Gdy na rynku jest tanio,kopalnie muszą działać

Barbara Warpechowska
opublikowano: 2014-06-13 00:00

Szefowie polskich spółek wydobywających węgiel kamienny zgadzają się, że największym wyzwaniem dla branży jest obecna niełatwa sytuacja rynkowa

Co prawda w pierwszym kwartale spadły nieznacznie zapasy na zwałach w kopalniach śląskich, ale za to wzrosły w energetyce zawodowej.

PROBLEMY SIĘ PIĘTRZĄ: Najbliższe miesiące będą trudne dla górnictwa. Kończą się negocjacje z dużymi odbiorcami. Sprzedaż dla nabywców indywidualnych ruszy dopiero w sierpniu-wrześniu. A na to nakłada się jeszcze spadek cen surowca i duże zapasy zgromadzone w kopalniach, zakładach energetycznych i ciepłowniach. [FOT. BLOOMBERG]
PROBLEMY SIĘ PIĘTRZĄ: Najbliższe miesiące będą trudne dla górnictwa. Kończą się negocjacje z dużymi odbiorcami. Sprzedaż dla nabywców indywidualnych ruszy dopiero w sierpniu-wrześniu. A na to nakłada się jeszcze spadek cen surowca i duże zapasy zgromadzone w kopalniach, zakładach energetycznych i ciepłowniach. [FOT. BLOOMBERG]
None
None

Kluczowy gracz

Kompania Węglowa ze względu na swoją wielkość, zarówno pod względem produkcji, jak i zatrudnienia, jest kluczowym graczem węglowego rynku. To, jak będzie wyglądać w przyszłości i w jaki sposób będzie realizowała program naprawczy, wyraźnie wpłynie na całe górnictwo. Jej prezes Mirosław Taras podczas niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego zapowiedział, że firma w pierwszej kolejności musi się skoncentrować na odzyskaniu płynności finansowej w perspektywie krótko-, średnio- i długoterminowej, ograniczeniu tempa wzrostu zwałów, dostosowaniu wielkości i struktury wydobycia do potrzeb rynku oraz racjonalizacji kosztów. Przyznał także, że zarówno w tym roku, jak i zapewne w kolejnych dwóch Kompania Węglowa będzie na minusie. — Do lipca chcielibyśmy sprzedać część węgla ze zwałów i porozumieć się z bankami, w których mamy obligacje, i dzięki temu zamknąć przepływy finansowe. W przyszłości planujemy emisję euroobligacji, które dadzą nam oddech na dłuższy okres. W tym czasie będziemy się starali przeprowadzić restrukturyzację techniczną, mającą na celu podniesienie wydajności — mówił Mirosław Taras.

Bogdanka zabiega o koncesje

— Konsekwentnie realizujemy naszą strategię na lata 2013-20, której najważniejsze elementy to finalizacja do 2015 r. programu inwestycyjnego. Jego celem jest podwojenie zdolności produkcyjnych w porównaniu do roku 2011 oraz dwukrotne zwiększenie zasobów operatywnych spółki w Lubelskim Zagłębiu Węglowym i tym samym przedłużenie żywotności kopalni do około 2050 r. — podkreśla Zbigniew Stopa, prezes LW Bogdanka.
Dodaje, że od początku lipca do końca sierpnia będzie trwał rozruch zakładu przeróbki mechanicznej węgla, który jest teraz najważniejszym elementem prowadzonych przez Bogdankę inwestycji. — Zakładamy, że w czwartym kwartale 2014 r. zakład będzie już pracował przy swoich docelowych parametrach — mówi Zbigniew Stopa. Spółka złożyła wnioski o koncesję wydobywczą na terenach położonych na południowy-wschód od obecnie eksploatowanych przez kopalnię złóż (K3, K6-K7). Liczy, że niedługo resort środowiska wyda decyzję.

Redukować koszty

— Ze względu na rekordowo niskie ceny węgla na świecie redukcja kosztów to priorytet. Tylko dzięki temu spółka jest w stanie utrzymać na zasadnym i bezpiecznym dla jej finansów poziomie program inwestycyjny. Część inwestycji nie może być zatrzymana czy zawieszona, ponieważ z chwilą poprawy sytuacji to dzięki nim spółka może szybko wprowadzić do sprzedaży większe ilości węgla. W praktyce oznacza to ograniczanie nakładów na te elementy inwestycji, które mogą być przesunięte lub rozłożone na dłużej i nie spowodują negatywnych skutków dla ciągłości wydobycia — podkreśla Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej. I dodaje: — Na razie ograniczyliśmy program inwestycyjny na lata 2014–16 o 1,15 mld zł.

Oznacza to, że średnioroczne wydatki w tym czasie nie będą przekraczać 1,8 mld zł. Powoli zbliżamy się jednak do granicy, za którą stoją kluczowe dla nas projekty. Liczymy się z tym, że jeśli trudna sytuacja na rynku będzie się utrzymywać, możemy wprowadzić kolejne cięcia. Mamy jednak nadzieję, że ten wariant nie będzie realizowany. Prezes JSW akcentuje, że istotnym problemem w procesie redukcji kosztów jest sfera rozbudowanych i utrwalonych historycznie wydatków na dodatkowe wynagrodzenie i przywileje górnicze. Nadal około połowy wydatków stanowią bowiem koszty pracownicze, a te są bardzo sztywne. Na wyniku spółki ciąży między innymi Barbórka, 13. i 14. pensja, nagroda jubileuszowa. Nie mają one powiązania z wydajnością i efektywnością, przez co stały się obciążeniem dla spółki, nawet wtedy, gdy nie osiąga ona dodatniego wyniku finansowego. Podobnie wysokokosztowy jest tzw. deputat węglowy wypłacany co roku górniczym emerytom.