Fuzja spółek Gaz de France i Suez

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-02-27 15:23

Zapowiadana fuzja francuskiej spółki publicznej Gaz de France i belgijsko-francuskiej spółki energetycznej Suez zostanie przeprowadzona na zasadzie "fuzji-wchłonięcia" Suezu przez Gaz de France - poinformował wponiedziałek francuski minister gospodarki Thierry Breton.

Zapowiadana fuzja francuskiej spółki publicznej Gaz de France i belgijsko-francuskiej spółki energetycznej Suez zostanie przeprowadzona na zasadzie "fuzji-wchłonięcia" Suezu przez Gaz de France - poinformował wponiedziałek francuski minister gospodarki Thierry Breton.

    Francuskie państwo będzie mieć 34-35 proc. udziałów w nowej spółce.

     Fuzja dokona się "w drugiej połowie 2006 roku" i nie spowoduje "strat w zatrudnieniu" - zapewniły obie strony we wspólnym komunikacie.

    "Operacja dokona się przez fuzję-wchłonięcie Suezu przez Gaz de France i powstała w efekcie spółka Suez Gaz de France będzie jedną z wiodących grup energetyki światowej", "numerem jeden w komercjalizacji gazu, światowym liderem na rynku gazu skroplonego, numerem trzy na rynku elektryczności w Europie" - powiedział Breton w prywatnej radiostacji RTL.

    Pragnąc postawić tamę przed włoska spółką Enel, która wyraziła we wtorek chęć kupienia Suezu, rząd francuski przyspieszył tę fuzję, dzięki której narodzi się energetyczny kolos francuski i europejski. Strona włoska była oburzona takim postępowaniem, zarzucając Francji łamanie wspólnotowego prawa.

    Na wiadomości o fuzji Komisja Europejska zareagowała ze spokojem, nie przesądzając, czy nie narusza ona zagwarantowanej traktatem swobody przepływu kapitałów w UE, ani nie jest sprzeczna z unijnym prawem ochrony konkurencji.

    "Reguły są jasne. To do przedsiębiorstw należy ocena ich udziału w rynku, a następnie poinformowanie Komisji Europejskiej. Jeśli takie powiadomienie nastąpi, jest jasne, że KE z największą uwagą zajmie się sprawą. Ta analiza jest jeszcze przed nami" - powtórzył kilka razy rzecznik KE Johannes Laitenberger.

    Nie chciał spekulować, czy powstanie francuskiego giganta energetycznego mieści się w ramach polityki, jaką w dziedzinie energetyki chciałaby prowadzić Komisja Europejska. Wcześniej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes wyrażała pogląd, że tego rodzaju fuzje mogą ograniczać konkurencję na rynku ze szkodą dla konsumentów.

    "Jesteśmy w fazie transformacji rynku, jest naturalne, że przedsiębiorstwa zastanawiają się, jak stawić czoło wyzwaniom globalizacji. Z 25 mini-rynkami Europa tego nie zrobi" - powiedział Laitenberger.

  Obie spółki pracowały nad projektem fuzji "od końca jesieni" - podkreślił Breton. Jak ogłosiły w komunikacie Gaz de France i Suez, "obroty nowej grupy wyniosą 64 mld euro".

    Według francuskiego ministra, bezpośredni udział państwa w nowej spółce wyniesie 34-35 proc., a z "udziałami pośrednimi" partycypacja państwa "globalnie powinna być bliska 40 proc."

    Jednocześnie operacja oznacza prywatyzację Gaz de France, w którym państwo ma obecnie 80,2 proc. udziałów.