Nowe Prawo wodne, które zgodnie z wymaganiami Komisji Europejskiej Polska powinna wdrożyć do 1 lipca, wprowadzi szereg zmian w gospodarce wodno-ściekowej, a także w przepisach związanych z ochroną przeciwpowodziową. Na 22 czerwca zaplanowano czwarte posiedzenie nadzwyczajnej komisji sejmowej w tej sprawie. Wejście regulacji w życie w terminie na razie jest niepewne (czytaj więcej >>>).

Jak informuje resort środowiska projekt nowej ustawy zakłada przede wszystkim pełne wdrożenie unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej (RDW). Oznacza to m.in., że gospodarowanie wodami musi uwzględniać zasadę pełnego zwrotu kosztów za usługi wodne. Przyjęte w projekcie regulacje budzą jednak wiele kontrowersji, również wśród samorządowców - m.in. związanych z zapisami dotyczącymi odprowadzania ścieków w aglomeracjach (istnieje obawa, że miasta nie będą mogły korzystać z przemysłowych oczyszczalni, czytaj więcej >>>). Najwięcej obaw budzą jednak zmiany związane z opłatami za wodę. Zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami taryfy dla mieszkańców nie będą już ustalane przez przedsiębiorstwa wodociągowe (w porozumieniem z samorządem), ale przez nadrzędnego regulatora cen.
Podwyżki cen wody
Resort środowiska uspokaja. Zdaniem wiceministra Mariusza Gajdy wprowadzenie nowego Prawa wodnego nie przewiduje skokowych podwyżek opłat za pobór wody dla mieszkańców.
- Pozostaną one na niezmienionym poziomie do 2019 r. Jeżeli zajdzie taka konieczność to będą one wzrastały stopniowo, po wykonaniu analiz społeczno-ekonomicznych. Nowe prawo wprowadza jedynie opłatę stałą w celu racjonalnego wykorzystania zasobów wodnych. Z tego tytułu koszty roczne dla 4 osobowej rodziny wzrosną maksymalnie o 20 zł rocznie – podkreśla Mariusz Gajda w specjalnym komunikacie rozesłanym dziś do mediów.
Innego zdania jest jednak Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie". Jej zdaniem podwyżki cen wody i ścieków nastąpią już od lipca , a nie od początku 2019 r. jak zapowiada MŚ. Czytaj więcej >>>
Ministerstwo zapewnia też, że stawki za wodę dla przemysłu pozostaną na takim samym poziomie jak w 2016 roku co najmniej do 2018 r. Czytaj więcej >>>
Przepisy przeciwpowodziowe
Projekt ustawy proponuje utworzenie jednolitej struktury służb gospodarki wodnej na terenie całego kraju - Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”. W imieniu Skarbu Państwa będzie ono pełniło rolę gospodarza na wszystkich wodach publicznych.
Zdaniem resortu środowiska pozwoli to m.in. na "sprawniejsze zarządzanie zasobami wodnymi (rzeka i wały w jednych rękach) i bardziej racjonalne wydatkowanie środków publicznych (możliwość planowania inwestycji wieloletnich, a nie w ujęciu budżetu jednorocznego)". Ministerstwo zapewnia też, że powołanie PGW Wody Polskie umożliwi lepsze zarządzanie nie tylko wałami przeciwpowodziowymi, ale także urządzeniami melioracyjnymi, a w efekcie zwiększy bezpieczeństwo przeciwpowodziowe obywateli.
Innego zdania są niektórzy samorządowcy. Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy, w rozmowie "PB" w maju mówił o obawach związanych z centralizacją decyzji o zasobach wodnych. Czytaj więcej >>>
Unijne dyrektywy
Nowe Prawo wodne, zgodne z unijnymi dyrektywami, miało wejść w życie już 1 stycznia. Nie udało się. Tym razem jeśli nie zdążymy do 1 lipca możemy stracić unijną pomoc.
"Wejście w życie nowego prawa zapewnieni nam pełną zgodności z dyrektywami unijnymi - Ramową Dyrektywną wodną i tzw. dyrektywą azotanową. Pozwoli to spełnić warunki ex ante i umożliwi wykorzystanie 3,5 miliarda euro z funduszy europejskich" - informuje resort środowiska. Dyrektywy mają na celu bardziej racjonalne wykorzystanie wody przez mieszkańców i przemysł. Polska ma znacznie niższe niż średnia w Europie zasoby wody przypadające na jednego mieszkańca.
"Susza w 2015 roku pokazała, że bez poważnych zmian w gospodarowaniu najważniejszym zasobem dla kraju nie mamy szans na zaspokojenie wszystkich potrzeb gospodarki" - wynika z analiz ministerstwa. Czytaj więcej >>>