Fundusze ruszają na zakupy

GN
opublikowano: 26-11-2009, 00:00

Nastrój w branży private equity jest równie dobry jak przed kryzysem. Zaczyna się polowanie.

Nastrój w branży private equity jest równie dobry jak przed kryzysem. Zaczyna się polowanie.

Zarządzający funduszami private equity w Europie Środkowej wyciągnęli flinty i ruszają na polowanie — wynika z najnowszego badania Deloitte. Prawie 70 proc. z nich koncentruje się na szukaniu nowych inwestycji, podczas gdy kwartał wcześniej tak deklarowało jedynie 49 proc. Co to oznacza?

— W przyszłym roku można oczekiwać większej liczby inwestycji. Zarządzający wiedzą, że teraz warto inwestować, by za kilka lat wychodzić przy dużo lepszej koniunkturze — mówi Jacek Pogonowski, partner Societe Generale Asset Management w Polsce.

Zarządzający przechodzą od słów do czynów. W październiku EQT ogłosił wezwanie na HTL-Strefę, a kilkanaście dni później przejął dwie kablówki w Bułgarii. Advent International stara się przejąć WSiP. W "zakupowym" nastroju wciąż jest Enterprise Investors. Kilka dni temu przejął sieć marketów w Rumunii, a według naszych informacji jego fundusz venture capital jeszcze w tym roku może domknąć szóstą akwizycję. A to nie koniec.

— Cały czas przyglądamy się spółkom do przejęcia, w tym giełdowym. Trudno przesądzić, kiedy może dojść do kolejnej transakcji. Sytuacja trochę się ustabilizowała, nikt już nie spodziewa się armagedonu w gospodarce, a z drugiej strony widać, że szybkiego powrotu do rekordowych poziomów wycen nie będzie. Teraz o transakcjach rozmawia się trochę łatwiej niż na początku roku — mówi Monika Morali-Efinowicz, partner Advent International.

Zarządzający mogą szukać celów do przejęcia, bo mniej czasu poświęcają spółkom portfelowym. Odsetek tych, którzy koncentrują się na zarządzaniu portfelem, spadł z 48 do 29 proc. Nadal tylko 3 proc. myśli o wyjściu z inwestycji.

Zapał do kupowania wynika ze znaczącej poprawy nastroju. Indeks zaufania wzrósł z 78 do 117 punktów i jest już na poziomie sprzed kryzysu. Co trzeci zarządzający oczekuje poprawy w gospodarce, a jedynie 7 proc. obawia się pogorszenia. Kwartał wcześniej optymistów było jedynie 6 proc., za to ponad połowa spodziewała się osłabienia.

— Kryzys nie minął, 2010 r. będzie ciężki, sytuacja będzie zmienna, ale z całą pewnością najgorsze już za nami — mówi Jacek Pogonowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane