Gazela buduje most do przyszłości

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2015-11-15 22:00

B Grupa i Mosty Gdańsk planują ekspansję w Polsce i za granicą. Kapitału na finansowanie rosnącego portfela zleceń poszukają na giełdzie.

Po kilku latach słabej koniunktury budowlani podwykonawcy rosną w siłę i zdobywają coraz więcej zleceń. Przykłady to Gazela Biznesu — zajmująca się budową mostów B Grupa, oraz projektująca je spółka Mosty Gdańsk. Pierwsza pracowała niedawno przy modernizacji stołecznego mostu Grota-Roweckiego, druga projektowała most w Rzeszowie. Właściciel obu, Andrzej Berger, spogląda na giełdę.

MOSTY BEZ GRANIC:
MOSTY BEZ GRANIC:
B Grupa i Mosty Gdańsk, należące do Andrzeja Bergera, nie tylko projektują i realizują podwykonawcze kontrakty na budowę wielu polskich przepraw rzecznych, ale też coraz śmielej próbują sił w szerokim świecie.
Marek Wiśniewski

Rozmnażanie pieniędzy

Wraz z ekspertami finansowymi inwestor analizuje, czy połączyć firmy, czy też w przyszłym roku wprowadzić na stołeczny parkiet samą B Grupę i później przyłączyć do niej Mosty Gdańsk. Wartość emisji nie została jeszcze określona. Dla budowlano-projektowej grupy giełda to potencjalne źródło kapitału na rozwój, a dokładnie na zabezpieczenie realizacji kontraktów, czyli wpłaty wadium, i gotówkę potrzebną do ubiegania się o gwarancje w bankach i instytucjach ubezpieczeniowych oraz bieżącego finansowania portfela zleceń. Portfel ma być coraz grubszy.

— Nasze przychody w spółce projektowej wynoszą około 20 mln zł rocznie, a w budowlanej — 120 mln zł rocznie. Szacujemy, że w ciągu dwóch lat obroty całej grupy zwiększą się do 400 mln zł, a w przyszłości dojdziemy nawet do 1 mld zł rocznie — liczy Andrzej Berger. Spółka startuje jako podwykonawca i projektant w przetargach na budowę mostów w Polsce i za granicą.

— Bierzemy pod uwagę budowę konsorcjów z dużymi polskimi wykonawcami, ale nie jest to nasz priorytet. Zależy nam przede wszystkim na budowaniu dobrych relacji i długofalowej współpracy, w ramach której będziemy pełnić rolę jednego z kluczowych podwykonawców. Za granicą natomiast planujemy oferowanie kompleksowej usługi, czyli realizację kontraktów projektowych i budowlanych — mówi Andrzej Berger.

Chińskie smoki

Jednym z największych zagranicznych osiągnięć grupy jest zdobycie przez Mosty Gdańsk zlecenia na projektowanie 6 z 12 mostów na tzw. trzeciej obwodnicy Stambułu.

— Udało nam się pokonać w przetargu zachodnioeuropejską konkurencję. Mamy nadzieję, że kolejne kontrakty na tureckim rynku będą dotyczyły już nie tylko projektowania, ale także prac wykonawczych — mówi Andrzej Berger.

B Grupa wykonywała prace o niewielkiej wartości przy inwestycji mostowej w Gruzji. Andrzej Berger ma nadzieję, że to dopiero początek ekspansji na tamtym rynku, choć trzeba o niego toczyć zaciętą walkę z silnymi finansowo i tańszymi konkurentami chińskimi oraz firmami zachodnioeuropejskimi.

— W Gruzji o kontrakty zabiegają m.in. firmy z Chin, które ze względu na kiepską jakość nie zdołały utrzymać pozycji na rynku afrykańskim. Stoją za nimi silne banki, gotowe finansować gruzińskie projekty. Władze Gruzji muszą więc zdecydować, czy wybrać tańszą, chińską ofertę, czy droższe, ale proponujące lepszą jakość firmy zachodnioeuropejskie lub polskie. Mamy spore szanse, choćby ze względu na podobne doświadczenia historyczne — dodaje Andrzej Berger.

Gruzini, podobnie jak 20 lat temu Polacy, zaczynają zdobywać pierwsze unijne fundusze i realizować inwestycje.

— Potrafią sami projektować i budować mosty, drogi czy koleje, ale nie mają doświadczenia w realizacji inwestycji według zachodnioeuropejskiego modelu i my możemy ich tego nauczyć, razem realizując kontrakty — twierdzi Andrzej Berger. Nie tylko on dostrzega szanse na rozwój współpracy polsko-gruzińskiej. Niedawno Tines kupił w Gruzji spółkę produkującą beton, by wraz z nią walczyć o kontrakty infrastrukturalne na tamtejszym rynku.

Konserwatyści z Północy

B Grupa i Mosty Gdańsk szykują się także do ekspansji w Norwegii.

— Na razie dostajemy stamtąd propozycje dotyczące zalegalizowania w Polsce pobytu Ukraińców i przywiezienia ich do pracy przy realizacji kontraktów w Norwegii. Takie zlecenia nas jednak nie interesują, chcemy przekonać Norwegów, że możemy sami lub wspólnie z nimi realizować prace projektowo-wykonawcze równie dobrze jak cieszące się uznaniem i doświadczone firmy zachodnioeuropejskie — przekonuje właściciel polskiej grupy. Łatwo nie będzie.

— Mosty Gdańsk mają bardzo dobre biuro projektowe, niewykluczone więc, że uda im się pozyskać kontrakty na norweskim rynku. Warto jednak pamiętać, że jest on specyficzny. Norwegowie nie używają nowoczesnych technik i technologii projektowych i trudno przekonać ich do innowacji. Zdarzyło nam się nawet, że w jednym z projektów przewidzieli stosowanie stali, jakiej nikt już nie produkuje, bo jest kiepskiej jakości. Niełatwo było nam uzasadnić konieczność zmian w projekcie — mówi Marcin Lewandowski, wiceprezes firmy PORR Polska Infrastructure, która realizuje norweskie kontrakty, a w Polsce współpracowała z Mostami Gdańsk m.in. przy realizacji rzeszowskiego mostu. Jego zdaniem, polskiej grupie, niemającej międzynarodowego kapitału, będzie znacznie trudniej zdobywać zagraniczne kontrakty wykonawcze. Łatwiejsze będzie wejście w alianse podwykonawcze.

— W Polsce B Grupa i Mosty Gdańsk dobrze radzą sobie m.in. we współpracy z firmami zagranicznymi dopiero wchodzącymi na polski rynek, nieznającymi jego specyfiki i niemającymi tu potencjału. Dzięki dobrym projektantom takie firmy są w stanie proponować oszczędne rozwiązania i technologie przy zachowaniu dobrej jakości — twierdzi Marcin Lewandowski.