Cenione i niedoceniane branże przez zarządzających OFE
Budowlanka i handel detaliczny — na tym zarabiają przyszli emeryci. Z dala trzymają się od telekomunikacji i przemysłu metalowego.
Na akcjach spółek handlowych i budowlanych będzie można zarobić — tak uważają zarządzający funduszami emerytalnymi. Właśnie te branże były najmocniej przeważone w portfelach OFE (udział w portfelu wyższy niż udział branży w WIG).
— Spodziewaliśmy się rosnącej konsumpcji, związanej m.in. ze wzrostem wynagrodzeń. A to idealna sytuacja dla firm handlowych — mówi Grzegorz Zubrzycki, główny analityk Allianz PTE.
Na tym budują zyski
W LPP czy Vistuli fundusze są od dawna. W 2007 r. OFE konsekwentnie budowały pozycje w całym sektorze handlowym.
— Rośnie zainteresowanie innymi spółkami z branży, które są tańsze, a równie dobre. Ponadto spółki z tego sektora przeprowadzały w ciągu roku emisje, co ułatwiało kupowanie dużych pakietów — mówi Kamil Gaworecki, doradca inwestycyjny Nordea PTE.
— Firmy handlowe miały w 2007 r. doskonałe wyniki, a kursy wielu dynamicznie rosły. W większości są to firmy dobrze zarządzane, z czytelną strategią rozwoju — dodaje Michał Szymański, wiceprezes i dyrektor inwestycyjny Commercial Union PTE.
Fundusze wierzą też w budowlankę.
— Dynamika produkcji budowlano-montażowej była w 2007 r. bardzo wysoka. Na tym korzystać miały spółki z branży budowlanej, dlatego były przeważane przez OFE — mówi Grzegorz Zubrzycki.
Chętnie przeważane były także akcje producentów materiałów budowlanych. Wiara w tę część gospodarki ma silne fundamenty.
— Szeroki strumień funduszy unijnych i konieczność dużych inwestycji w infrastrukturę sprawiają, że firmy mają coraz więcej kontraktów i uzyskują solidne marże — zauważa Kamil Gaworecki.
Przeważane były również akcje deweloperów, ale na nie zarządzający patrzą z rezerwą.
Najbardziej niedoważaną branżą jest telekomunikacja.
— To trwa od lat. Ten sektor ma bardzo wąską reprezentację na GPW. W zasadzie jest skoncentrowany na jednej spółce — tłumaczy Michał Szymański.
Mowa tu oczywiście o Telekomunikacji Polskiej (TP). Awersję zarządzających OFE do tej spółki „PB” opisał w ubiegłym tygodniu. Od kilku lat systematycznie pozbywają się jej akcji. Tymcza-sem zaskoczyła wynikami za 2007 r.
— Niedocenianie telekomunikacji jest dość dziwne, zwłaszcza że to swego rodzaju defensywny sektor — mówi Kamil Gaworecki.
Tych nie lubią
Na liście niechcianych wysoko są też media. OFE zaangażowały w nie niecałe 2 proc. portfela, dwa razy mniej niż udział branży w WIG. Zarządzający mają czego żałować — w 2007 r. WIG-Media był najlepszym indeksem branżowym. Zdaniem analityków, może to świadczyć o czarnych wizjach zarządzających.
— Zaangażowanie w spółki medialne można łączyć z oceną stanu gospodarki. Te spółki są bowiem bardzo wrażliwe na spowolnienie: szybko maleją wydatki reklamowe, a to odbija się na kondycji spółek — mówi Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities.
Choć zarządzający deklarują wiarę w te sektory.
— Sektor TMT (technologia, media, telekomunikacja — przyp. red.) jest obiecujący, choć duże firmy IT mogą mieć gorsze wyniki od mediów i telekomunikacji, jeśli nie ruszą znaczące kontrakty rządowe — mówi Kamil Gaworecki.
Wyraźną niechęć zarządzający mają do przemysłu metalowego.
— To wynik słabego zachowania miedzi i stali w IV kw. oraz silnej przeceny KGHM. Inwestorów swoimi wynikami zawiódł też Koelner, zaś Toora została całkowicie wycięta z portfeli. W naszej opinii jednak druga połowa stycznia zmieniła te negatywne tendencje i OFE z pewnością uzupełniały portfele o akcje spó- łek z tego sektora — mówi Kamil Gaworecki.
O połowę mniej niż wynika to z indeksu OFE zainwestowały w producentów żywności.
— Spółki z tej branży mają problem z budowaniem wartości. W wielu przypadkach nie są najlepiej zarządzane. Wiele firm jest małych, co utrudnia funduszom inwestowanie — mówi Michał Szymański.