Brak pieniędzy w szpitalnej kasie nie musi od razu oznaczać końca marzeń o inwestycjach. Rozwiązaniem może być partnerstwo publiczno-prywatne (PPP), wsparte unijnymi pieniędzmi. Z takiego założenia wyszły władze samorządowego szpitala św. Wincentego a Paulo (działającego jako spółka prawa handlowego), które ogłosiły postępowanie na wyłonienie wykonawcy rozbudowy placówki w formule PPP. Chcą do tego dołożyć tani pieniądz unijny z programu Jessica.
— Proszę znaleźć szpital, który sam zainwestuje, a potem spłaci zobowiązania. Po PPP sięga się, gdy projekt jest skomplikowany, gdy nie ma na niego pieniędzy i gdy pojawia się ważna potrzeba. Nie trzeba się bać partnerstwa, skoro cały świat buduje w tej formule — mówi Lidia Kodłubańska, dyrektor szpitala św. Wincentego a Paulo. Podkreśla, że placówka nie może czekać, bo w obecnym budynku jest już za ciasno. Poza tym ma swoje lata. Obiekt powstał przed wojną, potem był rozbudowany w latach 70. W nowej części mają się znaleźćm.in. chirurgia dziecięca, pediatria i oddział ratunkowy. Szpital będzie odpowiedzialny za usługi medyczne, a partnerowi prywatnemu będzie uiszczać opłatę za dostępność. Wartość inwestycji w PPP szacuje na około 70 mln zł (budowa wraz z opłatą za dostępność). Pieniądze z Jessiki pokryłyby 75 proc. kosztów kwalifikowanych.
— Chcemy, by należny wkład własny pokrył partner prywatny. Jego zadaniem będzie też zaprojektowanie, budowa, wyposażenie szpitala. Infrastrukturą będzie zarządzać przez 20 lat. Partner będzie odpowiadał też za utrzymanie sprzętu — mówi Lidia Kodłubańska.
Szpital nie ma pieniędzy na doradztwo, dlatego zgłosił się do naboru Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (MRR), który zbierał projekty w ochronie zdrowia. Dopiero we wrześniu okaże się, który z dziewięciu zgłoszonych otrzyma wsparcie doradcze. Na liście projektów PPP resortu zidentyfikowanych jest 18 hybryd.
— Takich przedsięwzięć będzie coraz więcej. Pomogą doświadczenia z budowy basenów mineralnych w Solcu- Zdroju i poznańskiej spalarni. My — jako platforma PPP — przygotowujemy wzorcową dokumentację, by doprowadzić do szczęśliwego finału projekty— mówi Robert Kałuża, dyrektor departamentu wsparcia projektów partnerstwa publiczno-prywatnego w MRR. Gdyński szpital ma nadzieję, że zainteresowanie tym projektem będzie duże.
— Liczymy, że zgłoszą się do nas konsorcja firm budowlanych i dostawców aparatury medycznej — mówi dyrektor szpitala. Na wnioski o udział w postępowaniu placówka czeka do 5 lipca. Potem w błyskawicznym tempie szpital chce przeprowadzić dialog konkurencyjny i zaprosić do składania ofert, by już pod koniec października wyłonić partnera.
— PPP w służbie zdrowia to wciąż olbrzymie możliwości i niestety niewielkie zainteresowanie. Może to się jednak niedługo zmienić. Niby wciąż uwaga głównych graczy na rynku szpitalnego PPP zwrócona jest na Żywiec, a tymczasem własną ścieżkę realizacji przedsięwzięcia rozpoczęła Gdynia. O tyle ciekawą, iż zostanie oparta na hybrydowej formule PPP z wykorzystaniem inicjatywy Jessica. Jeśli się powiedzie, będzie mogła być powielana — komentuje Tomasz Korczyński, partner w kancelarii Wierzbowski Eversheds.