Port Gdański przekroczył poziom przeładunków osiągnięty w całym 2002 r. Jeśli utrzyma dotychczasowe tempo pracy, dołączy do europejskiej czołowki.
W październiku 2003 r. przeładunki Portu Gdańskiego przekroczyły 16,7 mln ton, czyli wielkość, którą osiągnęły w całym 2002 r.
— Ubiegły rok zakończyliśmy przeładunkami na poziomie 16,5 mln ton. Awizacja statków do końca grudnia wskazuje na to, że przekroczymy barierę 20 mln ton przeładowanych towarów — mówi Marek Czernowski, główny dyspozytor Portu Gdańskiego.
Przeładunek ponad 20 mln ton w roku oznaczałby wejście Gdańska do grona takich portów jak Ventspils, Tallin, Lubeka, St. Petersburg czy Rostock, które stanowią elitarną grupę największych w Europie placówek, przeładowujących kilkadziesiąt mln ton ładunków rocznie.
Pierwsze trzy kwartały zamknęły się przeładunkami o ponad 3 mln ton większymi niż w ciągu 9 miesięcy 2002 r.
We wrześniu 2003 r. tylko w przypadku węgla port odnotował spadek przeładunków. Na gdańskie nabrzeża trafiło zaledwie 476 tys. ton, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku jego przeładunki wyniosły aż 799 ton.
— To efekt polityki rządu związanej z ograniczeniem wydobycia i zamykaniem kopalń. Jeżeli potwierdzą się zapowiedzi, to z poziomu 14 mln ton eksport ma zostać ograniczony do 5-6 mln ton rocznie. Wtedy spadek przeładunków liczyć będziemy już nie w setkach tysięcy ton, ale w milionach — podkreśla Marek Czernowski.
Niezbędne zatem będzie poszukiwanie innych ładunków. Na wysokim poziomie utrzymują się przeładunki paliw płynnych. We wrześniu w Porcie Gdańskim przeładowano 750,4 tys. ton paliw, a łącznie po trzech kwartałach 7,2 mln ton (ponad 2,5 mln ton więcej niż przed rokiem). To głównie „zasługa” ropy tranzytowej, której w Porcie Gdańskim przeładowano już 6,2 mln ton.
Również w grupie innych towarów masowych we wrześniu port przeładował o 70,6 tys. ton więcej niż przed rokiem (239,7 tys. ton). Przez Gdańsk przewinęło się także 160,9 tys. ton drobnicy, co również oznacza wzrost o ponad 23,5 tys. ton w stosunku do września 2002 r.