Gazele wierzą w dalsze ożywienie

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2014-06-18 00:00

Badanie „PB” Polska gospodarka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Firmy wieszczą wzrost popytu i tworzą miejsca pracy

Nie gaśnie optymizm polskich małych i średnich firm. Według najnowszej edycji badania „Pulsu Biznesu” wśród przedsiębiorstw sklasyfikowanych w rankingu Gazele Biznesu, nastroje szefów firm nadal są znakomite. Przedsiębiorcy nie tylko czują, że koniunktura na rynku się poprawia, ale sądzą, że ta poprawa będzie kontynuowana. Optymizm ten nie narasta z kwartału na kwartał już tak mocno, jak działo się to przez ostatni rok, ale postęp nadal jest widoczny.

Wyszliśmy z dołka

Gazele przede wszystkim zdecydowanie czują ożywienie gospodarcze. Aż 52 proc. z nich deklaruje, że odczuwa ogólną poprawę swojej sytuacji, a 49 proc. twierdzi, że notuje wzrost popytu na swoje towary lub usługi. To jedne z najwyższych wyników w pięcioletniej historii badania (wyższe odsetki odnotowano tylko raz, w czwartym kwartale 2010 r.). Dla porównania, pogorszenie swojej sytuacji i spadek popytu odczuwa jedynie odpowiednio 19 i 18 proc.

— Sytuacja naszej firmy się poprawia, czujemy, że rośniemy w siłę. Gdyby jeszcze wszyscy w koło nie narzekali, jak to źle dzieje się na rynku, byłoby jeszcze lepiej — mówi Tomasz Dynarski, prezes firmy Xcomp z branży IT.

Gazele wierzą też, że ta poprawa koniunktury będzie trwała jeszcze przynajmniej przez kilka miesięcy. Według badania, 46 proc. firm spodziewa się, że w ciągu najbliższego pół roku ich ogólna sytuacja się poprawi, a 44 proc. uważa, że zanotuje wzrost sprzedaży. To również jedne z najwyższych wyników w historii badania. Pogorszenia ogólnej sytuacji i spadku popytu spodziewa się natomiast zaledwie 13 i 10 proc. Gazel.

— Już teraz odczuwamy skutki ożywienia gospodarczego, ale najbardziej znaczącej poprawy sytuacji w naszej branży, czyli w budownictwie drogowym, spodziewamy się dopiero w 2015 r. — twierdzi Ryszard Geppert, prezes firmy Remat.

Pracownik poszukiwany

Ten rosnący optymizm firm powinien stopniowo przekładać się na ożywienie na rynku pracy. Obecnie powiększa załogę 41 proc. Gazel, a redukuje ją tylko 12 proc. W najbliższych sześciu miesiącach zwiększyć zatrudnienie zamierza 31 proc. firm, a zwolnienia planuje 12 proc.

Ponadto, rosnący popyt na rynku łagodzi przedsiębiorcom presję na schodzenie z ceną i obniżki marż. W ciągu najbliższego pół roku ceny obniżać chce jedynie 5 proc. firm, a podnosić je planuje 19 proc. Być może wzrost cen to zła wiadomość dla konsumentów, ale z punktu widzenia firm i rynku pracy to ważny przełom. Jeszcze trzy kwartały temu grupa firm obniżających ceny była wręcz liczniejsza niż grupa tych, które je podnosiły (odsetki wynosiły odpowiednio 12 i 11 proc.), dlatego inflacja spadła ostatnio nawet do 0,3 proc.

Co ciekawe, rosnący już od kilku kwartałów optymizm firm nie przekłada się jednak na odważniejsze decyzje rozwojowe. Przedsiębiorcy nadal dość rzadko myślą o inwestycjach.

Obecnie tylko 16 proc. zwiększa nakłady inwestycyjne, a co gorsza, taki sam odsetek firm deklaruje, że wręcz redukuje swoje budżety na ten cel. Ponadto, Gazele wcale nie przymierzają się do rewidowania tych strategii. Odsetek firm, które zamierzają w najbliższych sześciu miesiącach zwiększać inwestycje, jest wręcz mniejszy niż tych, które zamierzają te wydatki zwiększać — jest to odpowiednio 20 i 16 proc.

Kłopotliwe inwestycje

Odpowiedzi Gazel w większości pokrywają się z twardymi danymi z polskiej gospodarki i z oczekiwaniami ekonomistów. Wzrost gospodarczy w ostatnim roku rzeczywiście mocno wzrósł (z 0,4 proc. w pierwszym kwartale 2013 r. do 3,4 proc. w pierwszym kwartale 2014 r.), a analitycy oczekują, że w następnych kwartałach dynamika ta nie będzie już dalej silnie rosła, ale utrzyma się na obecnym, dość wysokim poziomie.

— Po roku silnego wzrostu dynamiki PKB czeka nas lekkie wyhamowanie, bo np. popyt zagraniczny nie będzie już tak szybko narastał. Dopiero w 2015 r. spodziewamy się kolejnego przyspieszenia wzrostu gospodarczego, do blisko 4 proc. — mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ.

Dane makro i prognozy ekonomistów odbiegają jednak od deklaracji Gazel w jednej kwestii — inwestycjach. Statystyka GUS mówi bowiem, że z początkiem 2014 r. inwestycje mocno wzrosły (o 10,7 proc. w pierwszym kwartale, choć w części ten wzrost był „napompowany” wyjątkowo ciepłą zimą). Ekonomiści spodziewają się też ożywienia w inwestycjach w kolejnych kwartałach.

— Generalnie inwestycje powinny w perspektywie najbliższych dwóch lat się nasilać. Nie tylko rosnąć będą nakłady firm, ale na dobre rozkręcą się też inwestycje publiczne, w związku z uruchomieniem nowej puli funduszy unijnych — mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao.

 

SONDA: Gazele czują, że wszystko zmierza w dobrą stronę

JAROSŁAW CZYŻEWSKI, Formica
Kondycja naszej firmy jest dobra, widzimy na swoim przykładzie pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego. Koniunktura jednak jest i nadal będzie bardzo zmienna — będzie kształtować się w zależności od pory roku, ale też od rozwoju sytuacji na Ukrainie i od tego, kiedy ruszą i na jaką skalę fundusze unijne.

IZABELA MAZUR, Toma
Koniunktura w naszej branży jest dobra, ponadto nadal można znaleźć nisze, w których można coś zdziałać, jeśli wykaże się aktywność i niezbędną elastyczność. Oczywiście, aby utrzymać dobre wyniki, kładziemy duży nacisk na utrzymywanie dobrych relacji z naszymi stałymi klientami. Ich obecność daje nam poczucie stabilności.

JAN KRZYWONOS, Jotkel
Sytuacja naszej firmy jest obecnie stabilna. Dające się zauważyć od ponad roku ożywienie gospodarcze zdaje się w ostatnich tygodniach nieco zwalniać. To znaczy, że koniunktura na rynku może być w najbliższych kwartałach lekko falująca, ale generalna wzrostowa tendencja powinna zostać utrzymana.

JACEK GORDON, Hurtownia Motoryzacyjna Gordon
Kondycję przedsiębiorstwa oceniłbym na dobry z plusem. Obecnie moja firma nie doświadcza jakiegoś istotnego ożywienia gospodarczego, ale mimo to notuje wzrost przychodów i — co ważne — dochodów. Osiągamy to przez zwiększenie aktywności w pozyskiwaniu nowych odbiorców i nowych rynków zbytu. Uważam, że koniunkturę na rynku w przewidywalnej perspektywie znacznie może poprawić popyt wewnętrzny. Może w tym pomóc np. podwyżka płacy minimalnej. Wbrew pozorom, uważam, że można to zrobić w taki sposób, by nie ucierpieli na tym w znaczący sposób przedsiębiorcy.

PAWEŁ KAWECKI, ZWiK Prudnik
Sytuacja naszej firmy jest stabilna. Nie zauważamy żadnych wyraźnychprzejawów ożywienia gospodarczego, w dodatku odczuwamy skutki odpływu ludzi z naszego regionu.

BARTOSZ ŚWIDEREK, Polinowex
Odnotowujemy silnie rosnący popyt na rynkach zagranicznych. Najdynamiczniejszym rynkiem dla nas jest Azja Południowo-Wschodnia. Mamy dość ambitne oczekiwania wobec otwarcia się z powrotem na firmy z polski rynku irańskiego, który był dla nas bardzo ważny w końcu lat 90.

JOLANTA ROŻAK-TUROWSKA, Targpiast
Zainteresowanie najemców wynajmem powierzchni handlowych nasila się, rosną także wymagania klientów dotyczące infrastruktury, co zmusza nas do inwestowania. Według naszych obserwacji, coraz młodsi ludzie podejmują ryzyko gospodarcze, coraz dłużej i ciężej pracują.

ANDRZEJ BAŁDYGA, Lamela
Sytuacja na rynku jest dobra i się poprawia. Ożywienie gospodarcze jest widoczne w wielu przejawach. Patrzę w przyszłość z dużym optymizmem, ponieważ optymizm daje mi siły i zapał do pracy. Działa jak samospełniająca się przepowiednia. Niestety ten mechanizm działa również w drugą stronę. Wszyscy ci, którzy nie myślą pozytywnie i ciągle narzekają na wszystko, co ich otacza, są głównymi hamulcowymi polskiej gospodarki.