Getin będzie bankiem pełną gębą

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 15-01-2009, 00:00

Kto powiedział, że banki od wszystkiego są do niczego? Getin zmienia się właśnie w uniwersalną instytucję.

Fronczewski złowił klientów lokatami, teraz bank zwiąże ich ze sobą

Kto powiedział, że banki od wszystkiego są do niczego? Getin zmienia się właśnie w uniwersalną instytucję.

Duet Fronczewski-Fąfel zasłużył na roczną premię. W całym 2008 r. na depozyt Getinie klienci wpłacili 7,6 mld zł, z czego w IV kwartale, gdy wojna na procenty rozgorzała na dobre, lokaty banku urosły o 3,2 mld zł — do 14,5 mld zł. Oczywiście kampania reklamowa to nie wszystko. Dla deponentów najbardziej liczyły się procenty, które w Getinie prawie zawsze były wyższe niż na rynku. Niektórzy analitycy zachodzili nawet w głowę, jak można tak przepłacać za depozyty.

— Nigdy nie płaciliśmy powyżej kosztów finansowania tzw. marży płynności na alternatywnym rynku długu obcego, np. obligacji. Poza tym dla nas najważniejszym wskaźnikiem jest koszt pozyskania klienta, a w Getinie jest on znacznie niższy niż u konkurentów — wyjaśnia Michał Handzlik, prezes banku.

Szacunkowo, ściągnięcie klienta detalicznego to wydatek dla banku średnio 100-200 zł (koszt reklamy, płaconych prowizji i rezygnacji z opłat), natomiast zamożnego — 500-700 zł. Michał Handzlik mówi, że Getin wydaje co najwyższej połowę tego. Bank płacił, płaci i będzie płacić z gestem także dlatego, że w tym roku paliwem napędzającym akcję kredytową staną się wyłącznie depozyty klientów. Nie będzie zaciągał nowych długów na rynku papierów dłużnych (szczególnie przy obecnym zastoju na rynkach finansowych), a te, które ma, chce jak najszybciej spłacić. Już zaczął. W maju przypada termin zapadalności 350 mln euroobligacji. Część z nich Getin skupił i będzie skupował, jeśli tylko pojawią się chętni do wcześniejszej odsprzedaży.

Jak zatrzymać klienta

Czy depozytów wystarczy, żeby utrzymać dynamikę sprzedaży z poprzednich lat, mierzoną dwucyfrowym tempem? Prezes zapewnia, że również w tym roku bank będzie dynamicznie się rozwijał, choć w nieco inny sposób niż dotąd. Getin był wcześniej jak fabryka, w której każda linia produkcyjna pracowała na swój wynik. Kredyty hipoteczne, samochodowe, lokaty itd. — każdy obszar dbał o jak najlepszą sprzedaż własnego produktu. I szło dobrze tyle, że efektem ubocznym takiego nastawienia było to, że poziom krosowania oferty banku był praktycznie zerowy. Getin długo trzymał się zasady "buy and go", czyli dbał o to, żeby klient zaciągnął kredyt, założył lokatę, mniej natomiast troszczył się o przywiązanie go na dłużej ze sobą. Efekt? Na ponad milion osób korzystających z różnych jego usług konta osobiste ma jedynie 15 proc. I to się właśnie ma zmienić.

— Dotąd gromadziliśmy bazę klientów. Teraz chcemy, żeby jak najwięcej osób, które mają u nas kredyty i lokaty, otworzyło rachunek, wyrobiło kartę debetową, kredytową — mówi prezes Handzlik.

Dobry pakiet

Bank nie czeka na nich z pustymi rękami. O ile wcześniej nie miał specjalnie czym się pochwalić, jeśli chodzi o rachunki, to teraz przygotował dla klientów interesujący pakiet e-Getin: darmowy ROR, dobrze oprocentowane konto osobiste, bezpłatną kartę debetową i kredytową (można nią wypłacać pieniądze z bankomatu bez prowizji).

— To pierwszy znaczący krok w kierunku modelu banku uniwersalnego, którym chcemy być. Nie będziemy już tylko platformą do sprzedaży prostych produktów. Liczymy natomiast na znaczący wzrost przychodów z transakcyjności naszych produktów — mówi Michał Handzlik.

1,2

mld złTyle Getin zebrał na depozytach w III kwartale 2008 r…

3,2

mld zł …a tyle w ostatnim kwartale minionego roku. W całym 2008 r. klienci wpłacili do banku 7,6 mld zł.

okiem analityka

Marta Jeżewska

analityk DI BRE

Czas dojrzewania

Pomysł przejścia na kolejny etap rozwoju jest jak najbardziej zasadny. Getin ma już za sobą okres start up i cały biznes dojrzał na tyle, by nie koncentrować się wyłącznie na sprzedaży. Kiedy obsługuje się ponad milion osób, należy pomyśleć, jak zrobić z nich klientów banku. Nowa oferta Getinu to krok w dobrym kierunku. Dzięki większej liczbie produktów bank nie tylko zatrzymuje klientów, ale zyskuje całkiem pokaźne źródło nowych dochodów, które przynosi wpływy niezależnie od koniunktury. Klienci zawsze będą korzystali z kart, robili przelewy czy korzystali z linii kredytowych w rachunku.

Do pozytywów trzeba też zaliczyć informację o wcześniejszym wykupie euroobligacji. Widać, że bank ma kapitał na wykup długu.

okiem eksperta

Michał Macierzyński

analityk Bankier.pl

Nowe otwarcie

Sporo nowości pojawiło się ostatnio w ofercie Getinu i dodatkowo bank usprawnił procedury związane z otwieraniem rachunku. Klient, za pośrednictwem kuriera, podpisuje umowę ramową i potem samodzielnie przez internet może dobierać sobie kolejne produkty, bez konieczności podpisywania następnych umów. Bank umożliwił dostęp do rachunku przez internet. Platforma nie ma zbyt wielu funkcji (choć umożliwia np. podgląd salda na karcie kredytowej), ale działa poprawnie. Getin jest też jednym z nielicznych banków, które umożliwiają zakładanie lokat przez internet oraz za pośrednictwem kuriera.

Eugeniusz

Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane