Funduszowe misie przebudziły się na dobre

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-04-08 00:00

Ranking „PB”: W marcu 60 proc. klientów TFI cieszyło się z zysków. Najlepszy zarządzający powiększył portfele o 13,6 proc., a najgorszy stracił 13 proc.

W ubiegłym miesiącu opłacało się inwestować na GPW. Choć indeksy mWiG40 i sWIG80 dostały lekkiej zadyszki, to i tak fundusze szukające okazji w tym segmencie rynku górowały w zestawieniu stóp zwrotu. Sporo zarobić można było także w Europie Zachodniej. Powodów do zadowolenia nie mieli natomiast posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy akcji tureckich. Stratę zanotował także co drugi zwolennik obligacji skarbowych.

Droga z wybojami

W marcu warszawska giełda była kapryśna, ale mimo to dała zarobić. WIG wzrósł o 1,5 proc., a mWIG40 osiągnął poziomy najwyższe od siedmiu lat, zwyżkując o 2,1 proc. Fundusze akcji polskich uniwersalne zyskały średnio 1,7 proc., a największy zarobek w tej grupie, sięgający 3,5 proc., wypracował Investor Akcji, kierowany przez Macieja Chudzika. Ale to nie do niego tym razem trafi tytuł bohatera miesiąca. Gdy na osiągnięcia zarządzającego spojrzymy przez pryzmat wielkości portfela, to wówczas palmę pierwszeństwa przejmuje Andrzej Domański z Noble Funds TFI.

Kierowany przez niego fundusz zyskał nieco mniej, bo 3,2 proc., ale jego aktywa są pięciokrotnie większe niż rywala i wynoszą prawie 0,5 mld zł. A im grubszy portfel, tym trudniej zarządzać (czytaj obok).

Marzec przyniósł spore przetasowanie w tabeli z wynikami funduszy akcji małych i średnich spółek. Na podium stanęli zarządzający, których dawno tam nie było, a wśród nich są Kamil Gaworecki i Michał Szpin z TFI PZU. Kierowany przez nich fundusz małych i średnich spółek zyskał 3,4 proc. — najwięcej w grupie, podczas gdy jeszcze niedawno okupywał dno tabeli z wynikami.

— Okazji szukaliśmy wśród małych i nisko wycenianych spółek, płacących dywidendę, oraz takich, które pozytywnie mogły zaskoczyć wynikami za czwarty kwartał. Przykładem jest Europejskie Centrum Odszkodowań, którego notowania wzrosły w tym roku już o 90 proc. Postawiliśmy też m.in. na Open Finance, wychodząc z założenia, że słabe wyniki są już w cenie. Akcje tej firmy podrożały o 100 proc. — ujawnia Piotr Bień, dyrektor biura rynku akcji w TFI PZU. Eksperci przekonują, że warszawska giełda ma spory potencjał do dalszych zwyżek, ale pozostanie w cieniu rynków zagranicznych.

— Choć niskie stopy procentowe i ożywienie gospodarcze sprzyjają, to nie da się jednak obojętnie przejść chociażby obok problemów banków. Mimo to uważam, że polska giełda będzie kontynuowała marsz w górę, ale będzie to droga z wybojami. Przewagę utrzymają małe i średnie spółki. Coraz więcej z nich płaci dywidendę, czego inwestorzy wciąż nie doceniają i co ma szczególne znaczenie właśnie w środowisku niskich stóp procentowych — uważa Piotr Bień.

Hossa w Europie

Podczas gdy klienci funduszy akcji tureckich notowali nawet 7-procentowe straty, posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy akcji rynków rozwiniętych zacierali ręce z zadowolenia.

Program luzowania ilościowego wdrożony przez Europejski Bank Centralny kieruje kapitał na giełdy Europy Zachodniej. Niemiecki DAX kontynuował rajd, kończąc miesiąc zwyżką o 5 proc., a indeks EuroStoxx50 zyskał w marcu o 2,7 proc. Najlepiej hossę w Europie wykorzystał Opti FIZ kierowany przez trzech muszkieterów — Tomasza Bursę, Arkadiusza Chojnackiego, Konrada Anuszkiewicza. W miesiąc zyskał prawie 4 proc.

— Giełdy europejskich rynków rozwiniętych w dalszym ciągu będą silne. Po dynamicznych zwyżkach od początku roku trzeba się liczyć z korektą notowań, ale spodziewam się, że będzie ona nieduża. Luzowanie ilościowe w Europie przyciąga kapitał. Inwestorzy nie chcą dziś pozostać bez akcji europejskich i nawet na spadkowych sesjach pojawia się popyt. Spory potencjał wciąż drzemie na niemieckiej giełdzie, ale atrakcyjnie prezentuje się też rynek hiszpański oraz rynki skandynawskie — uważa Tomasz Bursa, wiceprezes Opti TFI.

Obligacyjna klapa

Dobra koniunktura na GPW pomagała też funduszom mieszanym. W grupie produktów zrównoważonych średni zysk wyniósł 0,7 proc., ale lider — Investor Zrównoważony — zarobił aż 2,9 proc.

— W części akcyjnej funduszy mieszanych i w portfelu Investor Akcji dobre efekty przynoszą firmy z branż dóbr luksusowych i półprzewodnikowej. Na plus zadziałało też nasze ubiegłoroczne zaangażowanie w spółki, które powinny skorzystać z niskiej ceny ropy naftowej oraz poprawy koniunktury w Europie Zachodniej — spółki turystyczne, transportowe czy z branży chemicznej — ujawnia Maciej Chudzik, zarządzający z Investors TFI.

Dużo gorzej wypadły fundusze obligacyjne. Indeks IROS, mierzący koniunkturę na rynku polskich papierów skarbowych o stałym oprocentowaniu, drugi miesiąc z rzędu stracił — tym razem 0,1 proc. Na ponad 50 funduszy z grup polskich papierów dłużnych (skarbowych i uniwersalnych) co drugi znalazł się pod kreską.

Najgorzej wypadł Amundi Obligacji, który zanurkował o 0,9 proc. Najwięcej na rynku, bo 13,6 proc., zarobił Andromeda FIZ, fundusz absolutnej stopy zwrotu ze stajni Equesa. Najgorszy wynik miał PKO Złota, tracąc 13 proc.

BOHATER MIESIĄCA

Andrzej Domański zarządzający funduszem: Kluczowe było przeważenie w sektorze rafineryjnym i chemicznym oraz dobra selekcja wśród krajowych banków. Utrzymujące się niskie ceny ropy oraz wzrost dyferencjału Ural/ Brent wspierały krajowe rafinerie, ale w portfelu znalazło się miejsce także np. dla węgierskiego MOL. Wśród banków postawiłem na te, które zostały zbyt mocno ukarane za ekspozycję na kredyty walutowego. Do tego w portfelu szukam cały czas wzrostu, a ten w tej chwili w polskim sektorze bankowym zapewniają przede wszystkim akcje Aliora. Z inwestycji zagranicznych dla wyniku istotne było zachowanie banków z regionu, takich jak OTP czy Erste. W portfelu dobrze pracowały także akcje mniejszych spółek z segmentu produkcji AGD czy gier komputerowych.

 

CO DALEJ?

Na GPW nie brakuje okazji

ANDRZEJ DOMAŃSKI

zarządzający funduszami Noble Funds TFI

Dane makroekonomiczne wspierają tezę o kontynuacji zwyżek na GPW w kolejnych kwartałach. Niskie stopy procentowe oraz spadające bezrobocie powinny wspierać sprzedaż detaliczną, a wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych wraz z rosnącym poziomem optymizmu wśród przedsiębiorców napędzać inwestycje. W takim otoczeniu spółki powinny poprawiać wyniki. Powoli pojawiające się napływy do TFI wraz z mniejszą od obaw podażą akcji ze strony OFE również dają nadzieję na wyższe wyceny na krajowym rynku. Potencjał widzę w segmencie handlu detalicznego oraz niektórych spółkach wydobywczych.

Ostatnie dane z amerykańskiego rynku pracy oddalają perspektywę podwyżek stóp procentowych w USA, a to powinno wspierać rynki surowcowe. Najprawdopodobniej ostatniego słowa nie powiedziały również krajowe rafinerie, których wyniki w pierwszym kwartale powinny być bardzo dobre.

Patrząc poza GPW, uważam, że w kwietniu przed rynkiem akcji stoją wyzwania, związane przede wszystkim z publikacją wyników za pierwszy kwartał w amerykańskich spółkach, których wzrost wyników znajdzie się pod silną presją. Po imponujących zwyżkach z pierwszego kwartału również rynkowi akcji w Europie Zachodniej przydałaby się lekka korekta. Wskaźnik cena do zysku na 2015 r. wynosi około 17 i jest tylko nieznacznie niższy niż w USA. Na korzyść europejskich akcji przemawia naturalnie wyższa dynamika zysków, która w bardzo wielu sektorach osiągnie dwucyfrową wartość zarówno w 2015, jak i 2016 r.