Fuzja Pekao z BPH pod lupą

AS
opublikowano: 22-04-2008, 00:00

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzi, czy przy największej fuzji w polskiej bankowości naruszono prawa klientów.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzi, czy przy największej fuzji w polskiej bankowości naruszono prawa klientów.

W tej sprawie wszczęto już postępowanie wyjaśniające — poinformował Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Pretekstem są medialne doniesienia oraz liczne skargi klientów dwóch łączących się czołowych banków na polskim rynku. Z listów napływających do urzędu wynika, że mogło dojść do nierzetelnego informowania byłych klientów Banku BPH. Chodzi o konsekwencje przeprowadzonej transakcji i przeniesienia ich do Pekao. UOKiK sprawdzi też, czy w związku z migracją klientów nie doszło do błędnego rozliczania transakcji. Wątpliwości budzą również informacje dotyczące zmiany funkcjonowania niektórych produktów utworzonego banku (przed połączeniem oferowanych przez BPH). Może chodzić m.in. o obciążenie przez Pekao byłych klientów BPH wysoką opłatą za posiadanie karty kredytowej (niezależnie od wypracowanego przez nich obrotu).

Jeżeli zarzuty się potwierdzą, prezes UOKiK może wszcząć postępowanie właściwe w sprawie naruszenia „zbiorowych interesów konsumentów”. Wtedy Pekao grozi kara finansowa — do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu (czyli do 536 mln zł).

Problemy klientów zaczęły się na początku grudnia ubiegłego roku. Pekao zarządzany przez Jana Krzysztofa Bieleckiego wchłonął wówczas część wydzielonego Banku BPH, czyli 1,3 mln klientów wraz z 285 oddziałami. Migracja klientów i danych trwa do dzisiaj. Pozostała część banku, tzw. mini-BPH, z ponad 0,5 mln klientów, wkrótce trafi w ręce amerykańskiego GE Money.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu