Od sierpnia 2010 roku 12-miesięczna średnia stopa zwrotu funduszy pieniężnych wyniosła 4,1 proc. (według wyliczeń Analiz Online). Założona rok temu lokata przyniosła średnio 4,3 proc. Biorąc pod uwagę inflację (4,3 proc.), większość oszczędzających w funduszach pieniężnych wyszła więc w najlepszym razie na zero. W skali dwunastu miesięcy (licząc od sierpnia 2010 r.) z 36 funduszy pieniężnych dostępnych na polskim rynku jedynie 12 pokonało inflację i zarobiło więcej niż przeciętny depozyt bankowy. Nieco lepiej wygląda sytuacja w dłuższym horyzoncie inwestycyjnym. Fundusze pieniężne w ciągu dwóch lat zarobiły średnio 9,5 proc., a zysk z dwuletniej lokaty bankowej to jedynie 4,2 proc.
Wygrali najlepsi
Najlepszym w kategorii funduszy pieniężnych okazał się Idea Premium. W skali roku i dwóch lat zdystansował konkurencję wynikiem odpowiednio 6,3 proc. oraz 15,3 proc. — Na wynik wpłynęła wysoka rentowność portfela wynikająca z odpowiedniego doboru obligacji przedsiębiorstw. W mniejszym stopniu przyczyniły się inwestycje w papiery skarbowe. W tym momencie w portfelu znajduje się około 70 proc. obligacji komercyjnych i 30 proc. skarbowych. Nie koncentrujemy się na jednym papierze czy emitencie. Każda pozycja dokłada „cegiełkę” i tak budowany jest wynik funduszu — mówi Wojciech Górny, zarządzający funduszami w Idea TFI. Drugie miejsce zajął Superfund Płynnościowy, który w ostatnich 12 miesiącach zarobił 5,1 proc., a w ciągu dwóch
lat — 11,6 proc. Na trzecim miejscu są cztery fundusze, które po roku osiągnęły zysk w wysokości 5 proc. Różnią się natomiast ich wyniki w dłuższym horyzoncie inwestycyjnym. Fundusz UniKorona Pieniężny po dwóch latach zarobił 11,8 proc, KBC Portfel Pieniężny osiągnął 11,4 proc., a klienci UniWibid powiększyli portfele o 10,5 proc. — Kluczowe było przewidzenie, że podwyżki stóp procentowych w Polsce będą znacznie opóźnione w stosunku do prognoz rynku. W przypadku funduszy bezpiecznych, które mają ograniczone możliwości inwestycyjne, najważniejsze jest ścisłe i codzienne kontrolowanie portfela pod kątem bezpieczeństwa i bieżącej rentowności tak, aby posiadać w portfelu te najbardziej rentowne instrumenty dłużne o krótkim terminie zapadalności. Mogą to być zarówno obligacje skarbowe, jak i komercyjne — mówi Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny w Union Investment TFI. Na drugim biegunie są fundusze, których wyniki są dużo gorsze niż zysk z przeciętnej lokaty bankowej. Najgorzej wypadł Fundusz Korporacyjny zarządzany przez Legg Mason TFI, który w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zarobił jedynie 2,5 proc. To po uwzględnieniu inflacji oznacza, że jego klienci znaleźli się pod kreską. Na koniec czerwca udział obligacji skarbowych stanowił ponad 57 proc. portfela tego funduszu, a reszta to papiery korporacyjne i inne instrumenty rynku pieniężnego. Nieco lepiej w zestawieniu wypadł Lukas Lokacyjny zarządzany przez BZ WBK TFI, który w skali roku zarobił 2,8 proc., a w ciągu dwóch lat 7 proc. — Strategia zarządzania funduszem jest hybrydą pomiędzy pieniężną, a dłużną. Jego benchmark ma roczną zapadalność, a więc dłuższą niż w klasycznych funduszach gotówkowych. Większy udział obligacji w portfelu powoduje, że w okresie wzrostu stóp procentowych fundusz zachowujesię trochę gorzej. Gorsza stopa zwrotu netto to efekt opłaty za zarządzanie dwukrotnie wyższej niż przeciętna na rynku (około 2 proc.). Gdybyśmy porównywali stopy skorygowane o opłatę, to plasowałby się w środku rankingu — mówi Witold Garstka, zarządzający funduszami BZ WBK TFI.
Bezpieczne, ale nie zawsze
Teoretycznie fundusze rynku pieniężnego należą do tzw. funduszy bezpiecznych — mają chronić oszczędności klientów i przynosić stabilny zysk. W praktyce z ochroną kapitału bywa jednak różnie. W portfelach funduszy pieniężnych nie zawsze dominują bezpieczne papiery skarbowe czy depozyty bankowe. Często spora część aktywów lokowana jest w obligacje korporacyjne, które co prawda dają możliwość większego zysku, ale są też bardziej ryzykowne. W przypadku niesprzyjającej koniunktury, nawet przy relatywnie niewielkim zaangażowaniu w papiery emitowane przez spółki, fundusz może wiele stracić. Według wyliczeń Analiz Online, w grudniu 2010 roku w portfelach funduszy pieniężnych obligacje skarbowe stanowiły około 57 proc. Z kolei w papierach korporacyjnych ulokowano ponad 29 proc. Reszta to depozyty oraz krótkoterminowe bony skarbowe. Należy wziąć jednak pod uwagę, iż każdy fundusz charakteryzuję się innym składem portfela. W przypadku niektórych udział obligacji komercyjnych przekracza nawet 70 proc.
Nie taki diabeł straszny
Na przeciętnym depozycie bankowym można zarobić więcej, pod warunkiem że zdecydujemy się na długi horyzont inwestycyjny. Rezygnacja z inwestycji przed upływem terminu lokaty oznacza z reguły utratę odsetek. Fundusze pieniężne umożliwiają wypłatę środków w każdym momencie, bez konsekwencji. To duża przewaga nad lokatami.
Co przyniosą najbliższe miesiące?
W ostatnim okresie fundusze pieniężne pokazały słabość. Co dalej? Zarządzający nie przewidują dużych zmian. Stopy zwrotu tych funduszy powinny utrzymać się na dzisiejszych poziomach. Z kolei zysk z rocznej lokaty bankowej założonej w lipcu tego roku może sięgnąć nawet 7,5 proc. — Trudno mówić o jakichś spektakularnych zmianach wartości jednostek funduszy. Inaczej mówiąc, wykres takich funduszy powinien być nudny i przewidywalny. Jednak najważniejsze jest to, aby wybrać taki fundusz, który zarabia powyżej inflacji, tak aby zachować wartość realną zainwestowanych pieniędzy — mówi Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny w Union Investment TFI. Podobnego zdania jest też Wojciech Górny, zarządzający funduszami w Idea TFI. On
Wojciech Górny, Idea TFIrównież zwraca uwagę na duże ryzyko związane z obecną sytuacją na rynku. — Fundusze gotówkowe, jeśli chodzi o wahania wartości aktywów, muszą się zmierzyć z wysokim oprocentowaniem lokat w bankach. Natomiast od strony inwestycyjnej nie da się „przejść obok” ucieczki od ryzyka, którą obserwujemy. Mimo że fundusze gotówkowe są instrumentami bezpiecznymi, część ich portfeli, służących do zabezpieczenia płynności funduszu, jest zbudowana z płynnych obligacji skarbowych, które mogą wraz z wyprzedażą na rynku przejściowo tracić na wartości — mówi Wojciech Górny.