Ceny ropy naftowej wrócą do pułapu 100 USD za baryłkę nie później niż w ciągu najbliższych pięciu lat, powiedział w wywiadzie dla agencji Bloomberg Gary Ross, założyciel firmy doradczej PIRA Energy Group. To oznaczałoby wzrost o 78 proc. w porównaniu z 56,3 USD, płaconymi za baryłkę ropy brent we środę. Nadpodaż na rynku surowca nie jest tak duża, jak ocenia większość inwestorów, Arabia Saudyjska osiągnęła produkcję bliską maksymalnej, a ożywienie w gospodarkach dojrzałych wywiera presję na wzrost zużycia surowca, uzasadniał. Gary Ross zmienił w ubiegłym roku ocenę perspektyw rynku ropy na negatywną, co poprzedziło załamanie notowań surowca o około połowę.
- Obecne ceny są nie do utrzymania. Ciężko sobie wyobrazić, że w pewnym momencie w ciągu najbliższych pięciu lat ceny nie osiągną ponownie pułapu 100 USD za baryłkę – zapowiedział specjalista.
To pogląd idący wbrew rynkowym oczekiwaniom. Saudyjski minister ds. ropy Ali Al Naimi mówił w grudniu, że nie spodziewa się, by ceny ropy wróciły do pułapu 100 USD za baryłkę kiedykolwiek, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna stwierdziła, że nadpodaż ropy jest „ogromna”. Takie oceny nie uwzględniają wpływu, jaki utrzymywanie się niskich cen ropy ma na zmuszonych do cięcia inwestycji producentów surowca spoza USA. W tym roku większość producentów spoza OPEC, w tym Australia, region Morza Północnego oraz Kolumbia i Argentyna zmniejszy wydobycie.
Tymczasem Arabia Saudyjska nie ma już możliwości zwiększenia produkcji bez dodatkowych wierceń, a przy tym utrzymuje się ryzyko zakłóceń dostaw z niektórych innych krajów OPEC, co jest między innymi związane z działalnością Państwa Islamskiego. Sytuacji nie ratuje powrót na rynki ropy z wychodzącego z izolacji Iranu. W ciągu najbliższych 6 miesięcy eksport surowca z tego kraju zwiększy się nie więcej niż o 500 tys. baryłek dziennie. Jednocześnie poprawiają się perspektywy popytu. Ożywienie w gospodarkach rozwiniętych wspiera konsumpcję ropy na równi z niskimi jej cenami. Według PIRA w tym roku globalny popyt na ropę będzie o 1,7 mln baryłek dziennie wyższy niż w ubiegłym, a podobnego przyrostu należy spodziewać się także w 2016 r.
- Siły sprzedających wyczerpują się. Magia niskich cen zaczyna działać – zauważał Gary Ross.
