Od początku roku ceny surowców biją rekordy. Cieszyć się mogą przede wszystkim posiadacze złotego kruszcu, który podrożał o 15 proc. Zyskiwały również pozostałe metale szlachetne — srebro i platyna oraz przemysłowe, m.in. miedź.
— Na rynkach towarowych mamy kilka fundamentalnych tendencji, których efekt może być pozytywny dla cen w sektorze. Luzowanie polityki monetarnej motywuje inwestorów do poszukiwania alternatywnych inwestycji. Efektem tego są napływy pieniędzy do funduszy ETF inwestujących na rynku towarowym.
Duży wpływ na ceny mają też problemy z podażą w kilku podstawowych kategoriach surowcowych. Dużo wolniej niż to sezonowo typowe odbudowują się zapasy ropy naftowej, co związane jest zarówno z rewolucją w Syrii, jak też niepokojami geopolitycznymi wokół Iranu — mówi Robert Brzoza z departamentu zarządzania aktywami w Opera TFI.
Jego zdaniem, ograniczenia w wydobyciu miedzi, ze względu na trwające strajki, powoduje, że wciąż na bardzo wysokim poziomie utrzymują się niezrealizowane warranty na dostawę miedzi w Londynie, co sygnalizuje tym samym utrzymanie się pozytywnych tendencji cenowych.
Według najnowszych prognoz analityków Goldman Sachs, rynek surowców w perspektywie dwunastu miesięcy urośnie o 12 proc. Baryłka ropy Brent będzie kosztować 127,5 USD, miedź zdrożeje do 9 tys. USD, a tona aluminium do 2,4 tys. USD.
— Ceny złota powinny utrzymywać się na wysokich poziomach. Główną przyczyną tego są nierozwiązane i pogłębiające się problemy ekonomiczne w USA oraz w strefie euro. Do tego należy dodać jeszcze kryzys polityczny związany z irańskim programem atomowym. Zawsze w okresie zagrożeń ludzie uciekali z oszczędnościami do aktywów bezpiecznych, do których tradycyjnie należy złoto, stąd będzie rósł na nie popyt. Cena osiągnie w tym roku poziom 2000 USD za uncję — prognozuje Jan Mazurek, główny analityk Investors TFI.
Złoto górą
Hossa na rynku surowców pomogła funduszom surowcowym. Od początku roku najwięcej dały zarobić produkty wyceniane w dolarze. Prym wiodły fundusze złota z oferty Superfund TFI. Jednostka wyrażona w amerykańskiej walucie podrożała o 15,8 proc., a w euro o 14,4 proc. Ich aktywa lokowane są w fundusze Superfund Green A USD i Superfund Green B USD.
Do 30 proc. portfela mogą stanowić instrumenty rynku pieniężnego, wierzytelności, waluty i depozyty. Prawie 13 proc. zarobili klienci funduszu Arka Energii wycenianego w dolarach. Jednostka wyrażona w złotych zdrożała o zaledwie 3 proc. Różnica jest efektem wahań kursowych — dolar stracił do złotego ponad 10 proc.
Fundusz inwestuje w akcje spółekzajmujących się produkcją i transmisją energii elektrycznej lub poszukiwaniem, wydobywaniem i przetwarzanie nośników energii (ropa naftowa, węgiel). Największe pozycje w portfelu to m.in. BP, Shell i Exxon. Zdaniem Jacka Grela, zarządzającego funduszem, ceny akcji spółek wydobywczych są mocno skorelowane z ceną ropy naftowej. Gdy ropa drożeje, rosną wyceny spółek, co ma odzwierciedlenie w wynikach funduszu.
Sposób na dywersyfikację
Inwestycja w surowce jest dobrym sposobem na dywersyfikację portfela inwestycyjnego. Należy jednak pamiętać, że są to ryzykowne aktywa, uzależnione od sytuacji na globalnych rynkach oraz uwarunkowań geopolitycznych.
Według ekspertów, tego rodzaju instrumenty powinny stanowić około 10-15 proc. portfela, przy długim horyzoncie inwestycyjnym.
Najprostszym rozwiązaniem jest kupno jednostek uczestnictwa funduszy, które mogą inwestować bezpośrednio w surowce i akcje spółek, których działalność opiera się na surowcach.