Projektowane przepisy dotyczące objęcia polskich podmiotów podatkiem od dochodów ich zagranicznych spółek kontrolowanych są ułomne, a niektóre niepokojące. Zwraca na to uwagę m.in. Rządowe Centrum Legislacyjne (RCL). Jedno z takich rozwiązań dotyczy podatników z udziałami w spółkach, których siedziby czy zarządy znajdują się na terenie państw, z którymi Polska nie zawarła umów o unikaniu podwójnego opodatkowania albo innych umów międzynarodowych, których Polska lub Unia Europejska są stronami, a stanowiących podstawę do wymiany informacji. W ocenie RCL projektowane regulacje z góry zakładają, że spółki zagraniczne, w których podatnicy ci mają udziały, odpowiadają przyjętej definicji spółek kontrolowanych. Takie domniemanie oznacza istnienie obowiązku podatkowego. Chyba że podatnik udowodni, że jest inaczej. W tym celu będzie musiał np. przedstawić zaświadczenie organu podatkowego na potwierdzenie swoich racji. W ocenie RCL przerzucenie ciężaru dowodu na podatnika wynika z trudności z pozyskaniem informacji przez polskie organy podatkowe. I podkreśla, że tym bardziej podatnik może mieć z tym problem.
Gdzie fiskus nie może, tam podatnika pośle
opublikowano: 2013-05-23 00:00
Firmy mogą mieć problem z udowodnieniem swoich praw do zwolnienia z CIT od dochodów zagranicznych spółek — alarmują rządowi legislatorzy.