Gdzie spadnie WIG20?

MZ, ADM
opublikowano: 2008-01-22 11:59

Krajowi analitycy są już zmęczeni przedłużającymi się spadkami. Obstawiają, że GPW najgorsze ma już za sobą. Choć nerwowo jeszcze będzie.

Piotr Kuczyński, analityk Xelion Doradcy Finansowi

2750 pkt

Cały czas mamy ubijanie dna. Jednak jest też problem, bo olbrzymia wyprzedaż, z jaką mamy do czynienia, nie powoduje odbicia. Nadal jest nerwowo i to szybko się nie zmieni. Dużo zależy od indywidualnych inwestorów i tego, czy znowu nie rzucą się do masowych umorzeń jednostek w TFI. Mam nadzieję, że tak się nie stanie i skutecznym poziomem wsparcia dla WIG20 okaże się 2750 pkt.


Przemysław Psikuta, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego

2474 pkt

Nie można przewidzieć, gdzie WIG20 ma swój minimalny pułap. Sądzę, że większość najmniej doświadczonych uczestników akcyjnych TFI już wyprzedała się z jednostek. Myślę, że banki w USA największe odpisy z tytułu kredytów subprime mają już za sobą, lecz będą się one im dawały jeszcze we znaki przez co najmniej 2-3 kwartały. Ubiegły tydzień WIG20 zakończył na poziomie 3000 pkt. Obecnie najbliższe wiarygodne wsparcie to dołek z marca 2006 r. — 2716 pkt, natomiast niżej jest poziom 2474 pkt, będący dołkiem z czerwca 2006 r. Ten poziom powinien już dać powód do większego i przede wszystkim trwalszego odbicia WIG20.


Wojciech Szymon Kowalski, analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski

2450 pkt

Nadal będzie nerwowo i do końca kwartału liczyłbym się z poważnymi spadkami. Ale warto obserwować rynek i selektywnie inwestować. Sądzę, że wycena części spółek jest na tyle niska, że może rozpocząć się fala przejęć. Tak było chociażby w 1998 roku, kiedy po kryzysie rosyjskim i silnych spadkach na warszawskim parkiecie doszło do fali wezwań.


Marcin Kiepas, analityk XTB

2700-2800 pkt

Patrząc na wczorajsze zachowanie indeksów na warszawskiej giełdzie, można mieć wrażenie, że nasz parkiet najgorsze ma już za sobą. Świadczyć o tym może próba odrabiania strat, kiedy zewsząd dochodziły informacje o silnych przecenach na giełdach. Teraz na GPW spodziewam się stabilizacji z możliwością wzrostów. Taki trend może potrwać nawet dwa miesiące. Sytuację mogą jedynie pogorszyć bardzo złe czynniki, a takich na razie nie dostrzegam.