Fundusze emerytalne żądają odsetek

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 1999-10-28 00:00

Fundusze emerytalne żądają odsetek

MAMY CZAS: Negocjacje trwają. Nad problemem pracuje grupa robocza: przedstawiciele rządu, ZUS i OFE. Musi ona określić, od kogo dochodzić roszczeń i na jakiej drodze szukać innych rozwiązań prawnych. Problem nie jest zamknięty — twierdzi Piotr Kowalczewski, prezes PTE BIG BG. fot. Grzegorz Kawecki

Resort pracy proponuje, aby w tym roku nie wypłacać odsetek należnych OFE za nieterminowe, a nie wynikające z winy ZUS przesyłanie składek. Fundusze protestują, bowiem odsetki, które OFE mogłyby otrzymać od płatników czy banków, mogą sięgnąć w sumie kilkudziesięciu milionów złotych.

Mimo powszechnego w tym roku nieterminowego przesyłania składek fundusze mogą nie otrzymać większości należnych im odsetek. Resort pracy proponuje bowiem, aby do końca roku OFE dostały wyłącznie odsetki za opóźnienie składek wynikające z błędów w ZUS. Dopiero od przyszłego roku zmiany w ustawie nałożą opłatę dodatkową na płatników i obsługujące ich instytucje (banki), w sytuacji, w której opóźnienie w przekazywaniu składek nastąpiło na skutek ich błędu w dokumencie płatniczym lub rozliczeniowym.

Według Ewy Lewickiej, wiceministra pracy, opłaty te byłyby równe odsetkom ustawowym. Dotychczasowa wartość odsetek, płaconych funduszom przez ZUS, sięgnęła około 20 mln zł.

Kilkakrotnie wyższe odsetki mogą jednak wynikać z winy płatników, systemów bankowych czy ZUS, który nie uznaje bądź ma wątpliwości w sprawie niektórych błędów. Trudno jednak dokładnie oszacować wysokość tych kwot, brak jest bowiem dokładnych informacji o klientach funduszy. Poza tym zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach społecznych tylko ZUS jest zobligowany do wypłacania odsetek (tych, do których się przyznaje).

Z propozycją resortu pracy nie zgadzają się przedstawiciele funduszy oraz członkowie Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

— Decyzja o niepłaceniu funduszom wszystkich odsetek działa na niekorzyść ich klientów — mówi Krzysztof Szajek, prezes Pioneer PTE.

Krzysztof Lutostański, prezes PTE PKO/Handlowy, dodaje, że propozycja resortu jest niesprawiedliwa i niezgodna z zasadami praworządności. Problem wymaga racjonalnego, prawnego rozwiązania.

— Pozostaje droga indywidualnego występowania klientów funduszy do sądu. Nie mają oni jednak możliwości udokumentowania, kto jest winny. Nie jest to dobre rozwiązanie — uważa prezes Lutostański.

Fundusze nie chcą się poddać bez walki. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych nie ma jednak podstaw, by zaskarżyć ZUS. Czeka na reakcję rzecznika praw obywatelskich, który wysłał już list do ministra pracy. Może on jeszcze złożyć — w imieniu poszkodowanych klientów OFE — skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Fundusze emerytalne zwróciły się do kancelarii adwokackiej, która przygotowuje dokumenty potrzebne do wszczęcia postępowania sądowego.