Mężczyznę, po studiach, z biegłą znajomością dwóch języków obcych, bez zobowiązań — tak do tej pory wyglądało przeciętne ogłoszenie o pracy w banku. To się zmienia. Przestaje mieć znaczenie dyplom, przynajmniej na niektórych stanowiskach, bo to często rzecz nabyta, niedająca rękojmi dobrego przygotowania do zawodu. Młody wiek i brak rodziny ułatwiają z kolei pracownikom łatwe i szybkie decyzje o zmianie pracy. Osoby w średnim wieku, które mają na głowie dom i dzieci, postępują bardziej rozważnie.
Pod hasłem „40+”
Właśnie dlatego Getin Bank, perła w
koronie grupy Leszka Czarneckiego, przygotowuje się do uruchomienia programu
rekrutacyjnego „40+”, skierowanego głównie do czterdziestolatek, które odchowały
już dzieci i chciałyby zmienić fach gospodyni domowej na posadę w bankowości. Ze
statystyk wynika, że właśnie w tej grupie wiekowej, a szczególnie wśród kobiet,
jest najwyższy odsetek bezrobotnych. Getin chce im pomóc wrócić do aktywnego
życia zawodowego i planuje uruchomienie programów aktywizacyjnych. Szuka też
partnerów, którzy pomogą dotrzeć odpowiednich osób.
— Jesteśmy otwarci na współpracę z organizacjami społecznymi, które mogłyby się do nas przyłączyć — mówi Alicja Biłozor, dyrektor departamentu zarządzania zasobami ludzkimi w Getinie, która wyjaśnia, że niełatwo jest znaleźć osoby, które przez lata nie były obecne na rynku pracy.
Stabilność za stabilność
Warunki stawiane kandydatkom
przez Getin nie są wygórowane — świadectwo szkoły średniej i chęć do nauki w
nowym zawodzie.
— Dziś poszukiwani są pracownicy, od których bardziej niż ekonomicznego wykształcenia oczekuje się empatii i umiejętność doskonałej obsługi klienta — mówi Alicja Białozor.
Bardziej niż finansista liczy się dobry sprzedawca. Getin planuje w tym roku otworzyć 50 nowych oddziałów i zatrudni 400 nowych pracowników. Dwie trzecie stanowisk związanych jest ze sprzedażą produktów.
— Chcemy, by spory odsetek wśród nowo zatrudnianych stanowiły osoby z segmentu „40+”. Uważamy, że korzyści płynące z tego rozwiązania będą obopólne. Jako pracodawca pozyskamy osoby z ustabilizowaną sytuacją rodzinną, którym zależy na stałej i stabilnej pracy — mówi szefowa HR w Getinie.
Duża fluktuacja siły roboczej to coraz ważniejszy problemów branży bankowej. Na rynku pojawiają się coraz to nowe firmy, a podkupywanie pracowników konkurencji to dzisiaj codzienność. Dotyczy to w szczególności kadr zatrudnionych we front office, które mają kontakt z klientami.