Gdzie się nie ruszyć, tam Rosja kręci kurkiem

Paweł Janas
opublikowano: 30-03-2007, 00:00

Kazachstan miał ułatwić Polsce uniezależnienie się od rosyjskiej ropy. Kazachowie chcą jednak do współpracy zaprosić też… Rosjan.

Prezydentowi nie udało się uniezależnić nas od największego dostawcy

Kazachstan miał ułatwić Polsce uniezależnienie się od rosyjskiej ropy. Kazachowie chcą jednak do współpracy zaprosić też… Rosjan.

Wczoraj w Astanie, stolicy Kazachstanu, rozpoczęły się rozmowy prezydentów Polski — Lecha Kaczyńskiego i Kazachstanu — Nursułtana Nazarbajewa. Nawiązanie bliższych kontaktów gospodarczych miało ułatwić nam m.in. częściowe uniezależnienie się od dostaw rosyjskiej ropy.

Niestety, pierwsze sygnały docierające z Kazachstanu wskazują, że zabrnęliśmy w ślepy zaułek. Prezydent Kazachstanu, wypowiadając się o planach ewentualnego przedłużenia do Polski rurociągu Odessa-Brody i importu do Polski kazachskiej ropy, stwierdził, że do projektu ropociągu należy…. obowiązkowo włączyć Rosję.

Brat broni brata

Nie dość tego. Tuż po zakończeniu wczorajszych rozmów obu prezydentów w czwartek wieczorem do Kazachstanu miał przybyć Michaił Fradkow, premier Rosji. Zapewne nieprzypadkowo — interesy Rosji są zawsze skutecznie chronione.

A nasze? Wypowiedź prezydenta Kazachstanu zdaje się bardzo zaskoczyła polską delegację i być może podważa też sens całej wyprawy. Czyżby nasi dyplomaci nie zbadali wcześniej gruntu? Z tego typu opiniami polemizował wczoraj... Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem, Polska zdaje sobie sprawę, że sytuacja strategiczna państw Azji Środkowej, w tym Kazachstanu, jest określona m.in. przez sieć rurociągów.

— I my z tymi realiami się liczymy. Nie należy sądzić, że ktoś tam jechał, nie wiedząc, jak jest — podkreślił szef rządu.

Mimo tych oczywistych nieprzychylnych polskim planom zapowiedzi także polski prezydent starał się wczoraj być dobrej myśli. Stwierdził, że tranzyt kazachskiej ropy rurociągiem Odessa-Brody-Płock-Gdańsk jest realny, nie jest „mrzonką”.

Co zdziała Orlen?

Nie najlepsze sygnały napłynęły także dzień wcześniej w sprawie PKN Orlen. Przedstawiciele polskiej spółki polecieli do Kazachstanu wraz z prezydentem, by walczyć o udział w lokalnych projektach wydobywczych.

Niestety, niepokojąco zabrzmiał komunikat Kazmunaigazu, państwowego kazachskiego koncernu naftowego, który informował, że spółka ta podczas rozmów prezydentów nie zamierza podpisywać umów z Pola- kami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu