Fundusze medyczne odrabiają straty

Prawie 10 proc. od wyborów w USA zarobił fundusz PZU, inwestujący na rynku medycznym. Jego klienci zawdzięczają to porażce Hillary Clinton.

Niewielu jest tak oczywistych wygranych na mimo wszystko niespodziewanym rozstrzygnięciu wyborów w USA, jak tamtejszy sektor biotechnologiczny. W tydzień indeks Nasdaq Biotechnology urósł o 9,4 proc. Licząc od dołka 3 listopada, kiedy pojawiły się sondaże wskazujące na wyrównywanie się szans kandydatów, stopa zwrotu sięga 16 proc. — Wybór Donalda Trumpa dała impuls do znaczącej poprawy sentymentu do sektora medycznego w Stanach Zjednoczonych i Europie. Akcje spółek farmaceutycznych i biotechnologicznych były w tym roku pod ogromną presją w oczekiwaniu na pogorszenie warunków rynkowych w przypadku, gdyby wybory wygrali demokraci — tłumaczy Marcin Szuba, zarządzający w Trigon TFI funduszami: Globalnym Medycznym (jego aktywa to 130 mln zł) i Medycznym Publicznym (20 mln zł). W ich wynikach zmiany na rynku jeszcze nie widać, ponieważ pierwszy wyceniany jest dwa razy w miesiącu, drugi — na koniec miesiąca.

Zdjęta presja

Poprawę widać już natomiast w rezultatach wycenianego codziennie PZU Energia Medycyna Ekologia, funduszu, który w tydzień zyskał prawie 10 proc. To największy na rynku fundusz sektorowy, który jednak mocno schudł w ostatnich miesiącach. Na koniec 2014 r. jego aktywa warte były 858 mln zł, a rok później 939 mln zł.

Na koniec czerwca portfel wart był 560 mln zł, obecnie jest to o 90 mln zł mniej. Aktywa powinny się jednak szybko odbudować po zdjęciu presji, jaką na wyceny spółek medycznych i biotechnologicznych wywierały propozycje Hillary Clinton. We wrześniu ubiegłego roku kandydatka demokratów w reakcji na informację „The New York Times” o podwyższeniu przez nowego właściciela jednej z firm farmaceutycznych ceny leku Daraprim, zarejestrowanego w 1953 r., z 13,5 do 750 USD napisała na Twitterze, że takie sytuacje są oburzające, i zapowiedziała plan działań zapobiegawczych. Drugi z kandydatów do Białego Domu — Donald Trump — jasnego stanowiska nie przedstawił.

— Wraz z niespodziewaną wygraną Donalda Trumpa znika największa obawa inwestorów z sektora medycznego, a mianowicie ryzyko ingerencji polityków w funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Rynek bardzo się obawiał, że Hillary Clinton zmusi firmy medyczne do istotnych obniżek cen leków, co natomiast istotnie obniży ich zyski i zniechęci do inwestowania w rozwój nowych terapii. Prym wiedli tu demokraci, a Hillary Clinton z obniżki cen leków uczyniła jeden z głównych punktów kampanii wyborczej. Ze względu na tę presję polityczną sektor medyczny i biotechnologiczny zachowywał się istotnie gorzej od szerokiego rynku. Dlatego oczekujemy, że wraz z rozstrzygnięciem wyborów i wygraną Donalda Trumpa sektor medyczny powoli zacznie wracać do łask inwestorów — mówi Sławomir Kościak, zarządzający funduszem PZU EME.

Nadzieja na transfery

Specjalista zastrzega jednak, że należy się liczyć z podwyższoną zmiennością, bo temat leków wciąż jest tematem mocno politycznym, a każda informacja o zainteresowaniu ze strony Kongresu polityką cenotwórcząleków prowadzić będzie do wyprzedaży spółek z sektora. — Spodziewamy się, że takie informacje będą pojawiać się także w nadchodzących tygodniach. Należy również pamiętać, że Donald Trump również proponował zmiany w funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia.

Promował jednak przede wszystkim bardziej wolnorynkowe idee. Chciał m.in. umożliwienia importu leków z zagranicy i wycofania tzw. ObamaCare oraz zastąpienia go systemem opartym na zasadach rynkowych. Zapowiedź tych zmian rodzi oczywiście niepewność w sektorze, która będzie utrzymywać się do czasu przedstawienia bardziej skonkretyzowanych propozycji — dodaje zarządzający PZU EME. Jego zdaniem, inwestorzy z nadzieją patrzą też na reformę podatkową dla przedsiębiorstw, obiecaną przez prezydenta-elekta. Przekonywał on, że konieczna jest repatriacja kapitału przez spółki amerykańskie do USA.

— Amerykańskie spółki o zasięgu globalnym utrzymują sporo gotówki poza USA, gdyż w razie gdyby chcieli przetransferować ten kapitał, musieliby zapłacić podatek w wysokości 35 proc. Donald Trump proponuje obniżenie stawki tego podatku i wdrożenie czasowych wakacji podatkowych, co miałoby zachęcić firmy do przetransferowania kapitału z powrotem w USA i zainwestowania w rodzimą gospodarkę — mówi Sławomir Kościak. Według raportu Jefferies’a, amerykańskie spółki medyczne posiadają 98 mld USD gotówki na rachunkach poza USA.

— Jeśli Donald Trump zrealizuje obietnice wyborcze, większość tego kapitału może być przetransferowana do kraju i wykorzystana na transakcje M&A. Jeśli będą się pojawiać kolejne transakcje przejęć, pozytywny senty ment bardzo szybko powróci do sektora, a wraz z nim zobaczymy dalsze zwyżki kursów akcji — przewiduje zarządzający TFI PZU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Fundusze medyczne odrabiają straty