Narodowy Bank Szwajcarii interweniował na potęgę na rynku walutowym, by nie dopuścić do nadmiernego umocnienia franka. Skupował waluty od pożądających uważanego za bezpieczną przystań franka inwestorów, zwiększając w ten sposób ilość krajowej waluty obiegu. W ciągu ostatnich 16 miesięcy rezerwy walutowe alpejskiego kraju wzrosły czterokrotnie.
O skali interwencji świadczy porównanie z polityką walutową Chin, które są znane z utrzymywania zaniżonego kursu juana i gromadzenia ogromnych rezerw walutowych. W ciągu tych samych 16 miesięcy rezerwy Państwa Środka zwiększyły się o „jedyne” 28 proc.
Polityka walutowa Narodowego Banku Szwajcarii to sukces – sądzi David Kohl, zastępca głównego ekonomisty frankfurckiego oddziału Julius Baer Holding. Ogromne zapotrzebowanie na franka ze strony inwestorów uciekających od ryzykownych aktywów groziło wywołaniem deflacji i w efekcie zahamowaniem wzrostu szwajcarskiej gospodarki. „Ponieśli stratę na transakcjach. Ale to nie miało żadnego znaczenia” – dodawał Kohl.