Fundusze inwestycyjne lubią zakupy w Polsce

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 2013-06-18 00:00

Fundusze inwestycyjne upodobały sobie warszawskie biurowce, ale nie stronią od nieruchomości magazynowych i handlowych.

Polska wciąż pozostaje jednym z najatrakcyjniejszych rynków do lokowania kapitału w nieruchomości komercyjne.

— W Europie Wschodniej nasz kraj cieszy się największym zainteresowaniem inwestorów. Mamy dużo funduszy, które w ciągu kolejnych 12-18 miesięcy planują zakup nieruchomości w Polsce — mówi Przemysław Felicki, dyrektor w dziale rynków kapitałowych CBRE.

Według prognoz tej firmy wartość rynku inwestycyjnego w Polsce w I połowie 2013 r. będzie podobna do tej z pierwszych sześciu miesięcy roku ubiegłego i wyniesie około 854 mln EUR. Jednak wynik na koniec roku może być lepszy niż przed rokiem, gdyż jest szansa na sfinalizowanie znaczącej części inwestycji będących w toku. Ich łączna wartość to około 2 mld EUR.

Najaktywniejsze na polskim rynku są fundusze z Niemiec, Wielkiej Brytanii, USA, ale także podmioty lokalne. Konkurencja jest duża, zwłaszcza w przypadku inwestycji w obiekty typu prime, czyli położone w najlepszych punktach miast z długoterminowymi umowami najmu. A takich najwięcej jest w Warszawie, zwłaszcza w sektorze biurowym.

— Warszawa jest areną prawie wszystkich transakcji w tym segmencie biurowców. Każdy budynek wystawiony tu na sprzedaż może liczyć na zainteresowanie co najmniej kilku firm — podkreśla Łukasz Lorencki, konsultant w grupie rynków kapitałowych Cushman & Wakefield.

Ponadto w stolicy biurowych ofert sprzedaży jest o wiele więcej niż w innych miastach Polski, łatwiej też znaleźć tu najemców.

— Inwestycje biurowe poza Warszawą wynajmują się znacznie wolniej — mówi Kinga Nowakowska, dyrektor działów asset management, sprzedaży i marketingu w spółce Capital Park, która ma aż 80 proc. aktywów w stolicy. Dodatkowo w Warszawie można pozwolić sobie na większe ryzyko i kupić obiekt, który nie wzbudza entuzjazmu konkurencji,ale przy odpowiednim zagospodarowaniu może zyskać na wartości. Tak zrobiła spółka Capital Park.

— Jakiś czas temu kupiliśmy kompleks Eurocentrum, w którym tylko jeden z czterech biurowców był ukończony, ale słabo wynajęty. W pozostałych budynkach wybudowano tylko garaże. To właśnie one odstraszyły wszystkich potencjalnych zainteresowanych zakupem. My je oceniliśmy jako atut. Budujemy tam Eurocentrum Office Complex, i choć adaptacja całego projektu nie była łatwa, dzięki garażom jesteśmy o rok do przodu z budową — mówi Kinga Nowakowska.

Coraz mniejsza podaż biurowców w Warszawie i ciekawe oferty w innych miastach Polski mogą spowodować, że fundusze zainteresują się regionami. Pierwsze oznaki zmiany nastawienia już widać. W tym roku PZU Asset Management kupiło wrocławski biurowiec Green Towers, a rok temu ostatni budynek kompleksu biurowego Arkońska Business Park w Gdańsku.

Zainteresowanie inwestorów biurowcami w stolicach regionów jest niewielkie. Ich uwagę poza Warszawą przyciągają nieruchomości handlowe i magazynowe. W ich przypadku bliskość stolicy nie odgrywa już tak istotnej roli. Ważne, aby magazyny położone były przy najważniejszych węzłach komunikacyjnych, a galerie handlowe miały duży wskaźnik odwiedzających je klientów.

— Klient jest już zmęczony wielkimi centrami handlowymi. Chętniej robi zakupy blisko miejsca zamieszkania, bez stresu szukania miejsca parkingowego czy przedzierania się przez rzesze klientów i stania w kolejkach. Myślę, że taki trend dotrze również do nas, nawet do Warszawy. Już teraz powoli na ulicy Mokotowskiej w centrum miasta powstają małe sklepiki — zauważa Nowakowska.