Radomski dostawca rozwiązań dla kolei, który zatrudnia już 200 osób, spodziewa się tłustych lat. W nowej perspektywie finansowej inwestycje na stalowych szlakach wyniosą aż 44 mld zł. Kombud będzie mieć pełne ręce roboty.
— W Polsce zaledwie 5-6 proc. linii jest wyposażonych w systemy komputerowe zarządzające ruchem. Jeszcze niedawno na wielu liniach działały urządzenia sprzed I wojny światowej. W krajach zachodnioeuropejskich wskaźnik skomputeryzowania sieci wynosi 15- 20 proc. — szacuje Kazimierz Frąk, prezes Zakładów Automatyki Kombud.
Radomska Gazela Biznesu (1181. miejsce w rankingu ogólnopolskim) z zainteresowaniem przygląda się też rynkowi naszego zachodniego sąsiada. — Niemcy zaczynają wymieniać urządzenia zainstalowane 20-25 lat temu — tłumaczy Krzysztof Matuszewski, główny specjalista ds. systemów zarządzania ruchem kolejowym w Kombudzie.
— Będzie sporo kontraktów do realizacji — cieszy się Kazimierz Frąk. W 2013 r. przychody spółki wyniosły 170,3 mln zł. Rok później zwiększyły się o ponad 40 proc.
— Automatyzacja i komputeryzacja kolei pozwalają przyśpieszyć jazdę i obniżyć koszty. Gdyby na linii Warszawa-Radom zamontowano automatyczne zapory, pociąg jechałby kilkanaście minut krócej. W Niemczech zdarzało się, że mimo popytu na przewozy towarowe nie można było w niektórych godzinach realizować przewozów, bo dróżnicy skończyli pracę — opowiada Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego. Kombud planuje inwestycje.
— Specjalizujemy się w punktowych systemach zarządzania ruchem kolejowym na stacjach oraz przejazdach kolejowych. Staramy się o unijne dofinansowanie, by rozwijać produkty, w tym systemy monitorowania pojazdów między stacjami — mówi Kazimierz Frąk.
Obecnie spółka, startując w przetargach, musi wchodzić do konsorcjów lub kupować podzespoły od firm, z którymi rywalizuje o zamówienie. Kombud zakłada, że będzie także miał sporo pracy przy rozbudowie już działających systemów stacyjnych. Kluczowa dla warszawskiego węzła kolejowego jest rozbudowa systemu sterowania na Dworcu Gdańskim.
Z powodu planowanej modernizacji linii średnicowej przejmie on ruch dalekobieżny z Dworca Centralnego. System, który obecnie monitoruje i steruje ruchem 120 pociągów na dobę, będzie musiał obsłużyć kilka razy więcej składów, m.in. priorytetowe pendolino. Kazimierz Frąk zapewnia, że system poradzi sobie ze zwiększonym ruchem mimo jednoczesnej rozbudowy. © Ⓟ