Fundusze przegrały z indeksem

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2011-05-16 00:00

Niezły zarobek dały tylko fundusze alternatywne. Fundusze polskich akcji były na plusie, ale wypadły słabo.

Ranking "PB": Najlepszy fundusz przyniósł w kwietniu 13,5 proc. zysku. Najgorszy stracił 6,9 proc.

Niezły zarobek dały tylko fundusze alternatywne. Fundusze polskich akcji były na plusie, ale wypadły słabo.

Klienci funduszy inwestycyjnych kwiecień zakończyli w dobrych nastrojach. Zdecydowana większość funduszy przyniosła w kwietniu zysk. Powodów do euforii jednak nie ma, bo zarobek był skromny. Największy przyniosła najbardziej agresywna strategia Superfunda: 13,5 proc. Nie pierwszy raz w tym roku fundusze tego TFI notują świetne wyniki. W skali trzech miesięcy Superfund C zarobił 26,9 proc. i nie ma sobie równych. Na dnie tabeli znalazł się Quercus Rosja, który uszczuplił portfele o blisko 7 proc.

Indeks mocniejszy

Zarządzający polskimi akcjami się nie popisali. Średnio wypracowali 1,8 proc., ale tylko Kazimierz Szpak z KBC TFI i Ryszard Rusak z Union Investment pokonali WIG, który wzrósł o 2,8 proc.

— To głównie zasługa agresywnej strategii inwestycyjnej, zakładającej mocną obecność w segmencie dużych, płynnych spółek. Strategia dobrze się sprawdziła, gdyż zasadniczy wzrost rynku odbył się właśnie dzięki spółkom z WIG20, które zostawiły w tyle małe i średnie — tłumaczy Kazimierz Szpak, zarządzający funduszem KBC Portfel Akcyjny.

WIG20 był w kwietniu najmocniejszym indeksem (3,4 proc.). Dzięki temu na podium wskoczył Investors Dużych Spółek. Najgorzej wypadł Allianz Akcji, zarządzany przez Cezarego Markiewicza, bo postawił na mniejsze firmy. Cezary Markiewicz dowodzi także najgorszym funduszem w kategorii mieszanych.

— Po marcowych spadkach portfele nadal miały niższe zaangażowanie w akcje, z nastawieniem na spółki defensywne. Silne umocnienie złotego miało negatywny wpływ na część portfela denominowaną w walucie obcej — mówi Cezary Markiewicz.

W takiej sytuacji marne zyski funduszy nastawionych na małe i średnie spółki nie mogą dziwić. Najlepszy fundusz KBC dał 1,5 proc. zysku, a najgorszy Pioneer stracił 1,3 proc.

Akcje pomagały

KBC, które postawiło na duże spółki, nie żałuje. Dzięki nim KBC Beta z 2,9 proc. zysku był najlepszy wśród mieszanych.

— Wpływ miała zarówno selekcja, jak i alokacja. Fundusz cały miesiąc był silnie przeważony, a selekcja skoncentrowana była na dużych i płynnych spółkach — mówi Ludmiła Falak-Cyniak, dyrektor zarządzający ds. inwestycji w KBC TFI.

Średnia w kategorii wyniosła 1,3 proc. Więcej, bo 1,5 proc., wypracował Millennium, najlepszy w kategorii stabilnego wzrostu.

— To zasługa części akcyjnej. Przeważenie spółek z sektorów cyklicznych, jak finansowy, surowcowy i chemiczny, było głównym powodem dobrych wyników naszego funduszu w kwietniu — mówi Mirosław Dziółko, zarządzający Millennium Stabilnego Wzrostu.

Obligacje odbiły

W kwietniu, po raz pierwszy od dłuższego czasu, dobrze radziły sobie fundusze dłużne. Średnio przyniosły 0,7 proc. zysku (miesiąc wcześniej 0,2 proc.). Rywali zdystansował Łukasz Witkowski, zarządzający PKO TFI. Jego trzy fundusze zajęły wszystkie miejsca na podium.

— Kwiecień był dobry szczególnie dla obligacji skarbowych o dłuższym terminie zapadalności. Ponadprzeciętne zyski to również zasługa euroobligacji, których ceny w kwietniu wzrosły. W najbliższym czasie spodziewamy się kontynuacji umocnienia polskich papierów dłużnych, szczególnie 10-letnich — mówi Łukasz Witkowski, dyrektor departamentu zarządzania portfelami papierów dłużnych w PKO TFI.

Co czeka w maju rynek akcji?

— Spokojna korekta, która może sprowadzić WIG20 nieco poniżej 2800 pkt. W czerwcu powinny wrócić wzrosty — mówi Mirosław Dziółko.

— Rynek jest już zmęczony wzrostami i powinien odpocząć. Zejście poniżej 2800 pkt może zainicjować głębszą korektę — dodaje Cezary Markiewicz.

Bohater miesiąca

Maciej Brysławski, prezes Superfund TFI:

Nasze wyniki to efekt strategii opartych na rynkach walutowych, metali i akcyjnych. Notowania złota w dolarach ustanawiały rekordy, co przyniosło naszym inwestorom solidne zyski. Wyniki na kontraktach terminowych na surowce energetyczne były stabilne — notowania ropy crude, oleju opałowego oraz benzyny utrzymywały się w trendzie wzrostowym, a gaz ziemny zakończył miesiąc przy maksimach. Kontrakty na franka szwajcarskiego również przyniosły dobre wyniki, bo waluta ta zyskała prawie 6 proc. w stosunku do dolara amerykańskiego.

+13,5%

Taki zysk przyniosła w kwietniu najbardziej agresywna strategia Superfunda.

Wpadka miesiąca

Zimny rosyjski prysznic

Fundusze inwestujące na giełdzie w Moskwie przyniosły spore straty. Zawinił dolar i odwrót od surowców.

Rosja to jeden z najbardziej perspektywicznych rynków — taka teza krąży w świecie finansów od dawna. Kto uwierzył, w kwietniu srogo się zawiódł. Trzy fundusze akcji rosyjskich zanotowały spore straty.

Najgorzej wypadł Quercus Rosja, który stracił 6,9 proc. W efekcie jego wynik w skali trzech miesięcy to -2,8 proc. Nieznacznie lepiej, tracąc 6,4 proc., wypadł Investor Rosja (do niedawna DWS Rosja). Najlepszy w kategorii jest ING Rosja. Słabe wyniki to nie wina zarządzających. Giełda w Rosji po prostu zanurkowała.

— Na rynku w Moskwie była mocna korekta. Momentami wyprzedaż była paniczna, spółki typu Gazprom spadały o ponad 10 proc. — tłumaczy Marek Buczak, zarządzający Quercus Rosja.

Fundusze hedgingowe realizowały zyski, na co nałożył się spadek ceny ropy i odwrót kapitału od surowców.

— To zawsze wywołuje negatywne nastawienie do rosyjskiej giełdy, na której dominują spółki surowcowe. Na dodatek w ramach kampanii wyborczej premier Władimir Putin postanowił pokazać, że walczy z rosnącymi cenami i coraz bardziej reguluje gospodarkę. Mówił o cłach eksportowych na paliwa, by zmusić koncerny do sprzedaży na krajowym rynku, co miałoby obniżyć ceny benzyny oraz ograniczyć wzrost taryf gazu — dodaje Marek Buczak.

Funduszom czkawką odbiły się też zmiany na rynku walutowym. Złoty mocno tracił na wartości w stosunku do dolara, a właśnie w tej walucie inwestuje się w Rosji.

— Fundusze nie zabezpieczają się przed zmianą kursu — przyznaje Marek Buczak.

Zarządzający Quercusa przekonuje, że nie warto odwracać się od Rosji. Przeciwnie — po silnej korekcie rynek wygląda atrakcyjnie.

— Po spadkach wyceny spółek są atrakcyjne, ale wciąż jest spore ryzyko, m.in. polityczne, które po długiej przerwie powróciło w związku ze zbliżającymi się wyborami. Pojawia się jednak coraz więcej zleceń kupna, a — co najważniejsze — nie od funduszy hedgingowych, tylko takich, które zajmują długie pozycje — dodaje Marek Buczak.

171,9

mln zł

Tyle pieniędzy polscy inwestorzy ulokowali w funduszach akcji rosyjskich.

Ze wschodu powiało stratą

Stopa zwrotu funduszy inwestujących w Rosji

1 msc 3 msc 6 msc

ING Rosja -5,3% 0,2% 8,9%

Investor Rosja -6,4% -0,6% 13,8%

Quercus Rosja -6,9% -2,8% 12,8%

Źródło: Analizy Online