Gaz-System wyjdzie na świat

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-05-17 22:00

Operator sieci gazowej chce stać się platformą dla całego regionu. Uważa, że Baltic Pipe jest szansą, a Nord Stream 2 zagrożeniem.

Ogłoszona wczoraj strategia Gaz-Systemu, czyli narodowego operatora sieci gazowej, nawiązuje do pomysłów Piotra Naimskiego. Ten energetyczny strateg Prawa i Sprawiedliwości jest obecnie pełnomocnikiem ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

Gazociąg Nord Stream, układanie  na Morzu Bałtyckim
Gazociąg Nord Stream, układanie na Morzu Bałtyckim
fot. Bloomberg

Terminal będzie większy

Piotr Naimski nadzoruje nie tylko Gaz-System, ale też PSE, zarządzające siecią elektroenergetyczną, i PERN, zarządzający siecią ropociągów. Wszystkie trzy spółki są dla Naimskiego narzędziem do osiągnięcia celu, o którym pisał m.in. w swojej książce „Energia i niepodległość”. Chodzi o uniezależnienie Polski od dostaw surowców z Rosji i osiągnięcie przez kraj samowystarczalności, jeśli chodzi o produkcję prądu. Nowa strategia Gaz-Systemu, z perspektywą do 2025 r., wpisuje się w ten cel.

— Przed spółką rysują się dwie drogi. Pierwsza zakłada, że Gaz-System będzie spółką działającą tylko w Polsce, a zakres jego wpływów nie przekroczy granic naszego kraju. Druga wizja zakłada bycie nowoczesnym operatorem działającym w Europie Środkowej i Wschodniej — mówi Tomasz Stępień, prezes Gaz-Systemu.

Droga druga jest atrakcyjniejsza i też ma kilka wariantów. Jedynym pewnikiem jest na razierozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu. Pierwszy etap jest już gotowy, a komercyjne dostawy skroplonego gazu mają zostać odebrane już w czerwcu. Obecnie zdolności regazyfikacyjne terminalu sięgają 5 mld m sześc., ale po rozbudowie będzie to 7,5-10 mld m sześc. Warto przypomnieć, że nad projektem terminalu Piotr Naimski pracował w latach 2005-07, w czasach poprzedniego rządu PiS.

Baltic Pipe to priorytet

Co oprócz terminalu? W najbardziej pożądanym scenariuszu Gaz-System zamierza wybudować Baltic Pipe, czyli gazociąg łączący Polskę z Danią i Norwegią. To też projekt, za którym od lat opowiada się Piotr Naimski. Nowy gazociąg miałby mieć przepustowość 10 mld m. sześc. i dać Polsce (oraz krajom regionu) dostęp do norweskich złóż gazu.

— Trwają analizy techniczne i ekonomiczne, ale już wiemy z ankiet, że zainteresowanie tym kierunkiem dostaw jest w regionie znaczące — mówi Tomasz Stępień. Wyniki analiz dotyczących Baltic Pipe mają być znane do końca roku. Gdyby były niekorzystne, Gaz-System przejdzie do wariantu alternatywnego — zainwestuje w pływający gazoport i zlokalizuje go w rejonie Zatoki Gdańskiej.

Jego moce regazyfikacyjne byłyby takie same jak w przypadku Baltic Pipe, tzn. sięgnęłyby 10 mld m sześc. Niezależnie od wariantu, ilość gazu przepływającego przez sieci Gaz-Systemu dramatycznie wzrośnie, bo dziś jest to ok. 15 mld m sześc. rocznie. Skok jest jednak bardzo pożądany. — Celem jest utrzymanie stawek za przesył na dzisiejszym poziomie. Przy tak dużych inwestycjach oznacza to, że musimy skokowo zwiększyć przesył — zauważa Tomasz Stępień.

Obrona przed Nord Stream

Skok skali przesyłu będzie możliwy, jeśli Gaz-System stanie się lokalną platformą gazową, dającą regionowi dostęp do wielu dostawców gazu, a także umożliwiającą sprawne dostawy tego surowca w regionie. Stąd priorytetowy plan rozbudowy połączenia transgranicznego z Ukrainą (z 1,5 mld m sześc. do 8 mld m sześc.), a także z Litwą. Z wahaniem prezes Gaz-Systemu mówi zaś o inwestycjach w połączenia ze Słowacją i Czechami.

— Ważna będzie decyzja o kolejności budowy interkonektorów. Ma to związek z niemiecko-rosyjskimi planami budowy połączenia Nord Stream 2 — tłumaczy Tomasz Stępień. O kolejności budowy interkonektorów, w kontekście Nord Stream 2, mówił też w zeszłym tygodniu w Poznaniu Piotr Naimski.

Rosyjsko-niemiecką inwestycję uważa za zagrożenie, bo jej celem jest zwiększenie dostaw rosyjskiego gazu do Europy Środkowej i Wschodniej. A to oznaczać będzie jeszcze większe uzależnienie regionu od tego surowca. Cenę dla tych dostaw trudno dziś przewidzieć, ale nawet gdyby była atrakcyjna, to Piotr Naimski przekonywał w swojej książce, że za bezpieczeństwo warto płacić.