Futbol połata drogi

Dorota Wojnar
opublikowano: 26-07-2007, 00:00

Branża TSL też zarobi na organizacji EURO 2012, choć jeszcze nie policzyła ile. Jednak najbardziej cieszy się z dróg, które powstaną.

EURO 2012 Dziury i koleiny? Za sprawą piłki nożnej przewoźnicy wreszcie będą mogli o nich zapomnieć

Branża TSL też zarobi na organizacji EURO 2012, choć jeszcze nie policzyła ile. Jednak najbardziej cieszy się z dróg, które powstaną.

Aż trudno uwierzyć, że Polska będzie krajem z porządną siecią dróg i autostrad. Ministerstwo Transportu zapewnia jednak, że wykona plan. I tak do 2015 r. powstanie ponad 1,1 tys. km autostrad, 2,8 tys. dróg ekspresowych, 487 km obwodnic. Kolejne 2 tys. km dróg już istniejących doczeka się modernizacji. Koszt spełnienia marzeń polskich kierowców szacuje się mniej więcej na 164 mld zł.

Pozytywny impuls

Według przedstawicieli branży, organizacja mistrzostw Europy w piłce nożnej przez Polskę i Ukrainę, to przede wszystkim impuls dla obu krajów, by przyspieszyć rozwój infrastruktury drogowej.

— Z punktu widzenia firmy logistycznej jest to niezmiernie ważne. Poprawa stanu dróg skróci czas dostawy ładunków, przyczyni się do dokładniejszego planowania przebiegów floty i tym samym jej lepszego wykorzystania, a w rezultacie przyniesie korzyści finansowe firmie — mówi Stanisław Lukowicz, dyrektor generalny Kuehne + Nagel.

Na sprawę naprawdę można patrzeć optymistycznie, bo z obowiązku budowy autostrad Polska praktycznie już nie może się wycofać. Chyba że odda organizację mistrzostw komuś innemu i skompromituje się przed światem. Jeśli jednak do rozgrywek w Polsce i na Ukrainie dojdzie, branżę transportowo-logistyczną czeka niełatwe zadanie. Ale też korzyści będzie wiele.

— Z pewnością zwiększy się zainteresowanie naszych inwestorów rynkiem ukraińskim. Wzrost wymiany towarowej i konieczność wspólnego, skoordynowanego działania Polski i Ukrainy powoduje, iż rynek ukraiński staje się bardzo atrakcyjny dla polskich firm. Także dla operatorów logistycznych proponujących kompleksowe rozwiązania dystrybucyjne i magazynowe — uważa Tomasz Cegielski, dyrektor z firmy Schenker.

Gadżetomania

Na EURO 2012 najwięcej zarobią hotelarze i budowlańcy, ale praktycznie wszystkie gałęzie gospodarki się rozwiną, w tym także branża kurierska. Prawdopodobnie bilety będą sprzedawane przez internet i ktoś będzie musiał je dostarczyć. Podobnie jak tysiące piłkarskich gadżetów i pamiątek.

— Wiadomo, że rozwój naszej branży zależy od stanu gospodarki. Naturalną konsekwencją organizacji EURO 2012 może być zwiększona skala inwestycji oraz rozwój turystyki międzynarodowej. Mówi się także o stymulacji gospodarki, możliwej dzięki na przykład wzrostowi produkcji i sprzedaży. A właśnie to może pozytywnie wpłynąć na wzrost zapotrzebowania na przewozy ekspresowe, zarówno krajowe, jak i międzynarodowe — przewiduje Tomasz Buraś, prezes DHL Express (Poland).

Firmy branży TSL muszą pamiętać, że EURO 2012 to nie tylko korzyści, ale również konieczność odpowiedniego przygotowania się do tego wydarzenia.

— Z pewnością czeka nas dużo więcej pracy i musimy do niej odpowiednio dostosować nasze moce przerobowe. W parze ze wzrostem gospodarczym idzie wzrost dynamiki przepływu towarów — oznacza to więcej pracy dla kurierów i logistyków. W związku z mistrzostwami będą wysyłane gadżety, prezenty, zaproszenia — wymienia Rafał Nawłoka, prezes DPD Polska.

Firmy sektora TSL nie policzyły jeszcze dokładnie, ile mogą zarobić na piłkarskiej imprezie i przygotowaniach do niej. Bo tego, że zarobią, są pewne.

— Wzrost dynamiki rynku usług kurierskich w naszym kraju wynosi około 12 proc. rocznie. Prognozowano, że po kilku latach od wstąpienia Polski do UE ta dynamika mocno wyhamuje i spadnie do poziomu krajów zachodnich, czyli kilku procent rocznie. To, że mistrzostwa odbędą się w naszym kraju za 5 lat, może spowodować, że okres dobrej koniunktury i szybkiego wzrostu przedłuży się co najmniej do 2012 r. — mówi Rafał Nawłoka.

Ten drugi

Jest też drugi organizator mistrzostw. Nasi sąsiedzi również będą musieli zakasać rękawy. Ukraińskie drogi są bowiem w jeszcze gorszej kondycji niż polskie. A na rozwoju Ukrainy Polska także może skorzystać.

— Rynek wschodni ma wysoki potencjał wzrostu gospodarczego. Występują tam jednak ograniczenia, jak bariery celne i skomplikowane przepisy, które blokują rozwój handlu i tym samym transportu. EURO 2012 może wpłynąć na wzrost wymiany handlowej pomiędzy Ukrainą a krajami Europy Zachodniej. Z pewnością nastąpi aktywizacja kontaktów handlowych, do której przyczyni się promocja kraju związana z organizacją mistrzostw — przewiduje Stanisław Lukowicz.

Polska jest punktem przerzutu dla przesyłek drobnicowych na linii Europa Zachodnia — Ukraina. Branża liczy więc, że będzie także beneficjentem wzrostu obrotów handlowych między Ukrainą i Zachodem.

— Ukraiński rynek transportowo-logistyczny porównałbym do sytuacji w Polsce 10 lat temu. Dopiero budują nowoczesne sieci dystrybucji obejmujące główne miasta. Utrudnieniem są jednak spore odległości między nimi. Sprawną wymianę w handlu międzynarodowym krępują zaś formalności celne, a nowoczesne magazyny dopiero powstają — dodaje Tomasz Cegielski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu