Rzeszowski Geokart z trzeciej pozycji zaatakował przed UZP zamawiającego i doprowadził do powtórki przetargu.
Zarząd Pomorza ogłosił przetarg na wykonanie topograficznej bazy danych terenu województwa. Wartość przetargu oszacowano na 1-2 mln zł. Kryterium wyboru była cena. Zamawiający wybrał ofertę konsorcjum czterech firm: Polkart z Warszawy, OPGK Gdańsk, Polkom i Finskog. Firma Geokart International z Rzeszowa zajęła trzecie miejsce.
Zarzuty
Geokart odwołał się, twierdząc, że oferta konsorcjum powinna być odrzucona, bo nie spełniała wymogów specyfikacji istotnych warunków zamówienia, a oferta, która zajęła drugie miejsce — OPGH z Olsztyna — miała opóźnienia w dostarczeniu dokumentów.
Główny zarzut dotyczył tego, że konsorcjum dostarczyło tylko jedno pełnomocnictwo do spraw ochrony informacji niejawnych i wykazało tylko jednego zatrudnionego na etat pełnomocnika do spraw ochrony takich informacji. Zdaniem Geokartu, wymóg posiadania pełnomocnika powinien być spełniony przez każdego członka konsorcjum — powinno być ich czterech. Drugi zarzut dotyczył tego, że w treści umowy konsorcjum nie zawarto zakazu zmiany umowy bez zgody zamawiającego. Następnie podniesiono, że nie dostarczono upoważnienia lidera spółki do zaciągania zobowiązań w imieniu konsorcjum, a tylko uchwałę rady nadzorczej. Z kolei OPGH zarzucono dzień spóźnienia w złożeniu oświadczenia o niepozostawaniu w stosunku zależności bądź dominacji.
Riposta i decyzja
Zamawiający ripostował, że pismem wysłanym do wszystkich uczestników powiadomił, że wystarczy, gdy tylko jeden z członków konsorcjom będzie miał kancelarię tajną i pełnomocnika do ochrony informacji niejawnych. Poza tym podnosił, że z umowy wynika, że wykluczona jest nieuzgodniona zmiana.
Arbitrzy podzielili stanowisko Geokartu i nakazali powtórną ocenę ofert, kosztami postępowania obciążając samorząd (nie oceniano jednak zarzutu w sprawie kancelarii tajnej i pełnomocnika).