Dwa znaczki i dwie jednostki uczestnictwa poproszę — tak wkrótce mówić mają klienci Poczty Polskiej. Ruszyła sprzedaż funduszu PKO.
Tydzień temu ruszył pilotażowy program dystrybucji jednostek funduszy inwestycyjnych w placówkach Poczty Polskiej. Na razie taką możliwość oferuje jedynie 15 placówek m.in. w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Krakowie, Łomży i Tarnobrzegu. Plan zakłada, że do końca roku będzie to kilkaset okienek na terenie całego kraju, a do końca 2009 r. już 3,3 tys. placówek.
— Poczta musi zdywersyfikować działalność i zmierzać do rozszerzania jej poza usługi pocztowe. To ogólnoświatowa tendencja — mówi Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej.
Na razie oferta funduszy jest nader skromna. W sprzedaży jest tylko jeden fundusz: PKO Strategiczne Alokacji. To fundusz funduszy, czyli taki, który sam inwestuje w różne fundusze PKO. Docelowo oferta ma być rozszerzana, ale tempo zależy od efektów pilotażu.
Jeśli plan wdrażania sprzedaży w kolejnych placówkach uda się zrealizować, Poczta stanie się jednym z większych, patrząc na zasięg sieci, dystrybutorów funduszy w Polsce. Na to liczą w PKO TFI.
— Zmierzamy do rozszerzenia sieci dystrybucji. Poczta daje możliwość dotarcia do klientów w miejscach, gdzie nie ma placówek bankowych —mówi Tomasz Bogutyn, prezes PKO TFI.
Firmy doradztwa finansowego nie boją się takiej konkurencji.
— Poczta będzie raczej konkurencją dla banków, bo my obsługujemy inny segment klientów. Naszą siłą jest to, że możemy klientowi poświęcić sporo czasu i doradzić. Na poczcie o takie warunki będzie trudno — mówi Maciej Kossowski, analityk w firmie Expander.