General Electric Capital Aviation Services odkupił dziesięć boeingów eksploatowanych przez PLL LOT. Następnie na korzystniejszych niż poprzednio warunkach wyleasingował je polskiej spółce. Dzięki operacji o szacunkowej wartości 800 mln zł przewoźnik może realnie myśleć o zrealizowaniu prognozy zysku na koniec 2002 r.
LOT przeprowadził transakcję leasingu zwrotnego dla 10 boeingów 737. Wiadomo, że operację przeprowadził na początku tego roku amerykański megakoncern General Electric poprzez swoją spółkę General Electric Capital Aviation Services. Nie jest to pierwszy kontakt GE z naszym przewoźnikiem. Oba podmioty stworzyły kilka lat temu joint venture — po to, by naprawiać i serwisować silniki lotnicze.
Na prośbę zarządu PLL LOT transakcja została jednak utajniona, dlatego nie udało się ustalić dokładnej kwoty transakcji. Biorąc pod uwagę obecną uśrednioną cenę używanego Boeinga 737 (LOT eksploatuje 19 takich maszyn) oscylującą wokół 20 mln USD (83 mln zł), można przypuszczać, że transakcja opiewa na blisko 200 mln USD (830 mln zł).
Na razie jednak wszystko pozostaje tajemnicą, gdyż przedstawiciele przewoźnika nie ustosunkowali się do tych informacji. Bardziej rozmowni byli przedstawiciele General Electric.
— Zamknęliśmy transakcję lea-singu zwrotnego z PLL LOT na 10 samolotów boeing 737. Nie ujawniamy jej warunków. Dzięki niej jednak poprawi się płynność finansowa polskiego przewoźnika — mówi Paul Barton z General Electric Capital Aviation Services.
Leasing zwrotny to żadne novum w lotnictwie cywilnym. W skrócie polega na tym, że przewoźnik po spłaceniu rat leasingowych czy kredytów zaciągniętych na zakup taboru odsprzedaje je powtórnie, a następnie bierze w leasing i w dalszym ciągu eksploatuje. Transakcja możliwa jest do przeprowadzenia także wtedy, gdy okres spłaty rat leasingowych nie został zakończony. Wiadomo na pewno, że w obu wariantach taki krok zdecydowanie poprawia bilans spółki. Prawdopodobnie LOT będzie teraz płacił niższe stawki leasingu. Dotychczasowe koszty dzierżawy wszystkich samolotów są bowiem najistotniejszym składnikiem tzw. usług obcych, stanowiących 61 proc. całości kosztów działalności operacyjnej przewoźnika. Tylko w 2001 r. — według raportu LOT — wyniosły one prawie 650 mln zł.
Na efekty operacji refinansowania nie trzeba było długo czekać. W pierwszym półroczu przewoźnik odnotował zysk netto — mimo straty na działalności podstawowej, sięgającej 116, 6 mln zł. To prawdopodobnie właśnie ta operacja pozwoli zarządowi zrealizować także plan sanacji finansów przedsiębiorstwa, zgodnie z którym na koniec tego roku PLL LOT ma zanotować 28 mln zł zysku netto. Spekulacje są na tyle uzasadnione, że niedawno Piotr Ikanowicz, wiceprezes PLL LOT ds. finansowych, stwierdził, że nie będzie to wynik wypracowany przez spółkę na jej działalności podstawowej, czyli na przewozach lotniczych. Według niego, będzie to wynikało z operacji finansowych.
Wcześniej przedstawiciele PLL LOT zapowiadali, że działalność przewozowa spółki powinna być rentowna w 2003 r. Ubiegły rok firma zakończyła stratą 639,1 mln zł, co związane było m.in. z dekoniunkturą na światowym rynku lotniczym i spadkiem przewozów jako konsekwencji zamachu terrorystycznego w Stanach Zjednoczonych 11 września 2001 r. Do tego doszło spowolnienie zarówno światowej, jak i polskiej gospodarki.