kulisy inwestycji PFRON-u w akcje Agrobanku i Polisy.

Fundusze celowe nie zawsze wykonują swoje cele statutowe. Fundusz Ochrony Gruntów Rolnych (FOGR) na rekultywację i użyźnianie gruntów przeznacza mniej niż 10 proc. swoich dochodów — 80 proc. idzie na budowę i modernizację dróg dojazdowych do nich.