Gaz łupkowy może zostać w skałach

Anna Bytniewska
opublikowano: 05-08-2011, 00:00

Nasila się lobbing w kwestii prawa, które sprawi, że wydobycie gazu będzie nieopłacalne. Rząd musi kontratakować.

Unia Europejska próbuje zablokować wielką szansę dla Polski — ostrzega europoseł

Nasila się lobbing w kwestii prawa, które sprawi, że wydobycie gazu będzie nieopłacalne. Rząd musi kontratakować.

Polska może stracić ogromną szansę, jaką jest gaz łupkowy — ostrzega Paweł Kowal, europoseł, w raporcie, który przygotował wraz ze współpracownikami raport o wiele mówiącym tytule "Lobbing przeciwko wydobyciu gazu łupkowego w Unii Europejskiej — wnioski dla Polski".

— Wkrótce w Unii Europejskiej (UE) mogą się pojawić propozycje legislacyjne dotyczące m.in. ochrony środowiska, które bezpośrednio nie zabronią wydobycia gazu łupkowego, ale mogą sprawić, że okaże się ono nieopłacalne — ostrzega Paweł Kowal.

Nie powtórzyć błędu

Europoseł apeluje do rządu i europarlamentarzystów, by bronili polskiej racji stanu na forum UE. Mobilizacja jest konieczna, aby politycy nie zaspali, tak jak w przypadku darmowych uprawnień do emisji CO2 dla polskich przedsiębiorstw w latach 2013—2020. Tu rządowi pozostało już tylko czekanie na wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie niekorzystnej dla Polski decyzji Komisji Europejskiej.

Paweł Kowal podkreśla, że niepokojące jest to, że lobby antyłupkowe przytacza coraz więcej argumentów przeciwko wydobyciu gazu łupkowego. Lobby nie należy utożsamiać jedynie z rosyjskimi firmami, ale także z innymi firmami działającymi w UE i interesami innych sektorów energetyki.

— Argumenty przeciwników gazu łupkowego dotykają sfery ekonomii, ekologii, społeczeństwa oraz prawa — dodaje Bartosz Marcinkowski, jeden z autorów raportu.

Znaleźli sposób

Autorzy polskiego dokumentu jako przykład przytaczają raport na temat eksploatacji gazu łupkowego. Powstał on na zlecenie jednej z komisji Parlamentu Europejskiego. Rekomenduje ona przeprowadzenie wyczerpujących i szczegółowych analiz europejskich ram legislacyjnych dotyczących wydobywania. Według komisji należy ocenić, czy stosowanie toksycznych substancji chemicznych przy wydobywaniu łupków powinno być zakazane, czy też liczba stosowanych substancji powinna być ograniczona, a ich użytkowanie monitorowane.

Nałożenie na firmy wydobywcze dodatkowych obowiązków może mieć istotny wpływ na wzrost kosztów wydobycia. Dużym problemem może być obniżenie limitu oddziaływania kopalń na środowisko, co postuluje komisja.

Polskie firmy, takie jak PKN Orlen czy PGNiG, dla których gaz łupkowy stał się ważnym elementem strategii, robią, co mogą, by obalić mity krążące wokół gazu łupkowego. Skupiają się jednak na krajowej opinii publicznej. A co z unijną?

— W lipcu ubiegłego roku, jako pierwsza firma w Polsce, podjęliśmy próbę usystematyzowania dostępnej wiedzy i informacji, której efektem był wydany raport na temat poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego, prezentujący dotychczasowe doświadczenia w Polsce i na świecie. We wrześniu wydaliśmy kolejny raport poświęcony tej tematyce, zawierający wskazówki dotyczące koniecznych zmian legislacyjnych związanych z wydobyciem węglowodorów, w szczególności ze źródeł niekonwencjonalnych — mówi Beata Karpińska z biura prasowego PKN Orlen.

Kolejną inicjatywą spółki było zorganizowanie wspólnie z amerykańską organizacją i pod patronatem Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Środowiska konferencji "Ewolucja wyobrażeń o skałach łupkowych". O najnowszych technologiach i sposobach wydobycia gazu niekonwencjonalnego oraz o czynnikach kluczowych dla powodzenia i opłacalności projektów wydobywczych dyskutowali badacze z całego świata w dziedzinie geologii, geofizyki i inżynierii naftowej.

— Innym przykładem naszego zaangażowania była zorganizowana w Brukseli w maju tego roku, wspólnie z demosEuropa, konferencja — mówi Beata Karpińska.

Czy to wystarczy

Podobne inicjatywy podejmuje PGNiG.

— W lipcu w Markowoli na Lubelszczyźnie, gdzie prowadziliśmy prace metodą szczelinowania hydraulicznego, zorganizowaliśmy warsztaty, na które zaprosiliśmy samorząd, ekologów, dziennikarzy, by pokazać, jak to wyglądało i że nie stanowi to zagrożenia dla środowiska. Stworzyliśmy też platformę współpracy z Politechniką Warszawską, Akademią Górniczo—Hutniczą i Instytutem Nafty i Gazu, która ma na celu m.in. edukację dotyczącą różnych aspektów wydobycia gazu łupkowego — mówi Joanna Zakrzewska, rzecznik PGNiG.

Spółka podkreśla, że ma również przedstawicielstwo w Brukseli.

— Monitorujemy tam sytuację. Mamy też wsparcie europosłów i rządu w osobie wiceministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego — zapewnia Joanna Zakrzewska.

Spółki mogą liczyć na wsparcie Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

— Będziemy robić wszystko, by UE nie zablokowała Polsce możliwości wydobycia gazu łupkowego. Podtrzymujemy stanowisko, że każdy kraj ma prawo do korzystania z własnych zasobów naturalnych i kształtowania własnego miksu energetycznego (różne rodzaje paliw, na których opiera się produkcja energii danego kraju) — mówi Daria Kulczyska, ekspert do spraw energetyki PKPP Lewiatan.

Czy te działania wystarczą, czas pokaże.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy