Od 2008 r. VAT na usługi gastronomiczne wzrośnie z 7 do 22 proc.
Z naszych marż nie zejdziemy — twierdzi zgodnie cała gastronomia. A to oznacza, że klientów czeka drenaż portfeli.
Mamy złe wieści dla tych, którzy lubią stołować się poza domem. W tym roku kończy się zapisany w traktacie akcesyjnym okres przejściowy na stosowanie w Polsce obniżonej, 7-procentowej stawki VAT na usługi gastronomiczne. Od nowego roku podatek ten wzrośnie więc z 7 do 22 proc. Wszystko wskazuje na to, że podwyżka uderzy przede wszystkim w konsumentów. Zarówno firmy działające na rynku gastronomicznym, jak i ich kontrahenci zapowiadają, że nie obniżą marż.
Przeciąganie liny
— Trudno spekulować, kto najbardziej odczuje skutki podwyżki. Na pewno będzie miała wpływ na ceny. Ich wzrost może doprowadzić do okresowego osłabienia popytu. Ta sytuacja negatywnie wpłynie na firmy działające w branży oraz na dostawców i producentów — mówi Wojciech Mroczyński, dyrektor finansowy giełdowej spółki Amrest, prowadzącej m.in. sieci Pizza Hut i KFC.
Jego firma także chce utrzymać marże na niezmienionym poziomie.
— Nie udzielamy informacji dotyczących naszej polityki cenowej. Jednak trudno wyobrazić sobie, aby firmy działające w branży mogły sobie pozwolić na zaabsorbowanie efektu wzrostu cen poprzez obniżenie marży — dodaje Wojciech Mroczyński.
Producenci żywności i jej dystrybutorzy, współpracujący z sektorem gastronomicznym, również nie wyobrażają sobie możliwości obniżenia zysków w związku z podwyżką VAT.
— Skala podwyżki jest przerażająca. My jednak nie zamierzamy zmniejszać marż, które i tak są wielokrotnie niższe niż marże firm gastronomicznych — wyjaśnia Jarosław Turkowiak, dyrektor ds. sprzedaży Faruteksu, czołowego dystrybutora żywności obsługującego sektor gastronomiczny.
Zdecydowane nie
Jeszcze bardziej zdeterminowani są producenci. Oni także nie zamierzają godzić się na dodatkowe upusty i rabaty.
— My na pewno tej podwyżki na siebie nie weźmiemy, bo już sprzedajemy drób często na granicy opłacalności — mówi Leszek Kawski, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa.
— Zbliżająca się podwyżka VAT na usługi gastronomiczne jest w fazie projektu, ale rząd chyba nie będzie bronił dzisiejszego stanu ze względu na spodziewane dodatkowe wpływy do budżetu — uważa Grzegorz Dąbrowski, prezes giełdowej spółki Sfinks Polska, która rozwija m.in. sieć restauracji Sphinx.
Obawia się, że podwyżka uderzy zarówno w konsumentów, jak i w firmy gastronomiczne, jeśli wzrost cen spowoduje spadek liczby klientów restauracji.
— Nie widzę dobrego sposobu na zniwelowanie podwyżki. Może udałoby się wynegocjować jakiś dodatkowy okres przejściowy albo wprowadzić niższy podatek niż 22 proc. — zastanawia się Grzegorz Dąbrowski.
— Analizujemy nasze doświadczenia z innych krajów. Jedną z najlepszych praktyk w takich sytuacjach jest stopniowanie wzrostu cen — mówi Wojciech Mroczyński.
Wyjście awaryjne
Krzysztof Kłapa, reprezentujący McDonald’s Polska, zastanawia się, czy wzorem niektórych krajów zachodnich nie dałoby się choć częściowo zmniejszyć skutków podwyżki, opodatkowując dania kupowane na wynos niższą stawką niż dania serwowane w restauracji.
— Sprzedaż na wynos może być traktowana jako sprzedaż towaru, a nie jako pełna usługa gastronomiczna — przekonuje Krzysztof Kłapa.
okiem eksperta
Jeremi Mordasewicz
doradca zarządu PKPP Lewiatan
Właściciele restauracji nie mogą drenować kieszeni klientów
Moim zdaniem, wzrost cen usług w sektorze gastronomicznym będzie mniejszy niż wynikałoby to ze wzrostu stawki VAT. Stanie się tak ze względu na dużą konkurencję w branży, a także dlatego, że spora część konsumentów nie zaakceptowałaby tak dużej podwyżki. Firmy będą więc musiały jej część wziąć na siebie. Skala wzrostu cen usług w poszczególnych firmach będzie oczywiście zależała od ich kondycji finansowej i pozycji rynkowej. Firmy z wysoką rentownością i duże sieci będą mogły sobie pozwolić na nieznaczne obniżenie marży. Biedniejsze firmy będą pewnie próbowały zniwelować podwyżki kosztem dostawców.
Jak wzrosną ceny
Koszt przykładowego rachunku w restauracji dla dwóch osób:
Jak wzrosną ceny
Koszt przykładowego rachunku w restauracji dla dwóch osób:
Obecnie (przy 7 proc. VAT)
43
złz tego 2,8 zł to podatek.
Po podwyżce (przy 22 proc. VAT)
49
złz tego 8,8 zł to podatek.