Jaki był wynik Getin Holding w 2009 r. na zagranicznych rynkach. Udało się odrobić stratę, która po trzech kwartałach wyniosła 10 mln zł?
Radosław Boniecki, prezes Getin Holding: Nie mogę podać wyników przed publikacją raportu kwartalnego. Powiem tylko, że kryzys 2009 r. najmocniej dotkną nas na Wschodzie, a najbardziej dał się we znaki na Ukraina. Na wszystkich rynkach, gdzie jesteśmy obecni, przeprowadziliśmy głęboką restrukturyzację.
Podobno zwolniliście 500 osób.
Tak, to jest ten poziom redukcji zatrudnienia w spółkach zagranicznych.
Zamykaliście oddziały?
Tylko te, których istnienie z punktu widzenia ekonomicznego nie miało sensu.
Ile oddziałów ma Plus Bank?
Ponad 20 oddziałów. A było ponad 40 . Ograniczenie liczebności oddziałów jest tylko jednym z elementów zmian w sposobie działania tego banku, w którym obecnie stawiamy głównie na sprzedaż kredytów samochodowych. Jest na to rynek i chcemy rozwijać się podobnie jak w Polsce.. Naszą ambicją jest to, żeby być wiodącym graczem.
Bardziej przydają się doświadczenia Carcade, które finansuje leasing samochodów w Rosji, czy z Polski, gdzie jesteście na rynku kredytów samochodowych?
Jeśli chodzi o system sprzedaży to wzorce czerpiemy z Rosji. Sposób oceny ryzyka jest jednak polski. Stąd obecność w radzie nadzorczej banku Grzegorza Tracza, który zbudował pozycję Getinu na rynku kredytów samochodowych..
Dlaczego wycofujecie się z szerokiego rynku bankowego?
Nie odchodzimy od modelu banku uniwersalnego, ale kładziemy akcent na kredyty samochodowe. Przeglądnęliśmy strukturę produktową pod kątem ryzyk. Dla nas kredyty samochodowe na rynku ukraińskim są mniej ryzykowne niż inne kredyty.
Kredytujcie kupno droższych aut, które na Ukrainie cieszą się dużym powiedzeniem?
My idziemy w bardziej masowe, powiedziałbym płynne samochody, czyli takie które można sprzedać. Nie dotyczy to tylko Ukrainy, lecz całego Wschodu. Taką strategię realizujemy w Rosji. Oczywiście dla zamożnych klientów też mamy ofertę, lecz stanowią oni niewielki odsetek całego portfela.
Kredytujecie samochody używane jak w Polsce, czy nowe?
Stawiamy na nowe. Rynek wschodni, jeśli chodzi o samochody używane, jest zupełnie niezorganizowany i ryzykowny. Nie chcemy przejmować tego ryzyka.
Skąd macie finansowanie?
Z grupy, ale również z działalności samego banku. Pozyskujemy depozyty na rynku ukraińskim.
Jakie są różnice w parametrach kredytu na Ukrainie i w Polsce?
Są i to duże. Przede wszystkim na Wschodzie jest znacznie większy udział klienta w transakcji niż u nas. Minimalny wkład wynosi 20 proc.
Oprocentowanie?
Jest znacznie wyższe. Oprocentowanie depozytów dolarowych wynosi 12 proc. Najtańszy kredyt zaczyna się od 16 proc. Przy czym należy zauważyć, że po 2009 r. rośnie zainteresowanie walutami lokalnymi. To korzystny trend. Wcześniej w portfelach produktowych istniał bardzo mocny udział dolara. 80 proc. przypadało na USD. Mocne wahnięcia kursów, kiedy to w Rosji cena 27 rubli za dolara w końcu grudnia wzrosła do 32 rubli w pierwszych notowaniach styczniowych, sprawiły, że ludzie zaczęli szukać finansowania w rodzimej walucie.
To jak to jest z wynikami. W sierpniu ówczesny prezes holdingu Krzysztof Rosiński mówi, że być może uda się obrobić stratę. Po III kwartałach nie był już tego taki pewien.
Odpowiem w taki sposób: na Ukrainie w październiku osiągnęliśmy break even point i od tamtego momentu cały czas wynik nam rośnie. Nie jest to zatem jednorazowe zdarzenie. Nie chciałbym podawać wyników przed oficjalnym terminem publikacji danych, jednak mogę powiedzieć, że od tego co zakładaliśmy na koniec roku sprawy mają się znacznie lepiej. Przykładowo na Białorusi sprzedaż w IV kwartale była wyższa o 50 proc. niż wcześniej.
Ile oddziałów ma Sombelbank na Białorusi?
To jeszcze nie jest bank średniej wielkości. Posiada osiem oddziałów i otworzy dwa kolejne. Biznes jest ustabilizowany. Na osiągnięcie większych dynamik, nawet gdyby sytuacja gospodarcza była lepsza, trudno liczyć. Dlaczego? Ponieważ mechanizmy gospodarcze są inne niż w Rosji i na Ukrainie. Nie mówiąc o Polsce.
Jaki pomysł na sprzedaż kredytów samochodowych na Ukrainie przy tak okrojonej sieci?
Wielu sprzedawców samochodów wycofało się z tego rynku, inni ograniczyli działalność, Szczególnie dotyczy to tych, którzy nastawili się na sprzedaż finansowaną kredytem. Wycofały się też instytucje finansowe. Teraz sprzedawcy na powrót próbują zorganizować biznes oraz finansowanie, szukają operatorów. Mamy własnych klientów i cele. Jesteśmy mocni w Zachodniej Ukrainie i tam moglibyśmy powalczyć o 30 proc. rynku samochodowego, podobnie jak nasz udział w rynku w Polsce.
Co z pozostałymi spółkami na Ukrainie?
Jeśli chodzi o Carcade Plus - nie kontynuujemy rozwoju leasingu na Ukrainie. Ten rozdział na razie jest zamknięty. Wobec Accord też nie podejmujemy żadnych działań.
A co z rosyjskim biznesem?
W Rosji spadek sprzedaży samochodów wyniósł w ubiegłym roku 60 proc. W tym
roku ma wzrosnąć o 10 proc., optymiści mówią o 15 proc. Leasing, jako forma
finansowania, stanowi tylko 1 proc. w rynku samochodów lekkich. Jest to usługa
mało spopularyzowana. Małe i średnie przedsiębiorstwa dopiero powstają więc
rynek dopiero będzie się rozwijał. W Polsce leasingiem finansujemy 20-25 proc.
sprzedaży samochodów, więc potencjał Rosji wydaje się ogromny. Co ważne, jako
Carcade mamy 27 proc. rynku i w 2009 r. nie zeszliśmy z tego poziomu. Jesteśmy
drugim graczem po spółce Europlan .
Tak na marginesie, jedną z przeszkód
stojących na drodze rozbudowy flot samochodów w Rosji jest prawo. Jeśli ktoś ma
trzy samochody musi zatrudnić kierowcę, mechanika i lekarza, bo tego wymagają
przepisy. To pozostałość z czasów Związku Radzieckiego.
Wracając do udziałów,
kryzys pokazał, że dealerzy, importerzy rozmawiają tylko z niewielką grupą
graczy na rynku. My, i to nie jest fałszywa skromność, jesteśmy postrzegani
przez banki, jako najlepsi partnerzy do współpracy. Ani przez jedną chwilę nie
wycofaliśmy się z rynku. Europlan przez trzy miesiące w końcu 2008 r. nie
prowadziła żadnej sprzedaży. Dealerzy i importerzy mocno to odczuli. Kryzys
spowodował, że o ile jeszcze dwa lata temu występowaliśmy wobec z nich w pozycji
petenta, to teraz role się odwróciły. To oni zabiegają o finansowanie, o
finansowanie swoich klientów. W zeszłym roku podpisaliśmy umowę z GM i jesteśmy
jedynym operatorem koncernu w Rosji od strony leasingu.
Nie chcecie wejść na rynek kredytów samochodowy w Rosji?
Do tego trzeba mieć bank.
Pewnie okazje są.
Nigdy nie należy mówić nie. O ile jednak dwa trzy lata temu bardzo byliśmy zdeterminowali, żeby kupić bank, to obecnie temat nie jest aktualny. Co nie znaczy, że gdy pojawi się ciekawa oferta, to jej nie rozważymy. Rosja jest rynkiem trudnym, z bardzo wielu względów, ale dla nas na Wschodzie to jest największy biznes.
Z Carcade będzie dywidenda?
Będzie. Spółka przynosi znaczący zysk
Czy na tyle duży, żeby zbilansować straty Plus Banku?
Powtórzę, żeby odpowiedzieć musiałbym podać wynik. Mogę powiedzieć, że na początku po tym co wydarzyło się w Rosji osobiście spodziewałem się znacznie, znacznie gorszego wyniku. Tak się nie stało. Bardzo mocno zrestrukturyzowaliśmy firmę, przycięliśmy stronę kosztową.
Ile spółka ma oddziałów i pracowników?
Placówek jest 47 . Pracuje 360 osób, a było 480 na początku 2009 r. W tym rok będziemy otwierać oddziały.
Nawet 15-procentowy wzrost przy 60 proc. spadku oznacza, że rynek i tak jest głęboko pod wodą. W jaki sposób chcecie rosnąć?
Mamy niezagospodarowane największe rynki: Petersburg i Moskwa. Jesteśmy
tam obecni, ale w tych miastach możemy osiągnąć więcej. Mamy partnerów, którzy
przychodzą do nas i chcą z nami organizować sprzedaż. Chcemy być mocniej obecni
w salonach.
Przy okazji: w Rosji jest bardzo duże ryzyko po stronie
sprzedawców. W czasach prosperity dealerzy otwierali salon jeden po drugim. Gdy
przyszedł kryzys zaczęli mieć problemy płynnościowe. Dlatego wybieramy sobie
takich, których jesteśmy pewni. Nie chcemy kupować ryzyka i nie chcemy klientów
na ryzyko narażać.
Skąd macie finansowanie dla Carcade?
Nie mamy potrzeby sięgania po finansowanie z Grupy. Mamy linie kredytowe w rosyjskich bankach. Potrzebujemy finansowania w walucie lokalnej. Co ważne, obecnie przebudowujemy portfel leasingowy. Do tej pory 70 proc. przypadało na dolara, teraz jest 50/50, a w 2010 r. będziemy bliżej podziału 70 do 30 proc. na korzyść rubla.
Jaki jest portfel Carcade?
W 2009 r. sprzedaż wyniosła 112 mln dolarów. To o 45-48 proc. mniej niż rok wcześniej.
To nieźle przycięliście koszty, skoro macie dodatni wynik.
Tak. Zmieniliśmy m.in. siedzibę, którą przejęliśmy z zamiarem rozwoju firmy. Moskwa jest bardzo drogim miastem. Na koniec 2008 r. jeden metr kwadratowy powierzchni biurowej kosztował 1100 USD. Dzisiaj 500-600 dolarów.
Co z Rumunią?
To jest biznes, który w 2009 r. mocno się schłodził. Ale powiedzieliśmy sobie, że w 2010 r. stawiamy na rozwój. Mamy na to pomysł. Model istotnie nie różni się od pierwotnych założeń. Chcemy pośrednictwo jeszcze raz zbudować sięgając po najlepsze wzorce z ggrupy. Rynek rumuński stoi pod dużym znakiem zapytania. Oceniamy, że w tym roku możemy na nim zarobić. Naszym celem jest, żeby wynik pokazać już w drugiej połowie roku.
Jak to jest biznes obecnie?
To jest pośrednictwo zbliżone modelem do Open Finance. Na razie posiada dwa oddziały.
Czyli co sięgniecie po doświadczenia PDK Fiolet, czyli mniejsze kredyty konsumenckie?
To jest ten kierunek.
Jaki będzie wynik w 2010 r. Rozumiem, że już nie czerwony?
Absolutnie nie. W spółkach zagranicznych chcemy zaskoczyć dużym wynikiem na plus.
Kto pociągnie ten wynik?
W kolejności: Rosja i równorzędnie Ukraina i Białoruś.
Wynik będzie dwucyfrowy?
Tak.
Bliżej 10 czy 20 mln zł?
Ujmę to tak: gdyby miało być bliżej dziesięć to nie podejmowałbym się tego zadania jakim jest nadzór nad rynkami wschodnimi.
Będą jakieś rezerwy, które wpłynął na wynik?
Niespodzianek już nie będzie. To co było negatywne już zostało ujęte w bilansie. Teraz prowadzimy bardzo ostrożną politykę kredytową. Staram się nie finansować żadnych inwestycji w nieruchomości oraz dużych inwestycji o charakterze start up. Klienci na rynku szukają takiej oferty, ale my przyjęliśmy strategię, że nas to nie interesuje. Rynek jest, ale ryzyko też.
Rozmawiał: Eugeniusz Twaróg