Gest ważny, ale broń ważniejsza

opublikowano: 23-06-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Rada Europejska (RE), czyli kolegialna głowa Unii Europejskiej, obradująca w składzie 27 prezydentów/premierów (każde państwo ma tylko jedno krzesło), przeszła mentalną ewolucję.

Nieformalny szczyt w Wersalu, obradujący 10-11 marca, oczywiście potępił agresję Rosji na Ukrainę, ale zarazem zaznaczył wstrzemięźliwość wielu szefów rządów wobec unijnych aspiracji napadniętego państwa. Deklaracja wersalska okazała się równie wzniosła, co miałka – przypomniała jedynie ogólniki z układu stowarzyszeniowego. Po trzech miesiącach napastniczej wojny na Wschodzie nastąpił jednak decyzyjny przełom Zachodu i RE jednomyślnie przychyliła się do opinii Komisji Europejskiej (KE), zatwierdzając status kandydacki nie tylko napadniętej Ukrainy, lecz przy okazji także zagrożonej Mołdawii. Spośród trzech państw objętych programem partnerstwa wschodniego inaczej potraktowana została Gruzja, której perspektywę akcesyjną uzależniono od istotnej poprawy stanu praworządności.

Dla dotkniętej tragedią Ukrainy status kandydata ma gigantyczne znaczenie przede wszystkim moralne. Doświadczenia innych państw kandydujących do UE potwierdzają jednak, że pełna akcesja to dobro równie pożądane, co bardzo trudno osiągalne. Przypomnę dotychczasową listę chętnych, podając przy każdym państwie dwie daty – uzyskania oficjalnego statusu oraz rozpoczęcia trudnych negocjacji: Turcja – 1999/2005, Macedonia Północna – 2005/nie, Czarnogóra – 2010/2012, Islandia – 2010/2011 (procedura zawieszona), Serbia – 2012/2014, Albania – 2014/nie. Obecni w czwartek w Brukseli szefowie rządów państw z Bałkanów Zachodnich kolejny raz wyrazili zniecierpliwienie, zaś dla występującego zdalnie prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego mieli dobrą radę: stonowania unijnego entuzjazmu. Notabene część przyczyn akcesyjnego zastoju leży w samym kotle bałkańskim. Wszelkie procedury wymagają unijnej jednomyślności i np. Bułgaria blokuje rozpoczęcie negocjacji z KE przez Macedonię Północną, a przy okazji Albanii, z powodu sporów narodowościowych i językowych. Co ciekawe, sąsiedzi skłóceni na poletku unijnym są członkami NATO…

Przed merytorycznym posiedzeniem Rada Europejska spotkała się w czwartek z prezydentami/premierami kandydujących od wielu lat państw Bałkanów Zachodnich.
NICOLAS MAETERLINCK / Belga Press / Forum

UE pierwszy raz otwiera furtkę przed państwem toczącym krwawą wojnę obronną. Traktaty takiej sytuacji nie przewidziały i w tym wypadku – na szczęście. Absurdalny byłby przecież wymóg, aby potencjalny kandydat najpierw musiał skutecznie obronić się przed agresorem, a dopiero potem mógł ubiegać się o akcesję. Ukraina w ostatnich latach jako państwo stowarzyszone dokonywała sukcesywnie reform, ale wykazywała braki i niedociągnięcia, m.in. w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości. Porównując jej dorobek np. z obszarem Bałkanów Zachodnich wypada obiektywnie ocenić, że na drodze dorównywania wspólnotowym standardom znajduje się na poziomie Czarnogóry czy Serbii. Notabene akurat Serbia ze względu na jej czołobitność wobec Rosji i odmowę potępienia agresji, raczej na długo może zapomnieć o negocjacjach, nie mówiąc już o członkostwie UE.

Horyzontu czasowego akcesji Ukrainy nikt realnie nie może określić. Zwłaszcza, że na każdym etapie procedury obowiązuje jednomyślność krajów członkowskich. UE już wielokrotnie się przekonywała, że ta zasada bywa kulą u nogi sprawnej decyzyjności. Ale wszelkie tego typu problemy to naprawdę pikuś wobec najważniejszego i najbardziej tragicznego – Rosja każdego dnia wyniszcza Ukrainę. Dlatego satysfakcja Kijowa z politycznego gestu z Brukseli ustępuje przed nieustającym od 24 lutego dramatycznym wezwaniem o dostawy skutecznej broni, która ukraińskimi rękami kierowana jest przeciwko zagrożeniu dla całej Europy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane