Futbol.pl sfaulował biznesowych partnerów

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 14-07-2008, 00:00

Miało być 80 tys. sprzedaży, zyski w połowie 2008 r. i debiut na New Connect. Są długi i groźba bankructwa.

Kontrahenci domagają się od właściciela miesięcznika zwrotu pieniędzy

Miało być 80 tys. sprzedaży, zyski w połowie 2008 r. i debiut na New Connect. Są długi i groźba bankructwa.

Futbol.pl to kolorowy magazyn i portal internetowy poświęcone piłce nożnej. Projekt ruszył we wrześniu 2007 r. Z rozmachem — naczelnym został Krzysztof Guzowski, przez lata związany z „Rzeczpospolitą”, wśród felietonistów byli Tomasz Lis, Tomasz Sianecki i Stefan Szczepłek, a twarzą marketingową najlepszy polski bramkarz Artur Boruc. Szefowie projektu na łamach „PB” snuli ambitne plany: sprzedaż 80 tys. egzemplarzy, przy nakładzie 200 tys. To wynik zbliżony do „Playboya”, „Logo” czy „Men’s Health”. Szybko miały też przyjść zyski.

— Zainwestujemy 3 mln zł i liczymy, że rentowność osiągniemy w połowie 2008 r. —mówiła na starcie Aleksandra Jakubiec, dyrektor ds. marketingu i rozwoju w Futbol.pl.

Od kilku dni już w firmie nie pracuje.

Prawnicy działają

Wkrótce po starcie pojawiła się zapowiedź wprowadzenia Futbol.pl na New Connect i wyjścia z tytułem za granicę. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany. Według naszych informacji spółka ma poważne kłopoty finansowe. Nasz informator twierdzi, że sięgają ponad 1 mln zł. Na liście dłużników są firmy, z którymi Futbol.pl współpracował przy tworzeniu i promocji magazynu. Otwiera ją agencja, która zaprojektowała makietę.

— Czekamy na zapłatę ponad rok, wpłynęła tylko niewielka część. Były próby rozmów, wezwania do zapłaty, ale nic nie dawały. Oddaliśmy sprawę do prawnika — mówi Piotr Adamowicz z Admilk Agency.

Firmie, która wyprodukowała spoty telewizyjne, Futbol.pl jest winien kilkadziesiąt tysięcy złotych.

— Futbol.pl unikał kontaktu z tą firmą, więc skierowała sprawę do prawnika — mówi osoba zbliżona do Prime Time.

Podobnie zrobiła notowana na New Connect agencja PR Liberty Group. Doradzała przy promocji i miała obsługiwać wejście na giełdę Futbol.pl.

— Złożyliśmy pozew o wydanie nakazu zapłaty. Myślę, że wkrótce sąd go wyda i pójdziemy z nakazem do komornika. Nie sprawdzaliśmy jeszcze, czy spółka będzie miała z czego spłacić — mówi Adam Osiński, adwokat z kancelarii EBC Solicitors, reprezentujący Liberty Group.

To nie koniec listy. Nasi informatorzy twierdzą, że wśród niezaspokojonych jest też Artur Boruc. Na dalszych pozycjach pojawiają się coraz większe firmy i sumy. Według naszego informatora, Futbol.pl ma nieuregulowane rachunki w AMS (firma outdoorowa) na kilkaset tysięcy złotych. Firma nie chciała potwierdzić tej informacji, zasłaniając się poufnością relacji z klientami. Jeszcze większy dług Futbol.pl ma mieć w Telewizji Polskiej. W tym przypadku mają być prowadzone rozmowy o rozliczeniu barterowym.

— Kwestie warunków handlowych i ewentualnych rozliczeń stanowią tajemnicę handlową spółki — mówi Aneta Wrona, rzecznik prasowy TVP.

Wierzycieli jest więc sporo. Prawnik jednego z nich próbuje ich skrzyknąć. Wspólnie mogliby złożyć wniosek o upadłość Futbol.pl.

Na sprzedaż

Kłopoty z płynnością Futbol.pl są na tyle poważne, że pensje pracowników wypłacane były na raty. Nie obyło się też bez zwolnień. Skąd problemy? Właścicielem Futbol.pl jest Dariusz Bogucki, który ma również firmę Carisma Entertainment Group. Zajmuje się ona wydawaniem miesięczników z filmami DVD: Kino Konesera, Kino Akcji, Kino Grozy, Kino Komedii czy M jak Miłość. Przy okazji wejścia magazynu na rynek chwaliła się wynikami: w 2005 r. miała 18 mln przychodów, a w 2006 r. już 30 mln zł. Pierwsze miesiące Futbol.pl zamykał pod kreską. Po kilku miesiącach dopłacania i włożeniu w biznes kilku milionów złotych właściciel zakręcił kurek. Mocna kampania marketingowa przy wejściu na rynek nie przełożyła się na napływ reklamodawców, a zostawiała spore długi. Dariusz Bogucki spotkał się z nami, ale nie zgodził na publikację wypowiedzi. Nie przesłał też odpowiedzi na pytania na piśmie. Według naszych informatorów, właściciel Futbol.pl szuka inwestora. Zerwał jednak kontakty z doradcami, którzy przygotowywali spółkę do wejścia na New Connect. Kupca szuka na własną rękę.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy