Fundusze zyskują krocie na akcjach

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 11-05-2009, 00:00

Zarządzający świetnie zarobili na nieruchomościach i budownictwie. Średni wynik kwietnia w tym sektorze to 22,7 proc.

Ponad 30 proc. zarobił dla klientów w kwietniu najlepszy zarządzający. Najgorszy stracił 6,7 proc.

Odważni inwestorzy, którzy po wielomiesięcznej bessie zdecydowali się w lutym na zakup jednostek funduszy inwestycyjnych, mogą świętować. Po świetnym marcu, gdy zdecydowana większość funduszy przyniosła zyski, przyszedł jeszcze lepszy kwiecień. Znów tylko nieliczne fundusze przyniosły straty, za to ponad 120 funduszy przyniosło dwucyfrowe zyski.

Najwięcej zarobili najodważniejsi, czyli klienci, którzy postawili na wybrane branże i zainwestowali w fundusze sektorowe. Nie było jednej recepty na sukces. Na najwyższym stopniu podium stanęły dwa fundusze inwestujące w zupełnie inne branże. ING Środkowoeuropejski Sektora Finansowego Plus koncentruje się na branży finansowej. Allianz Budownictwo 2012 na budowlance i deweloperach. Oba w miesiąc powiększyły portfele klientów o 30,4 proc. Ten drugi fundusz reprezentuje najlepszą kategorię kwietnia, w której średnia wyniosła aż 21,2 proc. (czytaj obok).

Dobry miesiąc mają za sobą fundusze akcji polskich. Średnio przyniosły klientom 17,6 proc. To dobry wynik, ale gorszy od indeksu WIG (prawie 21 proc.). Indeks pobiły tylko dwa fundusze. Drugi miesiąc z kolei najlepszy był Jerzy Kasprzak zarządzający Allianz Akcji Plus, który wypracował 24 proc. Formą błysnął Sebastian Bogusławski, zarządzający Pioneer Akcji Polskich, który zarobił 22,8 proc. Dało mu to drugie miejsce. Ten wynik szczególnie zasługuje na uznanie, bo to jeden z największych funduszy na rynku, co utrudnia zarządzanie. Dobry kwiecień sprawił, że półroczna stopa zwrotu tego funduszu jest już tylko minimalnie pod kreską. Ryszard Trepczyński, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management, powiedział "PB", że jego fundusz od dłuższego czasu przebudowuje portfele i szuka spółek fundamentalnie niedowartościowanych.

Na podium znalazł się też CU Akcji, z wynikiem 20,7 proc. Na drugim biegunie są dwa fundusze PKO/Credit Suisse: Akcji i Akcji Plus, które zyskały odpowiednio: 14,9 i 14,8 proc. Najgorzej wypadł Unimax Akcje. Zyskał tylko 9,4 proc. Mocno rosła wartość jednostek funduszy małych i średnich spółek. Średnio o 17,8 proc. Najlepszy w kwietniu Pioneer Małych i Średnich Spółek zarobił 23,5 proc. Niewiele mniej zyskał jego brat, czyli Pioneer Średnich Spółek Rynku Polskiego (22,6 proc.). Tuż za nim uplasował się Allianz Małych i Średnich Spółek (22,5 proc.). Najgorzej w tej grupie wypadł fundusz Noble z wynikiem 8,9 proc. Dobrze poradziły sobie też fundusze lokujące na giełdach zagranicznych, szczególnie te, które trzymają się Europy Środkowo-Wschodniej. Jednak w tym gronie znalazły się także jedyne produkty akcyjne, które przyniosły straty. To fundusze akcji japońskich PKO i SEB, Unimax Zagranica oraz DWS Gold.

Ponad 10 proc. zarobiły średnio fundusze mieszane. Najlepsze dużo więcej. Allianz Aktywnej Alokacji zarządzany przez Cezarego Markiewicza wypracował wynik 16,8 proc., a Pioneer Zrównoważony Sebastiana Bogusławskiego 16,2 proc. Na ich tle blado wyglądają najgorsi w kategorii: PKO/CS Zrównoważony, PKO/CS Zrównoważony Plus i Unimax Zrównoważone, z wynikami 7,8 proc., 7,4 proc. i 6,3 proc. To rezultaty gorsze od wielu funduszy z kategorii stabilnego wzrostu, które mają mniej akcji w portfelu. W tej kategorii zwyciężył Allianz Stabilnego Wzrostu 11,1 proc. oraz Pioneer Stabilnego Wzrostu 9 proc. Słabiutko radził sobie Unistabilny Wzrost (2,1 proc.).

Skromnie na tym tle wypadły fundusze polskich obligacji. Choć najlepszy AIG Obligacji Plus zarobił aż 5,1 proc., to średni wynik 1,5 proc. nie imponuje. Najgorsze: Noble Skarbowy, Arka Obligacji i Skarbiec Obligacja Instrumentów Dłużnych, zarobiły po niespełna 0,5 proc.

Trwa zła passa funduszy obligacji dolarowych. W marcu były na minusie, w kwietniu było jeszcze gorzej. Najgorszy: Millennium Dolarowa Lokata, uszczuplił portfele klientów aż o 6,6 proc. Straty przyniosła też większość funduszy obligacji europejskich. Źle wypadły trzy fundusze z najbezpieczniejszej kategorii — rynku pieniężnego. PZU Gotówkowy, Skarbiec Gotówkowy i DWS Płynna Lokata straciły odpowiednio 0,1 proc., 0,7 proc. i aż 1,1 proc.

Od lutego ranking ma nowe zasady. Co miesiąc, oprócz podsumowania wyników, prezentujemy fundusz i zarządzającego miesiąca, kategorię miesiąca i wpadkę miesiąca. Wyboru dokonuje redakcja "PB". Stopa zwrotu jest dla nas bardzo ważnym kryterium, ale niejedynym. Premiujemy zarządzających, którzy dbają o powierzony kapitał. W trudnych czasach doceniamy fundusze, które zarabiają lub mają wyniki lepsze od konkurentów. Gdy na rynku są wzrosty, nagradzamy tych, którzy biją średnią i benchmark. Zauważymy poprawę lub nagłe pogorszenie formy zarządzającego. Wtopa miesiąca to fundusz, zarządzający lub TFI, którzy nie ustrzegli się poważnego błędu. Stale śledzimy sytuację na rynkach finansowych, by podpowiedzieć, w co warto inwestować, a czego unikać. Polecamy komentarze ekspertów w sekcji "Co dalej".

+30,4%

Stopa zwrotu w kwietniu

Inwestujemy w całym naszym regionie, w tym w Polsce. To w kwietniu przyniosło efekt. Na początku miesiąca przeważyliśmy banki greckie oraz tureckie. Niektóre z nich w kilkanaście dni urosły o 30 proc. W trakcie miesiąca realizowaliśmy zyski i zamieniliśmy te spółki, które uznaliśmy za zbyt drogie, na rzecz wybranych tańszych polskich banków. Oprócz dobrej selekcji spółek, pomogło też przeważenie akcji w portfelu w stosunku do benchmarku. Alokacja wynosiła nawet 95-96 proc.

Robert Brzoza, zarządzający ING Środkowoeuropejski Sektora Finansowego Plus

Zarządzający świetnie zarobili na nieruchomościach i budownictwie. Średni wynik kwietnia w tym sektorze to 22,7 proc.

Jak zbudować portfel, który przyniesie zyski — to odwieczny problem inwestorów. W kwietniu nie powinno w nim brakować funduszy akcyjnych, które skoncentrowane są na akcjach deweloperów i spółek z branży budowlanej. Była to zdecydowanie najlepsza kategoria funduszy inwestycyjnych. Średnio zarobiły w miesiąc 22,7 proc. Ten imponujący wynik to jednak niewiele w porównaniu z najlepszym w tej kategorii. Allianz Budownictwo 2012, zarządzany przez Pawła Jackowskiego, powiększył portfele inwestorów aż o 30,4 proc.

— Dobrze oceniliśmy rozwój sytuacji na rynku i mieliśmy wysoką alokację w akcjach.

Kursy spółek z branży budowlanej i deweloperskiej w ostatnim okresie mocno rosły, co wynikało z ich skrajnego niedowartościowania. Właściwa selekcja była głównym czynnikiem, który przełożył się na wynik funduszu —mówi Paweł Jackowski.

Najgorzej poradził sobie Piotr Lubczyński, zarządzający DWS Sektora Nieruchomości i Budownictwa, który zarobił dla klientów 12,9 proc. Kto zainwestował w te fundusze na początku roku, nie żałuje. W ciągu trzech miesięcy przyniosły klientom 20-30 proc., a najlepszy Allianz ponad 40 proc. Czy inwestorzy mogą liczyć na dalsze wzrosty spółek z tych sektorów?

— Branża budowlana ma nadal dobre perspektywy, dzięki inwestycjom finansowanym z pieniędzy z Unii. Pytanie, w jakim stopniu spółki wykorzystają tę szansę. Gorszym spółkom pozwolą jedynie przetrwać, a najlepsze spółki mogą poprawić wyniki i wykazać nadzwyczajne zyski —mówi Paweł Jackowski.

Czy warto zainwestować w fundusze budownictwa i nieruchomości?

Trzeba pamiętać o dodatkowym ryzyku związanym z funduszami branżowymi. Są przeznaczone dla najbardziej agresywnych inwestorów. Wiele osób doświadczyło takiego ryzyka w trakcie bessy. Spółki budowlane, a zwłaszcza deweloperskie spadały mocniej od rynku. Pierwsze od połowy 2007 r. do połowy lutego tego roku o 67 proc., drugie o ponad 80 proc. Skala zwyżek spółek z tych branż jest pochodną wcześniejszej, potężnej przeceny. Tego rodzaju fundusze lokują nie tylko w polskie akcje, ale w większości wypadków z całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Wpływ na ich zachowanie ma kondycja gospodarek i giełd innych państw.

Uzasadnione jest oczekiwanie, że w momencie rozpoczęcia przez inwestorów realizacji zysków po ostatnich zwyżkach (jest ono już na wyciągnięcie ręki) najmocniej zyskujące spółki i sektory będą narażone na najsilniejszą zniżkę. Dlatego trudno dziś zachęcać do tego rodzaju funduszy.

Krzysztof Stępień

główny ekonomista Expandera

Co będzie z funduszami akcji? Kupować czy poczekać?

Takie wzrosty zaskakują. Tempo, w jakim rosną spółki, nakazuje zachować teraz dużą ostrożność. Fundusze akcji wciąż są dobrym pomysłem, ale z kupnem jednostek na chwilę bym się wstrzymał. Korekta jest bardzo prawdopodobna, więc lepiej poczekać i zainwestować po spadkach. Jeśli już kupować jednostki, to nie za całą kwotę jednorazowo. Warto rozłożyć ją na kilka etapów. Dzięki temu uśredni się cenę i zmniejszy ryzyko.

Ci, którzy zainwestowali w fundusze 2-3 miesiące temu, powinni pomyśleć o realizacji części zysków. Zarobek 20-30 proc. w trzy miesiące to bardzo dobry wynik i nie ma nic złego w tym, by go skonsumować. W końcu inwestuje się po to, by zarabiać.

Bernard Waszczyk

ekspert Open Finance

Sajonara, powiedzieli zyskom inwestorzy, którzy powierzyli pieniądze funduszom akcji japońskich. Na światowych giełdach mocne odbicie, a dwa fundusze PKO, którymi zarządza zespół kierowany przez Tomasza Adamusa, i jeden SEB, zarządzany przez Pawła Klimkowskiego i Tomasza Kurowskiego, inwestujące w spółki notowane na giełdzie w Tokio, przyniosły w kwietniu straty. W rzeczywistości są to fundusze funduszy, czyli powierzone pieniądze lokują w zagraniczne produkty grupy Credit Suisse lub SEB. Rola polskich zarządzających jest minimalna.

Funduszom sprzyjał rynek — indeks Nikkei 225 wzrósł w ubiegłym miesiącu o blisko 9 proc. Zarządzający przekonują, że fundusze wiernie oddają zachowanie japońskich spółek. Spadek wartości jednostki przy zwyżce kursów giełdowych zrzucają na umocnienie złotego względem jena. W myśl zasady: gdy rośnie apetyt na ryzyko, japońska waluta słabnie. To jednak nie tłumaczy wszystkiego, bo w kwietniu złoty umocnił się do jena tylko o 6,7 proc. Fundusze PKO/CS wyceniane w jenach są na plusie, ale przegrały z indeksem.

Na szczęście niewielu inwestorów straciło. W sumie w trzech funduszach ulokowane są zaledwie 72 mln zł, zdecydowana większość w funduszu SEB. Dla oszczędzających, którzy mają pieniądze w tych funduszach, straty to nie nowość. W ostatnich trzech miesiącach, gdy na giełdach ocieplił się klimat, spadki wartości jednostki są dwucyfrowe.

Straty w czasie hossy

PKO/CS Japońskiego Rynku Akcji –0,5%

SEB Japoński –3,6%

PKO/CS Małych Spółek Japońskich –4,2%

Stopa zwrotu w kwietniu Źródło: Analizy Online

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu