Funt: do trzech razy sztuka?

Konrad Białas Alior Bank
opublikowano: 2014-03-11 00:00

Komentarz walutowy

Po nieudanym zeszłym tygodniu dla brytyjskiego funta wczoraj zła passa była kontynuowana i waluta osłabiła się do miesięcznego minimum względem euro na poziomie 0,8349. Najnowszym impulsem do sprzedawania funta stały się słowa wiceprezesa Banku Anglii Charliego Beana, zdaniem którego Wielkiej Brytanii będzie trudniej wypracować ożywienie oparte na wymianie z zagranicą, jeśli funt będzie dalej zyskiwał na wartości. I choć kurs walutowy nie jest problemem, jego aprecjacja może opóźnić podwyżki stóp procentowych.

Tymczasem utrzymujący się od lipca 2013 r. trend spadkowy EUR/GBP był w głównej mierze oparty na dyskontowaniu przez inwestorów bliższego terminu zacieśniania monetarnego Banku Anglii w obliczu pokrzepiających danych z brytyjskiej gospodarki.

Obecnie prognozy mówią o pierwszych podwyżkach na wiosnę 2015 r., podczas gdy w przypadku Europejskiego Banku Centralnego nie milkną spekulacje o koniecznym dalszym luzowaniu. Mimo to w ostatnich dniach założenia dla rynku EUR/GBP zostały zaburzone — wczoraj przez komentarz Charliego Beana, a w zeszły czwartek przez prezesa EBC Mario Draghiego, który stwierdził, że warunki ekonomiczne w bloku nie wymagają zmian w polityce pieniężnej. Dlatego też najbliższe dni mogą być przełomowe dla pary, pod warunkiem że popytowi uda się sforsować techniczny opór na 0,8350, który już zdołał potwierdzić swoje znaczenie w styczniu i lutym.

Nie bez znaczenia mogą się okazać także dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej z Wielkiej Brytanii, gdzie oczekuje się wzrostu o 0,2 proc. m/m.

Możesz zainteresować się również: