GDDKiA weźmie drogę z nieistotnymi wadami

KAP
opublikowano: 2011-01-19 00:00

Firmy chcące budować kilometr autostrady do Niemiec chcą wiedzieć, czy drogowa dyrekcja odbierze trasę mimo wad.

Firmy chcące budować kilometr autostrady do Niemiec chcą wiedzieć, czy drogowa dyrekcja odbierze trasę mimo wad.

Na jakiej wysokości mają wisieć pisuary w toaletach? — takie pytanie zadał kiedyś jeden z wykonawców chcących budować przyautostradowe miejsca obsługi podróżnych. Teraz na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) spadł grad pytań dotyczących budowy kilometra trasy A2, która ma połączyć odcinek z Nowego Tomyśla z przejściem granicznym do Niemiec. Przyszli wykonawcy chcą wiedzieć, czy dyrekcja odbierze kilometrową autostradę, nawet jeśli stwierdzi usterki w jej wykonaniu, i czy będą one miały wpływ na wypłatę wynagrodzenia. Wykonawcy pytają nawet, czy wystarczy odszkodowanie na poziomie 10 proc. wynagrodzenia brutto za odstąpienie od budowy, jeśli wykonają fuszerkę.

— Wykonawcy mają duże potrzeby informacyjne i przesyłają nam różne pytania. Dyrekcja uruchomiła ostatnio wiele nowoczesnych laboratoriów i wiele istniejących zmodernizowała, dzięki czemu coraz więcej usterek wykrywamy i co-raz głośniej o tym mówimy — informuje Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

Wykonawcy chcą więc mieć pewność, co ich czeka, jeśli wykonają bubel. Co odpowiedziała im dyrekcja? Okazuje się, że weźmie drogę, ale tylko wtedy, jeśli w realizacji kontraktu wystąpią tzw. wady nieistotne.

— Zazwyczaj w takiej sytuacji dokonujemy warunkowego odbioru, a wykonawca musi usunąć usterki na własny koszt — mówi Marcin Hadaj.

Pytanie tylko, co znaczą wady nieistotne? Jeden z niedawnych przykładów to trasa S8. GDDKiA zgodziła się na jej warunkowe otwarcie, chociaż stwierdziła, że zastosowano mniejszą niż trzeba ilość asfaltu, uszkodzenia barier i liczne spękania.